niedziela, 30 listopada 2008
Plany na grudzień II

Do listy dołaczają zapasy :)

 A mianowicie:

- książki

 

oczwiście, do Gwiazdki... mam nadzieję, że na Gwiazdkę dostanę/kupię sobie nową porcję  :)

- wino & whisky

W piątek wieczorem byliśmy w naszym ulubionym sklepie z winami, załapaliśmy się na degustacje win, serów i galaretek winnych i poczyniliśmy zapasy na następny miesiąc :)))

Oczywiście, w grudniu zawsze jest też zawsze miejsce na Glühwein, czyli grzańca ;)

 

Alfabet filmowy

Kolejny wypatrzony łańcuszek blogowy ;) Zabawa polega na wpisywaniu filmów i seriali na kolejne litery alfabetu - przy niektórych literkach miałam kłopot, więc je zostawiłam... No i czasem wpisałam więcej niż jeden tytuł, bo jakoś jak już się zaczęło nasuwać...

A – Amelia, Allo Allo (serial), Annie Hall, Aimée und Jaguar, Alternatywy 4 (serial)

 B – Było sobie życie (serial animowany), Biegnij, Lola, biegnij

 C – Co się wydarzyło w Madison County, Cząstki elementarne,  Co ludzie powiedzą (serial), Czerwony Kapturek – prawdziwa historia, Czterdziestolatek (serial)

 D – Dziennik Bridget Jones, Dziewczyna z perłą, Duma i Uprzedzenie (serial)

  E – Epoka lodowcowa

 F - Frida

 G – Gosford Park, Gnijąca Panna Młoda, Grbavica, Goodbye Lenin

 H – Hotel Zacisze (serial)

 I – Inni, Iris

 J – Jeszcze dalej niż Pólnoc

K - ?

L – Lisbon Story, Lejdis

M – Między słowami, Madagaskar, Miłość w czasach zarazy, Mój najlepszy przyjaciel

N – Nie lubię poniedzialku, Notting Hill

O – Obsługiwalem angielskiego króla

P – Parasolki z Cherbourga, Pożegnanie z Afryką, Pachnidło, Persepolis, Przyjaciele (serial), Poszukiwany, poszukiwana

R – Rozważna i romantyczna, Rzymskie wakacje

S- Shrek, Seksmisja, Smak życia, Scoop, Seks w wielkim mieście (serial), Sin City

Ś - Śniadanie u Tiffany’ego

T – To właśnie miłość, Tłumaczka

U – Ukryte pragnienia

V – Vabank, Vinci

W- Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać, Wszystko o mojej matce

Z – Ziemia Niczyja, Zgon na pogrzebie

Ż- Życie na podsłuchu, Życie jest piękne

pe.es literki takie malutkie, bo inaczej się alfabet nie zmieści...

Zarwana noc

Ostatni raz zarwałam noc w listopadzie... z powodu Wizz Aira i jego osobliwego stosunku do klienta... ale dziś powodem była książka :)

Ha, książka była niebylejaka skoro niecałe 700 stron skutecznie odciągnęło ode mnie sen, i to na całą noc - skończyłam ją o 7:40...

"Dom sióstr" Charlotte Link:

Zwykła powieść obyczajowa - mógłby powiedzieć ktoś, kto przeczytał tylko krótki opis z tylu książki... Barbara i Ralph próbując ratować swoje małżeństwo przyjeżdżaja do Anglii spędzić tam święta. Nagłe odcięcie od świata sprawia, że Barbara zaczyna interesować się starym domem i jego historią... Znajduje rękopis, którego przeczytanie wpłnie na jej los...

Akcja powieści dzieje się w dwóch rzeczywistościach - pod koniec 1996 roku (Barbara czytająca rękopis) i glównie w latach 1907-1943  (losy Frances Gray)... Chęć poznania tajemnicy domu trzymała mnie w napięciu do samego końca - nie mogłam się oderwać ani od losów Frances, ani od przygód Barbary...

Szczerze mówiąc, liczyłam na więcej wątków kryminalnych, na jakiś soczysty kryminał i, choć nie dostałam tego, na co się nastawiłam, to jednak jestem bardzo zadowolona - dawno nie czytałam tak wciągajacej i trzymającej w napięciu powieści :) Zrobiła na mnie duże wrażenie i już cieszę się, że jednocześnie kupiłam wtedy na Allegro inną powieść Charlotte Link - "Echo winy"... Nie mogę się doczekać kiedy ją zacznę...

No, i mieszkam w Niemczech - tu są wszystkie jej powieści :)))

Charlotte Link, "Dom sióstr", Świat książki, 2005

 

update: rzeczywiście, Wizz Air zafundował mi to i owo w listopadzie, ale niestety w grudniu też spędziłam noc na lotnisku w Pyrzowicach, więc ostatni raz był jednak w grudniu zeszłego roku... 4 dni przed Wigilią...

piątek, 28 listopada 2008
Plany na grudzień

Dzisiaj powstała grudniowa "To-Do-List"... Plan jest ambitny - a co! ;)

 1-15.12:

- kupić/zrobić resztę prezentów świątecznych

- 5.12 zdać egzamin wstępny na anglistykę i dostać miejsce (oj, oj...)

- 12.12 poprowadzić prezentację na temat "Friedensreich Hundertwasser i jego architektura w Niemczech" (a nie we Wiedniu) i spotkać się ze Świętymi Krowami we Frankfurcie ;)

- spakować tylko potrzebne rzeczy (coś czuję, że to będzie długi proces...)

- odwiedzić gienia (obejrzeć pęcherzyki i ocenić szanse na owulację)

- iść na "Madagaskar 2"

 

 

15-29.12:

- odwiedzić rodzinę i spotkać się ze znajomymi w Katowicach i Krakowie

- 20.12 zdać egzamin teoretyczny na prawo jazdy (Katowice)

- pozałatwiać sprawy bankowo-ubezpieczeniowo- PITowe

- zrobić zakupy w IKEI

- obłowić się w Empiku

- iść do kina na: "33 sceny z życia", "Małą Moskwę", "Lekcje Pana Kuki" i "Mamma Mia" (jeśli jeszcze będą)

- iść do dentysty

- iść do optyka (koniecznie potrzebuję nowe okulary)

- kupić nowe dżinsy

Hmmm, na pewno o wielu rzeczach zapomniałam, ale jak mi się coś przypomni, to sobie do niej dopisze...

czwartek, 27 listopada 2008
Komedia na smutno

Wczoraj skończyłam wreszcie czytać "Ps Kocham Cię" Cecelii Ahern i muszę przyznać, że jestem rozczarowana...

Nie nastawiałam się na arcydzieło, ale po obejrzeniu filmu (w lutym) postanowiłam kupić sobie książkę na któryś listopadowy wieczór...

Film podobał mi się bardzo :) Obsada, muzyka, zdjęcia...

Fakt, oglądałam go w bardzo szczególnym okresie mojego życia (miłość i strata ukochanej osoby nabrały wtedy dla mnie innego znaczenia), ale mimo to wspominam go ciepło...

Ale książka mi się nie podobała :( Wiem, że zazwyczaj kolejność jest odwrotna (najpierw książka, potem film) no, ale nic już nie zrobię... Pomimo, że film jest uboższy o wiele wątków, to i tak uważam, że więcej przekazuje.

Powieść drażniła mnie swoim banalnym stylem i językiem :( Nie podobały mi sie też postacie z rodziny Holly (w filmie ich nie było, a akcja działa sie w innym kraju...) i wogóle Holly... Może to przez wcześniej obejrzany film? Hilary Swank tak mi się zlała z Holly, że już nie umiałam jej sobie wyobrazić jako blondynki... 

Jednym słowem: książka jest bardziej pouczająca, a film wzruszający...

Ale wynotowałam sobie jedno zdanie-cytat*, który wg mnie podsumowuje całą tę love-story:

"Jakimi szczęściarzami są ci, którzy mogą się przytulać do swoich ukochanych, kiedy tylko przyjdzie im na to ochota..."

Oj tak, wielkimi szczęściarzami! :)

Idę się przytulić :))

 

("Ps Kocham Cię", reż. Richard LaGravenese, USA 2007

Cecelia Ahern: "Ps Kocham Cię", Wyd. Swiat Ksiazki, 2008)

Usprawiedliwienie

Nie bylo mnie wczoraj, bo mialam kiepski dzień...  Ale wyleczyłam się spacerem po parku, "Amelią" i ostatnią paczką Ptasiego Mleczka :)

Chandra na szczęście zażegnana, więc wracam do pisania...

 

 

pe.es "Amelia" to zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmow! Zawsze poprawia mi humor ;)

Tagi: komedia
17:23, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2008
Sentencje są podobno formami Wieczności...

 Dziś przeczytałam na promyczkowym forum bardzo mądrą sentencję.

 Nie wiem kto jest jej autorem, ale myślę, że trafnie oddaje moje uczucia...

 

Jeżeli umiera dziecko, tracimy wspomnienia,

jeśli tracimy ciążę - tracimy marzenia...

Ankieta literacko - podróżnicza

1. Czy zdarza Ci się wybierać książki ze względu na miejsce akcji?                                                                                                      

Zdarza się. Albo sięgam po nie czytając krótki opis z tyłu książki, albo odwrotnie, szukając informacji o jakimś mieście/kraju trafiam na dany tytuł. Innym sposobem są też polecanki z forum Książki, np.: Boston w literaturze, Zurych w literaturze, motyw Kanada...  Ostatnio odkryłam też blog Miejskie czytanie i przepadłam J

2. Książki o których krajach czytasz najchętniej?

 

Przechodziłam fascynację kolejno Chorwacją i Bośnią, a potem Portugalią. Ostatnio czytam sporo angielskich i skandynawskich kryminałów - podoba mi się ich osadzenie w tamtej rzeczywistosci :)

 

3. Czy dzięki książkom chciałabyś odwiedzić jakieś konkretne miejsca? Jakie?

 

Zdecydowanie tak. Nigdy nie byłam jeszcze w Anglii, a po kryminałach Agatki mam ochotę na angielską prowincję ;)  po kryminałach Marininy nabrałam ochoty zobaczyć Moskwę, a po książkach Orhana Pamuka zainteresowałam się Turcją. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać...

 

 4. Czy są miejsca/kraje, o których lubisz czytać, ale do których nie miałabyś ochoty się wybrać? Jakie?

 

Chyba nie ma takich miejsc. Jeśli lubię czytać o jakimś miejscu, to i chciałabym się tam wybrać. Co więcej, jeśli nie interesuje mnie jakiś kraj, to i nie zaczytuję się jego literaturą... ale bez zacięcia, tak po prostu.

 

 5. W jaki sposób dobierasz książki do podróży?

 

W podróż zabieram zazwyczaj coś lekkiego: coś obyczajowego lub kryminał. Kryminały zaczęłam czytać właśnie na wakacjach... To było lato 2006 roku.

Oczywiście, czytam też przewodniki po danym miejscu, ale raczej nie przygotowywuję sobie gotowego planu podróży...

 

 6. Czy książki w jakikolwiek sposób zmieniły twoje postrzeganie na temat danego kraju?

 

Oj tak! Zawsze myslałam, ze Skandynawia to taki nudny region, gdzie najciekawszą rzeczą jest prognoza pogody, ale po szwedzkich i fińskich kryminałach zmieniłam zdanie.

 

7. W jaki sposób czytanie o innych krajach i kulturach zmieniło twoje postrzeganie swiata?

Chyba nie zmieniło, zawsze bylam otwarta na inne kultury, tak więc z książek „tylko“ dowiadywałam się nowych rzeczy.

 

8. Czy są kraje, o których chciałabyś dowiedzieć się więcej z książek?

Mało wiem np.: o Albanii – ostatnio poznałam 2 Albanki i uświadomiłam sobie, jak mało wiem o ich kraju. Terra incognita to dla mnie wciąż Ameryka Poludniowa...

9. A podróżowanie w czasie? Czy jakaś epoka interesuje cię bardziej niż inne?

 

Kiedyś bardzo interesowało mnie średniowiecze i renesans, a potem dość długo XIX wiek – zaczytywałam się w Austin, Dickensie, Dostojewskim, Ibsenie, Prusie... Ale nie mam ulubionej epoki – zainteresowania pojawiają się znienacka...

 

Zima zima i po zimie...

śnieg spadł tylko na chwilę :( Rano jeszcze był:

  

(widok z okna)

Ale popołudniu znowu prawie cały stopniał :(

 

Po drodze na pocztę udało mi się za to sfotografować listę imienin na listopad :)  i żebym nie słyszała więcej, że w Nieczech nie obchodzi się imienin! obchodzi, obchodzi, tyle, że rzadziej...

  

Przed nami jeszcze:

25.11- Katharina

28.11- Günther

i 30.11- Andreas :) 

Tagi: Niemcy
17:47, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
Biały poniedziałek

W dodatku z gramatyką... No pain, no gain - niestety

Śnieg spadł wczoraj i dalej leży :)

Popołudniu wyręczam leniwego listonosza i odbieram polecony na poczcie, więc może uda mi się zrobić jakieś ładne zdjęcia...Ech, urzekła mnie ta zima...

W połowie grudnia mamy iść z grupą na łyżwy - w  końcu Frankfurt to całkiem niezłe miejsce do tego ;) Już Goethe zasuwał tu na łyżwach, a i pierwszy niemiecki związek łyżwiarski powstał własnie we Frankfurcie w 1861roku... Wiesbadenskie lodowisko też mam blisko, tak ze dwa-trzy kilometry od domu.

No, a na razie koniec z marzeniami o śmiganiu po lodzie - gramatyka czeka... a nawet dwie: niemiecka i angielska, ale w obliczu zbliżającego się nieuchronnie egzaminu na anglistykę pora zwiększyć czas poświęcony na naukę  angielskiego z 1h do 2h dziennie.

It is never late to learn...

sobota, 22 listopada 2008
Pierwszy dzień zimy

Rano spadł śnieg!

Niestety, do południa stopniał, ale zdążyłam się nacieszyć, no i zrobić zdjęcie :)

Oto rosyjska cerkiew sfotografowana po drodze na przystanek:

 

piątek, 21 listopada 2008
Pierwszy śnieg

Dziś spadł pierwszy, słaby śnieg... Bałwana jeszcze nie da się zrobić, ale przynajmniej już widać, że zima nadchodzi. Chętnie zostałabym jutro w domu, ale niestety weekend tym razem zaczyna się dopiero w sobotę popołudniu. Jutro odrabiamy Leseverstehen, czyli czytanie ze zrozumieniem.

(nie wiem, ile będę rozumieć w sobotę rano.. bardzo jestem ciekawa...)

Już jako dziecko nie nie lubiłam odrabiać lekcji w soboty :(

Tym bardziej nie chce mi się jutro jechać do Frankfurtu, ale skoro mamy wcześniej jechać do Polski, to nie powinnam teraz wagarować...

Mam nadzieję, że jakoś zwlokę się z łóżka. W nagrodę zaplanowałam sobie kolejne zakupy do scrapbookingu :) Na szczęście Listmann jest w soboty otwarty do 18:00 :)

Muszę w końcu zrobić coś, co już dawno powinnam była zrobić i wyslać do Polski...

 

czwartek, 20 listopada 2008
Wagary

Do egzaminu wstępnego na anglistykę zostało 15 dni (5.12), do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy - 30 dni (20.12), a do egzaminu z niemieckiego (DSH) 100 dni  (28.02)... Warto byłoby przyspieszyć trochę z uczeniem...

 

Jutro wraca Ralph, więc trzebaby było posprzątać, wymyślić coś na kolację, no i zrobić zakupy...

Ech, a ja siedzę na Promyczku, czytam blogi i robię suwaczki i nowe kartki :)

I co mam ze sobą zrobić?

Tagi: studia
15:17, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Komentarze (1) »
środa, 19 listopada 2008
A Michał zrobił film...

Dopiero niedawno trafiłam na tę informację... Michał Wnuk, mój kolega z podstawówki i liceum (12 lat w jednej klasie) został reżyserem - o tym wiedziałam.

 

Ale o tym, że już zadebiutował, i to z sukcesem, nie wiedziałam... 

Fajnie, ciesze się:)

Nagrodzony na Koszalinskim Festiwalu Debiutow Filmowych "Mlodzi i Film" film krotkometrazowy "Co mowia lekarze" będzie można obejrzeć w listopadzie na TVP Kultura - niestety, mam tylko TVP Polonia i iTVN, wiec nie obejrze :) Ale moze kiedys...

Glownym tematem jest praca & zwiazane z nia przemyslenia mlodej pani anestezjolog - temat w koncu bliski Michalowi: jego mama i siostra sa anestezjolozkami ;)

Dolaczma jeszcze krotki wywiad i zycze powodzenia!

 

Tagi: dramat
22:04, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
Jesiennie i wiewiórkowo

Nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się, że rok temu o tej porze to raczej można już było usłyszeć w radiu nieśmiertelne "Last Christmas", a nie...podziwiać wiewiórki!

Druga połowa listopada - temepretura sięga 10 stopni, kolorowe liście całkiem nieźle trzymają się na drzewach, deszcz pada rzadko, a tych wiewiórek to ja w życiu tyle nie widziałam :)

Końcówka listopada kojarzy mi się z chlapą, przymrozkami, mgłami, deszczem ze śniegiem i sklepowym szaleństwem bożonarodzeniowym w pełnym rozkwicie...

(no i z talerzem gorącego krupniku)

 

Hmmm, miła ta odmiana :)

To pewnie też po części dlatego, że mieszkam w miłej dla oka okolicy pełnej dębów (Unter den Eichen) i stąd te wiewiórki... 

Wogóle nie czuję, że to już prawie grudzień!

wtorek, 18 listopada 2008
Wersja robocza

Natchnęło mnie też dziś do zrobienia kartek mikołajkowych... 

 

Kupiłam wiec :

 

i zrobiłam:

 

Ale czegoś mi w nich ciągle brakuje...Tylko nie wiem czego :(

Aparat na wycieczce

 Dzisiaj zabrałam aparat na małą wycieczkę do Frankfurtu... O 6 rano to ja jednak zbyt rozgarnięta niestety nie jestem, więc baterie z nami nie pojechały :(

Zdążyłam zrobić dwa zdjęcia i już było po fotoreportażu...

No, ale za to jakie zdjęcia!

 

1.To jest dworzec we Frankfurcie.

Dworzec jak dworzec, ale ma w sobie coś szczególnego - tutaj, podobnie jak  w Wiesbaden, kończą się tory :) Nie wiem jak nazywa się taki dworzec, ale bardzo mnie fascynuje...

To wygląda jakby pociągi na nim parkowały...

 

2. A to już wejście do "mojej" stacji metra (U4) - Bockenheim Warte

Fajne, z pomysłem, podoba mi się :)

 

Mała rzecz, a cieszy.

No i przez to dojazdy nie są takie straszne...

 

poniedziałek, 17 listopada 2008
Sama, sama, samiusieńka... i zakupy na pocieszenie :)

Od dzisiaj jestem sama w domu :( Niby takie nic, tylko do piątku, ale nawet nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz byłam sama w domu. Zawsze tak razem, tak w kupie, tak nie-sama...

A teraz? Sama, sama, sama... Dobrze, że jadę jutro do Frankfurtu na uczelnię, bo bym chyba zwariowała.

Inna opcja: wydała wszystkie pieniądze na upiększania i tak pięknego już gniazdka :)

(nie żeby tam od razu działanie zamierzone, ot, po prostu kobiecy instynkt...)

Kupiłam dziś naklejki na grzbiety segregatorów:

     

   

Wszystkich na pewno nie zatrzymam - jedynie "czekoladki" i "skrzypce" zostają na pewno :)

Cała reszta może jeszcze zostać prezentami gwiazdkowymi...

Film widmo

Już ponad dwa lata czekam na ekranizację książki Radka...

A tu prawie żadnych wieści...

Na 21.11 zapowiedziano premierę, a w mediach cisza... We wrześniu pojawiły się króciutkie wzmianki przy okazji festiwalu filmowego w Gdyni, ale potem znowu zapadła cisza.

A szkoda. Bardzo jestem ciekawa jak Dariusz Gajewski "potraktował" historię o Waldemarze, jak wypadł Andrzej Grabowski w roli Pana Kuki, a Anna Przybylska w roli Alicji, (no i Łukasz Garlicki jako Waldemar), jak i czy udało mu się uchwycić  łotrzykowsko-baśniowy klimat opowieści....

Mam nadzieję, że za miesiąc uda mi się zobaczyć ten film... książka bardzo mi się podobała...       

        

(książka: "Lekcje Pana Kuki" Radek Knapp, Wydawnictwo Literackie, 2003

film: "Lekcje Pana Kuki" reż. D. Gajewski, Polska/Austria 2008)

Dwa światy w jednej Francji

"Jeszcze dalej niż Północ" to francuska komedia reklamowana jako hit o oszałamiajacej frekwencji nad Sekwaną... Musze dodac, ze po "Amelii" komedia francuska dostała ode mnie duży kredyt :)

Ale przyznam tez, że ostrożnie podchodzę do filmów reklamowanych jako hity frekwencyjne, więc i tym razem nastawiona byłam raczej sceptycznie. Namówiona w końcu wybrałam się do kina (jeszcze w Krakowie, w sierpniu) i nie żałuję.

            

Historia Phillippe´a, naczelnika poczty z sielankowego prowansalskiego miasteczka, który za karę zostaje "zesłany" na dwa lata na północ, to nie tylko opowieść o przełamywaniu stereotypów (mieszkańcy Północy - Ch´tis - w oczach południowców mieszkają prawie na biegunie, sa wulgarni i prości, mówią w dziwnym dialekcie i jedzą dziwne rzeczy...),  ale także o znaczeniu lokalnych tradycji, przyjaźni i prawdzie.


Wyraziste postacie (Phillippe i jego żona, Antione i jego matka, mieszkańcy Bergues...), świetny humor i piękna muzyka dzwonów nadają filmowi niepowtarzalny charakter, który sprawił, że niedawno z przyjemnością obejrzałam go po raz drugi, tym razem w niemieckiej wersji językowej.  Nie jest to film, który zapisze się w historii kina, ale na pewno warto spędzić z nim miły wieczór :)

 

"Jeszcze dalej niz Polnoc", rez. Dany Boom, Francja, 2008

Typisch Frankfurt

Oto 10 najbardziej typowych rzeczy dla mojego Frankfurtu:

1. Apfelwein, czyli wino jablkowe, oraz Apfelweinkneipe:

       

Jedna z najsłynniejszych takich kajpek to "Zum Gemalten Haus" - jest w mojej ulubionej dzielnicy Sachsenhausen ;)

2. Grüne Soße (zwany w tutejszym dialekcie „Grie Soß“), czyli zielony sos - używany jako dodatek do gotowanej wołowiny lub jajek z gotowanymi ziemniakami; składa się na niego siedem ziół (trybula, szczaw, ogórecznik lekarski, anyż, szczypiorek, pietruszka i koperek).

3. Panorama City (tak zwany Mainhattan):

4. Bethmännchen i Brenten, czyli marcepanowe słodkości:

 

                              

        Bettmännchen                                                       Brenten

5. Römer, czyli Ratusz

  

6. Finanse, giełda, banki...

  

Frankfurcka giełda (jedna z największych i najbardziej znaczących w Europie) i rzeźba kowala wybijającego monety.

 

 

7. Targi Książki, czyli ponad pięćsetletnia tradycja święta moli ksiązkowych

 

8. Handkäs mit Musik, czyli ser w marynacie z octu winnego i wina jabłkowego

 

9. Dippemess, czyli lokalny festyn

 

"Dippe" to w lokalnym dialekcie "garnek". Na festynie, który jest dwa razy do roku (IV i IX) sprzedawane są też wyroby garncarskie i ceramika

10. Eintracht Frankfurt, czyli sportowe serce Frankfurtu od 1899 roku

Listopad miesiącem rozwoju?

 

Nie ma to jak rozwój technologiczny ;) Listopad jest w tym roku wyjątkowy - w wieku 28 lat opanowałam sprawności znane już przedszkolakom...

Chwale się, a co :) Zrobiłam sobie dwa suwaczki:

 http://nn.daisypath.com/itN9p1.png     http://www.suwaczek.pl/cache/0d9f41416e.png

Poprawiłam też gazetową wizytówkę i pobawiłam się stronkami do obróbki zdjęć:

   

 

 

   

 

Zrobiłam pierwszą prezentację w Power Poincie, no i założyłam bloga :)

Grudzień chyba spędzę na kanapie z książką albo bawiąc się scrapbookingiem - co za dużo, to nie zdrowo ;)

sobota, 15 listopada 2008
Już niedługo...

 Ostatnio odkryłam kolejny powód, żeby cieszyć się nadchodzącego roku...

 Powód nie jest może specjalnie wyszukany, ale na pewno jedyny w swoim rodzaju...

 :)))

 

piątek, 14 listopada 2008
Dlaczego Człowiek nie potrafi pomóc samemu sobie ?

Próbowałam pomóc samej sobie... Znaleźć odpowiedź na wciąż powracające pytanie "dlaczego?"

Ale nie wiem czy znalazłam...

Nie wiem czy jestem mądrzejsza...

Nic nie wiem...

 

 

A czas nie leczy ran...  co najwyżej pozwala oswoić się ze stratą.

To podobno jest ostatni etap żałoby:

 

" 6. Pogodzenie się ze stratą.

Wielki finał, ale też początek nowego. Ból, żal, rozpacz, gniew powoli się wypaliły - spełniły swoje zadanie i odchodzą. Człowiek cierpiący powraca do stanu równowagi. Nie znaczy to jednak, że zapomina o bolesnych wydarzeniach. One nadal tkwią w jego pamięci, ale teraz już nie ranią. Na tym etapie osierocona matka znalazła już "swój" sens w tej trudnej sytuacji, pogodziła się ze sobą, uporządkowała na nowo swój świat, swoje życie. Teraz może zacząć tworzyć kolejne jego rozdziały. "

                                                                                                                                             (www.poronienie.pl)

 

Wielki finał...

Początek nowego...

Stracony dla świata...

Od środy moje życie wygląda inaczej.W w środę ok. 23 pojechaliśmy do Saturna, bo od północy sprzedawano nową edycję gry "World of Warcraft", której to wielkim fanem jest mój niemąż.

Minutę po północy otworzyły się drzwi i cała banda freaków (i ja) ruszyła na zakupy.

Niemąż zdołał upolować wydanie kolekcjonerskie i tym samym mogliśmy się w zasadzie pożegnać...  Od tamtej nocy gra i gra (specjalnie po to wziął urlop). Niewiele zjadł, mało się odzywa i nawet spać mu się nie chce.

Średnio wiem, o co chodzi w tej grze - nie przepadam za fantasy :) ale skoro ma 11 milionów użytkowników (wg New York Timesa), to chyba ma to "coś" :)))

Zostawiłam więc chłopa w spokoju i ciesze się, że jest szczęśliwy :)

 

A oto i nasza zdobycz:

Najbardziej podoba mi się podkładka pod myszkę :)

 

 
1 , 2
| < Listopad 2008 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?