niedziela, 09 lutego 2014
Olimpiada

Obejrzane dzis po raz fefnasty...

Ciekawe, czy o Soczi tez zrobia? ;) To bylby calkiem niezly pretekst do kontynuacji serii... W koncu, powstalo ZALEDWIE 20 odcinkow...

piątek, 07 lutego 2014
Po nauki do Persji

Powiesc"Medyk" Noah Gordona byla w Niemczech ogromnym sukcesem - ponad 6 milionow sprzedanych egzemplarzy  - a ogolne zachwyty wysoko podniosly poprzeczke potencjalnej ekranizacji...  Przez wiele lat "Medyk" uchodzil za niemozliwy do nakrecenia...

I tu po prawie dwudziestu latach znalazl sie smialek z Niemiec - Philipp Stölzl - oraz dwadziescia szesc milionow euro, wiec ekranizacji juz nic nie moglo stanac na przeszkodzie.

Ksiazki nie znam, recenzji filmu umyslnie nie czytalam, wiec tylko na podstawie tego zwiastunu wybralam sie do kina, zeby obejrzec rezulatat prac:

 

Anglia, poczatek XI wieku, mroczne sredniowiecze. Wychowywany przez cyrulika Rob Cole /Tom Payne/ postanawia zostac prawdziwym medykiem i w tym celu udaje sie po nauki do Ibn Siny - legendarnego medyka... Ibn Sina naucza w Isfahanie (Persja), wiec Rob stawiajac na szali swoja wiare i swoje zycie, wyrusza w dluga i pelna przygod podroz do niego.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/dermedicus23_article.jpg

/zrodlo:www.moviepilot.de/

Zderzenie dwoch swiatow - ciemnej Europy i oswieconego Orientu - to tylko jeden z glownych watkow; historie tworza rowniez watek milosny Roba i poznanej po drodze Rebeki oraz watek nauki mlodego medyka i jego mistrza. Zapachnialo Hollywoodem zwlaszcze, ze i rozmach produkcji (szerokie ujecia, mnogosc statystow, monumentalna muzyka) wskazuje na inspiracje produkcjami amerykanskimi. Do tego film krecony byl po angielsku, wiec juz w ogole nie wyglada na niemiecki :)

Moze da sie wiec dobrze sprzedac za granice?

Moze kiedys trafi do Polski?

Wtedy polecam obejrzec, bo pomimo dlugosci (150 minut) i przewdywalnosci oglada sie go z przyjemnoscia :)

Troche draznia szczegoly (dzuma w XI wieku? ze niby The Tower tez juz wtedy stal w Londynie?), ale po przymknieciu oka nie jest tak zle ;)

 

Moja ocena: 4/6

 

"Der Medicus" rez. Philipp Stölzl, Niemcy, 2013 


wtorek, 04 lutego 2014
Audiencja

W osmej klasie szkoly podstawowej pojechalam na wycieczke do Warszawy. Nasza polonistka - krakowianka z urodzenia - zakochana byla w teatrze, wiec bylo jasne, ze bedziemy na jakims spektaklu...

Padlo wtedy na Teatr Polski i "Ryszarda III".

Spektakl byl dobry, ale nawet po tych prawie dwudziestu (!) latach szczerze przyznam: wtedy wieksze wrazenie wywarlo na nas - a przynajmniej na mnie i moich kolezankach - perspektywa udania sie za kulisy i rozmowa z odtworca glownej roli Ryszarda, panem Janem Englertem :)

Oczywiscie, ze spotkania z Englertem nic nie wyszlo; akurat wtedy wyszlo na jaw, ze spotyka sie ze swoja studentka (a pozniejsza zona, Beata Scibakowna), wiec zaraz po skonczonym spektaklu zwial przed prasa tylnymi drzwiami...

Ktos wtedy przekazal naszej polonistce, ze zamiast niego moze sie z nami spotkac odtworczyni roli /chyba/ Krolowej i ta az podszkoczyla z radosci. Podskoczyla i zabrala nas do garderoby, gdzie doswiadczylysmy audiencji :) Do dzis raczej tak to wspominam: bylo to zaszczytne doswiadczenie bycia przyjetym na audiencji...

Krolowa podpisala nasze programy, zamienila z nami kilka slow i wykazala sie niespotykana wyrozumialoscia w stosunku do paru nastolatek z fochem (ze mimo wszystko nie jest Englertem)...

Nie pamietam kiedy dotarlo do mnie, ze ta Krolowa byla prawdziwa Krolowa - Nina Andrycz... Na pewno dopiero duuuzo pozniej ;)

Dzis juz wiem, ze udalo mi sie wtedy poznac kogos wyjatkowego. No i gdzies powinnam miec jeszcze ten program!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/nina_andrycz.jpg

Nina Andrycz (1912-2014)

Tagi: ludzie
23:51, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 października 2013
Starszy pan i dziewczyna

Zbieram sie i zbieram i pozbierac nie moge... Ciagle cos mi staje na przeszkodzie, wiec zanim i tym razem cos /lub ktos/ odciagnie mnie od komputera, napisze choc kilka slow o niedawno widzianym filmie - "Mr Morgan´s Last Love".

"Ostatnia milosc pana Morgana" brzmialby polski tytul, ale takowego nie ma, bo ten film - poki co -  jest nieobecny w polskich kinach; no ale moze jeszcze bedzie? Albo pojawi sie na jakims festiwalu lub w telewizji? Warto zapamietac tytul, bo ta nietuzinkowa opowiesc o milosci godna jest uwagi :)

Opowiesc jest o milosci. Ale niebalnalnej...


Byly profesor filozofii z Princeton Matthew Morgan i jego zona pragneli spedzic jesien zycia w miescie milosci. Niestety, zona pana Morgana umiera, a po jej smierci Amerykanin nie moze sie tam odnalezc i tarci ochote do zycia... Jednak nowa znajomosc dodaje mu sily i choc na chwile pozwala na nowo odnalezc sens zycia. Mloda Francuzka Pauline, ktora sama wczesnie stracila ojca, szybko zdobywa serce Matthew Morgana, ale nie serca jego doroslych dzieci, ale to juz w tle historii :)

"Mr Morgan´s Last Love" jest bardzo melancholijna oda do milosci, troche oparta na stereotypach (zwlaszcza na linii francusko-amerykanskiej), ale oglada sie bardzo przyjemnie. Najwiekszy plus to - oprocz fantastycznie mieniacego sie jesiennymi barwami Paryza w tle - obsada: Michael Caine i Clémence Poésy w swietnie zagranych rolach glownych.

Perelka :)

 

Moja ocena: 5/6

 

"Mr Morgan´s last Love", rez. Sandra Nettlebeck, USA, 2013

sobota, 14 września 2013
Historie portugalskie

Ostatnio mialam okazje obejrzec dwa filmy z Portugalia w tle :) Portugalia to moja wielka slabosc, wiec do kina szlam bardzo pozytywnie nastawiona... Nie wiem, jak z dostepnoscia tych filmow w Polsce, ale moze kiedys trafia do kin/na dvd/ do telewizji... W kazdym razie goraco moge polecic:

"Nocny pociag do Lizbony" - adaptacja bestselleru Pascala Merciera z 2004 roku (w obszarze niemieckojezycznym sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy). Raimund Gregorius /Jeremy Irons/, profesor laciny, greki i hebrajskiego z Berna, pewnego dnia przypadkowo spotyka i ratuje przed samobojstwem mloda dziewczyne, ktora uciekajac gubi pewna ksiazke... W ksiazce Gregorius znajduje dwa bilety na nocny pociag do Lizbony, wiec postanawia porzucic swoje poukladane zycie i rozpoczyna nieplanowana podroz & lekture. Po dotarciu do Lizbony jest juz pewien - musi odnalezc autora: Amadeu de Prado. Jego refleksje, pytania o sens zycia oraz sama postac autora prowadza Gregoriusa do wnetrza samego siebie...

 Jak to najczesciej bywa, ekranizacja nie dorownuje ksiazce, ale zdecydowanie warta jest obejrzenia! Podroz Raimunda do Portugalii, poszkiwania Amadeu oraz rekonstrukacja jego biografii, a do tego przepiekna Lizbona to wymarzone watki, z ktorych zrobiono calkiem interesujacy film :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/Nocny_pociag_do_Lizbony_foto.jpg

Przed seansem warto jednak siegnac po ksiazke lub choc troche poczytac o historii Portugalii - niestety, w przeciwnym razie sporo moze umknac :/ No coz, ekranizacje maja to do siebie, ze czesto uproszczaja przedstawiana historie.

No i bardzo, ale to bardzo brakowalo mi jezyka portugalskiego :( Jakos tak dziwnie bylo ogladac ten film i Lizbone, i nie slyszec tej melodii...

**********

Druga historia to francuska komedia pod niemieckim tytulem "Portugalia, moja milosc"/tytul oryginalny: "La cage doree", czyli zlota klatka/ - wpisujaca sie w caly szereg francuskich komedii opowiesc o rodzinie portugalskich emigrantow z Paryza. Maria i Jose Ribeiro od ponad trzydziestu lat mieszkaja we Francji, ale ani sie niezasymilowali, ani tak naprawde nie maja takiego zamiaru... Pewnego dnia otrzymuja list od notariusza z informacji o spadku i zwiazanym z nim warunkiem: aby orzymac winnice oraz dom rodzinny Jose musza wrocic na stale do rodzinnego kraju... Maria i Jose musza wiec zdecydowac, czy chca pozostawic we Francji urodzone juz tam dzieci, rodzine & przyjaciol, czy zostawic wszystko i wyjechac...

Ruben Alves, ktory sam jest dzieckiem portugalskich imigrantow, wyczarowal kolejna superkomedie :) Troche Francji, troche Portugalii, troche stereotypow na temat obydwu narodow...

Oryginalny tytul trafniej opisuje polozenie glownych bohaterow - sa zamknieci w zlotej klatce i zanim wreszcie podejma decyzje, czy chca ja opuscic, wiele sie wydarzy :)

Film bardzo udany, cieply, rodzinno-serdeczny.

 

Moje oceny: odpowiednio 5/6 i 4/6


 

"Nocny pociag do Lizbony" /"Night Train to Lisbon"/, rez, Bille August, Niemcy, Szwajcaria, Portugalia, 2013

"Portugalia, moja milosc" /"La cage doree"/, rez Ruben Alvez, Francja, Portugalia, 2013

wtorek, 22 stycznia 2013
Dokument

A ja, jak zwykle, bede do tylu...

27.0.13 na polskim National Geographic bedzie mozna zobaczyc "Smierc prezydenta" - dokument o katastrofie smolenskiej nakrecony w ramach serii "Katastrofy w przestworzach" (no, prawie mojej ulubionej serii dokumentalnej). Od razu obliczylam sobie , ze ten odcinek bedzie u nas dopiero pod koniec marca :(( Szkoda...

Sam odcinek (50 minut) na pewno zaraz trafi na you tube´a , ale Niemcy strasznie go blokuja (prawa autorskie...), wiec z tej drogi nici..

No nic, bede czekac.

Niech ktos obejrzy i potem opowie mi swoje wrazenia, dobrze? Bardzo prosze :)

niedziela, 18 listopada 2012
70

Wczoraj pani Anna Seniuk - jedna z najlepszych polskich aktorek - skonczyla 70 lat! Niewyobrazalne 70 :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/seniuk1.jpg

Pospieszylabym z zyczeniami, no ale nie wiem dokad... A wiec zloze wirtualne zyczenia, tak prosto w siec: Sto lat & duzo zdrowia!

Pani Seniuk to dla mnie nie tylko rewelacyjnie zagrana Madzia Karwowska:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/seniuk2.jpg

(kadr z ulubionego odcinka "Czterdziestolatka", zrodlo obywdu zdjec: gazeta.pl)

ale przede wszystkim glos Pchly Szachrajki ze sluchowiska, ktorego kiedys sluchalam pasjami :)

Tu mozna obejrzec wiecej zdjec-wcielen pani Anny.

Tagi: ludzie
23:56, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 listopada 2012
No wreszcie!

Dzis TVP Polonia raczyl ruszyc z piata seria mojego ulubionego serialu pt. "Czas honoru" ;) Wreszcie!!!!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/tnt24.info_Czas_Honoru.jpg

Oczywiscie, nie wytrzymalam i przeczytalam streszczenia w internecie (ogladac z Niemiec nie moge), wiec wiem co bedzie, ale i tak chetnie obejrze na wlasne oczy :)

Ze tez Polonia zawsze musi tyle zwlekac...

piątek, 05 października 2012
50 lat kultu

Dzis bedzie o tym, o czym od rana trabia wszystkie media... 50 lat Jamesa Bonda i Beatlesow! W zyciu bym nie pomyslala, ze "obchodza urodziny" tego samego dnia :)

Dokladnie 5 pazdziernika 1962 do kni wszedl pierwszy film z dwudziestodwuczesiowej serii o 007: widzialam - i to wielokrotnie - pierwsza dwudziestke :) Tych ostatnich z Danielem Craigiem nie, bo on mi sie nie podoba, wiec na razie postanowilam bojkotowac te nowe "Bondy".

Tak w ogole, dla mnie jedynym prawdziwym Bondem jest, byl i bedzie Sean Connery! No moze jeszcze Pierce Brosnan mi sie podobal, ale w moje glowie Bond na zawsze ma twarz Connery´ego...

A pierwsza piosenka, ktora przychodzi mi na mysl, kiedy mysle o Bondzie, jest "Diamonds are forever" :)

czyli znowu wygrywa Connery ;)

Pozostale piosenki tez pamietam, ale to juz nie to...

Najnowsza, "Skyfall" Adele,  miala swoja premiere dzis: Adele tez lubie, wiec wysluchalam :) Podobna do "Diamonds..."

Wiec tez lubie :P


Co prawda mam zupelnie inny ideal mezczyzny, ale nie potrafie i nie chce sobie wyobrazic historii kinematografii bez "Bondow"...


Rowniez 5 pazdziernika 1962 roku swiat uslyszal pierwsza oficjalna piosenke The Beatles: "Love me do"

Nie jest to moja ulubiona piosenka, ale muzyke The Beatles lubie i cenie odkad swiadomie slucham muzyki.

Ech, milo bylo dzis posluchac tych piosenek...

 :)

Tagi: muzyka
23:31, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Komentarze (6) »
środa, 01 sierpnia 2012
1 sierpnia 1944

 Zaczelo sie dzis...

 

sobota, 16 czerwca 2012
Wiara, losos i milosc

O takich filmach mowi sie "uroczy", "chwytajacy za serce" czy "wprawiajacy w dobry nastroj"... I trudno sie dziwic :) "Polow szczescia w Jemenie" to nowa brytyjska ironiczna komedia romantyczna o wierze w sukces, milosci i lososiach...

Glownymi bohaterami - oprocz lososi - sa Alfred i Harriet. On: pracujacy w Ministerstwie Rybolostwa, zamkniety w sobie nudziarz i ona: mloda & energiczna menegerka z korporacji. Laczy ich praca, a konkretnie Marzenie Zycia pewnego jemenskiego szejka... Hodowla dzikich lososi w Jemenie (!), w ktora angazuje sie nawet brytyjski rzad (!).

Pomysl z lososiami na pustyni wydaje sie absurdalny, ale wiara szejka w spelnienie marzenia jest tak wielka, ze powoli wszyscy przekonuja sie do niego i rozpoczynaja sie prace nad projektem, w trakcie ktorych na pierwszy plan - oprocz wiary - wysuwa sie milosc...

Bardzo subtelnie i z humorem opowiedziana historia, do tego satyra na polityke i politykow ;) W dialogach az iskrzy humorem, a Kristin Scott Thomas (w roli rzeczniczki rzadu) jest fenomenalna. 



 

Bajka, ale swietna wymyslona, zrobiona i zagrana ;)



"Polow szczescia w Jemenie", rez. Lasse Hallstrom, Wielka Brytania, 2011

niedziela, 22 kwietnia 2012
Byla sobie kobieta

No, co tu duzo mowic: rozczarowalam sie :( W "Zelaznej Damie" za malo mi bylo i zelaza, i damy... Meryl Streep robila co mogla, ale z kiepskiego scenariusza nie dalo sie stworzyc pelnokrwistej postaci :( 

Dramat biograficzny Phyllidy Loyd "Zelazna Dama" mial opowiadac o Margaret Tatcher, pierwszej kobiecie na czele brytyjskiego - i nie tylko - rzadu. Mial opowiadac o przemianie Margaret Roberts - pyskatej studentki chemii - w kobiete, przed ktora drzal caly swiat... Niestety, film zbudowano na retrospekcjach: na pierwszym planie pokazano zycie starej schorowanej Tatcher, ktora to - jakby mimochodem - pomiedzy urojeniami a piciem herbaty wspomina swoja droge na szczyt...

Niestety, jak dla mnie to zdecydowanie za malo :( Za malo Tatcher w Tatcher :( Z fimu nijak nie mozna sie dowiedziec ani dlaczego zdobyla swoj slynny przydomek (samo dojscie do wladzy, choc bylo trudne, nie uczynilo jej taka zelazna), ani dlaczego byla tak znienawidzona wsrod swoich rodakow... "Zelazna Dama" wydaje sie byc przyzwoitym kinem obyczajowym, ale na pewno nie dobrym filmem biograficznym :(

Powierzchowne muskanie tematow i splycenie TAKIEJ postaci jaka jest Margaret Tatcher nie moglo wyjsc i nie wyszlo filmowi na dobre. Brakuje w nim glebi, pasji i emocji :( Gdzie ta walka? Gdzie kontrowersje?

Ale gra Meryl Streep - rewelacyjna! Moim zdaniem, w pelni zasluzony Oscar :)) Tylko dla niej mozna obejrzec te hstorie: kiedys, na dvd lub tv - jesli sie trafi, to mimo wszystko polecam, ale to tylko ze wzgledu i dla Maryl Streep.



"Zelazna Dama" rez. Phyllida Lloyd, Wlk.Brytania, Francja. 2011

 

sobota, 24 marca 2012
Przyjazn po francusku

Choc ostatnio rzadko wybieram sie do kina, ale jesli widze w programie film francuski, to ide w ciemno. Od pewnego czasu bowiem kino francuskie stalo sie dla mnie synonimem dobrego kina :) A to za sprawa dwoch filmow: dramatu "Niewinne klamstewka" i komedii "Nietykalni".

Dramat Guillame´a Caneta "Niewinne klamstewka" to opowiesc o osmiorgu przyjaciol z Paryza, ktorzy co roku spedzaja wakacje w nadmorskim domku jednego z nich, Maxa (w tej roli swietny François Cluzet). W tym roku plany wyjazdowe chwilowo staja pod znakiem zapytania, a to ze wzgledu na ciezki wypadek i spiaczke jednego z nich...

O dziwo, przyjaciele postanawiaja jednak wyjechac (skoro tamten i tak lezy & spi...) w okolice Bordeaux i ciesza sie latem... O pozostawionym w paryskim szpitalu przyjacielu rozmawiaja w sumie malo i niechetnie - wazniejsze dla nich staja sie ich wlasne rozterki milosne :(

Film jest dosc dlugi - dwie i pol godziny - ale jako widz w ogole nie czulam ani uplywu czasu, a ni tym bardziej znuzenia fabula. Co wiecej, wspominam go jako bardzo inteligentny i wzruszajacy film o przyjazni i milosci :) W dodatku jedna z glownych rol gra w nim Marion Cotillard, ktora juz spodobala mi sie u Woody´ego Allena ("O polnocy w Paryzu") i teraz wszedzie jej wypatruje :)

Nie wiem, czy "Niewinne klamstewka" kiedykolwiek trafia do kin w Polsce - obawiam sie, ze nie :( No, ale moze wpadna komus w rece w wypozyczalni dvd lub w oko na jakims festiwalu/przegladzie kina francuskiego... Polecam, bo naprawde warto.

Niestety, nie ma polskiego zwiastunu, ale tu mozna obejrzec angielski:

 

Drugim francuskim filmem, ktory mnie zachwycil jest komedia Oliviera Nakache i Erica Toledano pt "Nietykalni"  - ten film jest ogromnym przebojem nie tylko we Francji (ok.17 mln widzow), ale i w Niemczech (ok.3 mln widzow). Na polskie ekrany ma wejsc ok. polowy kwietnia, wiec i w Polsce bedzie mial szanse stac sie wiosennym hitem :)

"Nietykalni" to opowiesc na podstawie prawdziwej historii pewnego chorego mezczyzny i jego pielegniarza. Sparalizowany po wypadku milioner /w tej roli rowniez François Cluzet / zatrudnia jako pielegniarza czarnoskorego chlopaka z przedmiesc dajac tym samym i jemu, i sobie szanse na poznanie calkiem innego sposobu na zycie...

 

Historia przyjazni Phillipe´a i Drissa - zderzenie dwoch skrajnie roznych swiatow - opowiedziana jest w sposob dynamiczny, niesamowicie optymistyczny, no i z takim pozuciem humoru, ze az sie dziwie dlaczego tylko 17 mln Francuzow dalo sie skusic :) Ich przyjazn i przygody sa tak zaskakujace, ze nie da sie kolo tego filmu przejsc obojetnie...

Obydwa filmy moge polecic ze spokojnym sumieniem :)

 

"Niewinne klamstewka" , rez. Guillaume Canet, Francja 2010

"Nietykalni", rez. Olivier Nakache, Eric Toledano, Francja, 2011

poniedziałek, 05 marca 2012
Rodzina jak Hawaje

Z mieszanymi uczuciami wybralam sie na ten film: oceny zarowno filmu, jak i roli George´a Clooneya w recenzjach prasowych i ineternetowych byly rozbiezne... Od entuzjastycznych po takie sobie.

Ja tam nie mam nawet jak wybrzydzac - jak mam czas, to ide do kina i juz na starcie jestem zachwycona ta mozliwoscia... Na korzysc "Spadkobiercow" zadzialala tez sama obecnosc w obsadzie George´a Clooney´a i zgrabny zwiastun.

"Spadkobiercy" to historia z zycia wzieta: jest facet, Matt King, ktory ma wszystko - fortune, piekna zone, dwie corki, a do tego mieszka na Hawajach... Choc raczej mozna powiedziec, ze mysli, ze ma wszystko... Szybko bowiem okazuje sie, ze piekny swiat w jednej chwili moze runac jak domek z kart - zona po wypadku na motorowce lezy w spiaczce, a on nagle zdaje sobie sprawe, ze nie ma pojecia jak zajac sie corkami (10 i 17 lat), bo  ostatni raz poswiecil im czas jakies szesc-siedem lat wczesniej... Nie wie jak z nimi rozmawiac, nie zan ich...

Rodzina Matta Kinga jest jak Hawaje - kazdy jest osobna wyspa i choc razem tworza archipelag, to jednak niewiele ich laczy - to dla niego zimny prysznic :(

Teraz polaczyl ich wypadek matki i - jakby nie bylo - problemy z wzajemnym zrozumieniem i porozumieniem sie. Do tego na horyzoncie pojawil sie wspolny cel: odszukac kochanka matki, zanim ta umrze...

Dramat Alexandra Payne´a /adaptacja ksiazki hawajskiej pisarki Kaui Hart Hemmings/ na pewno nie jest filmem roku, ale moim zdaniem chocby dla Clonney´a warto rzucic okiem - rola Matta Kinga bardzo rozni sie od rol, ktore dotychczas grywal: podstarzaly, nieogolony facet w hawajskiej koszuli i klapeczkach to nie jest to, co widzimy myslac George Clooney :) Za te role dostal "Zloty Glob", choc filmu nie uratowal...

W tle lokalna muzyka (niestety, piosenki Biffy Clyro "Many of Horror" ze zwiastunu nie ma w filmie...)  i Hawaje, jednak nie piekne i kolorowe niczym z folderu, a szare & brzydkie - rozczarowujace po prostu.

Trudno mi jednoznacznie polecic lub odradzic ten film :( Spodziewalam sie czegos wiecej, ale obejrzenia nie zaluje.



"Spadkobiercy", reż. Alexander Payne, USA, 2011

Tagi: dramat
16:47, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Jest taki film :)

Jest juz baaardzo dawno po Swietach, wiec bedzie krotko :)

Jeszcze przed Swietami mialam okazje obejrzec najnowsza polska komedie romantyczna, ktorej akcja dzieje sie w Wigilie. Piec kobiet i pieciu mezczyzn (w tych rolach: najpopularniejsi polscy aktorzy) w przeddzien Swiat przekonuja sie, ze ani przed miloscia, a ni tym bardziej przed Swietami nie da sie uciec...

"Listy do M." to komedia typowo (przed)swiateczna, ale mysle ze niejednorazowa. malo tego - mysle, ze ma wielki potencjal i szanse zdeklasowac polsatowskiego "Kevina...".

Juz wiem, ze ja bede ja ogladac co roku w tym czasie :) Tak jak od lat ogladam "To wlasnie milosc" i nie wyobrazam sobie Swiat bez... Ciesze sie, ze wreszcie mamy udana komedie, ktora mozna obbejrzec wiecej niz jeden raz :)

Nietrudno uniknac porownan z "To wlasnie milosc" Curtisa, ale moim zdaniem film Okorna naprawde sie broni :) Fajny scenariusz, dobra obsada, swietne & smieszne dialogi... Nic wiecej nie trzeba! A w sumie, to i tak duzo wiecej niz oferowano nam do tej pory w polskim kinie...

Szczegolnie wlasnie w dziedzinie komedii romantycznej.

 

 

"Listy do M." rez. Mitja Okorn, Polska, 2011

środa, 14 grudnia 2011
Kot i Jajko

Jestem juz po :) Roznie to jest z data wprowadzenia filmow do kin w Polsce i w Niemczech - tym razem wypadlo, ze "Kot w butach" u nas jest predzej :)

Znany ze "Shreka" Kot w Butach opowiada swoja historie. Swoja legende :)

Kot z pomoca seksownej Kitty i przyjaciela z dziecinstwa - Jajka (Humpy Aleksander Dumty) przezywa przygode zycia: decyduje sie wraz z nimi odnalezc mityczna ges znoszaca ztote jajka. Nie wie, ze podczas tych poszukiwan wiele sie wydarzy...

No coz, musze przyznac, ze spodziewalam sie czegos dowcipniejszego :( Moze sekret tkwi w dubbingu, bo historia taka sobie... Choc sporo filmow widzialam juz z niemieckim dubbingiem i do tej pory nie narzekalam. Losy Kota sa moze i ciekawe, ale po czterech czesciach "Shreka" i dosc udanych produkcjach Pixara mialam nadzieje na cos ze smaczkiem - tymczasem wyszla calkiem przyzwoita bajka dla dzieci.

Oczywiscie - do obejrzenia - ale bez zachwytow, niestety.



Z lokalnych smaczkow: Kot cudnie sepleni po niemiecku z hiszpanskim akcentem :) Juz samo to, to spory i dosc nieoczekiwany dla mnie plus niemieckiej wersji.



"Kot w butach", rez.Chris Miller, USA, 2011

czwartek, 01 grudnia 2011
Krecik osierocony

Na szczescie moje dziecko nie zrozumialo tej wiadomosci. Wczoraj w wieku 90 lat zmarl tworca Krecika - Czech Zdeněk Miller. Nie wiem, czy to oznacza, ze "Krecikow" wiecej nie bedzie, ale smutno mi sie zrobilo.



(zrodlo: www.radio.cz)

Ostatnio ogladamy z Klara rozne odcinki i z zaskoczeniem obserwowalam jak zmienial sie Krecik. No, ale czym tu sie dziwic: pierwszy Krecik to 1956 rok! "Jak Krecik dostal spodenki":

Jeden z najnowszych to "Krecik i zabka"- bez porownania!

 Ostanio moj ulubiony to "Krecik we snie" - tak surrealistyczny, ze hej :) Dzik goni golasa uciekajacego na rowerze... Golas chmycha, a dzik podbiera mu rower i odjezdza... Niezly pomysl ;) Cos mi sie wydaje, ze przy wymyslaniu tego odcinka bylo troche trawki...

Wielu pewnie dziwi ten wpis - dorosla baba zachwca sie kreskowka, ale co mi tam :) Za sprawa Klary wrocilam do tej kreskowki i odkrylam ja na nowo. W Niemczech dowiedzialam sie, ze znana jest praktycznie wszedzie (kupiono ja w ok.80 krajach), wiec to taki miedzynarodowy bohater ;)

I dlatego smutno mi sie zrobilo z powodu smierci Millera (*)

Tylko niezwykli ludzie moga wymyslic cos ponadczasowego i cos, co bedzie znane i lubiane prze tak wielu ludzi...

środa, 26 października 2011
Paryz Woody´ego Allena

Nie moge pozbyc sie usmiechu z twarzy, kiedy mysle o tym filmie...

Nostalgiczny, ale nie smutny. Zadna tam zwyczajna komedia romantyczna - typowy Woody Allen! Koronkowa robota :)

Akcja toczy sie jak w bajce: Amerykanin, scenarzysta Gil, od zawsze marzacy by mieszkac w Paryzu, trafia tam wkoncu w towarzystwie swojej narzeczonej Inez i jej rodzicow. Nie bardzo podoba mu sie program wymyslony przez nich (oraz przypadkowo spotkana pare znajomych), wiec co noc odlacza sie od grupy i... Tu nastepuje poczatek bajki: podjezdza limuzyna i zabiera Gila na wycieczke w czasie...

W tym drugim swiecie  - Paryzu lat dwudziestych XX wieku - Gil zaczyna czuc sie lepiej niz we wspolczesnosci: spotyka wielu pisarzy, malarzy, ludzi sztuki, prowadzi inetresujace rozmowy no i spotyka niesamowita kobiete... Podczas tych wielokrotnych podrozy odkrywa, ze trzeba cieszyc sie tym, co terazniejsze i nie nalezy uciekac w przeszlosc. A bliskosc Adriany (moja ulubiona ostatnio Marion Cotillard) uswiadamia mu, ze warto walczyc o milosc...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/Allen2011.jpg

Fantastycznie zrobiony film, lekki i z rewelacyjna muzyka, no i dowcipem Woody´ego Allena :) No i ten Paryz... Miodzio :)


"O polnocy w Paryzu", rez. Woody Allen, USA-Hiszpania, 2011


zdjecie - chyba najslynniejsze - pochodzi z oficjalnej strony filmu

niedziela, 20 marca 2011
Byl sobie krol

Krol Jerzy VI - krol, ktory wcale nie mial i nie chcial nim zostac. 

Albert, bo takie bylo jego prawdziwe imie, byl zawsze tym drugim, gorszym bratem. Byl chorobliwie niesmialy, leworeczny i, co najwazniesze, jakal sie. Opowiesc filmowa zaczyna sie nawet od jego nieudanego przemowienia... Taki ksiaze to jeszcze ujdzie, ale krol?

 

A wszystko przez milosc :) Po smierci ojca - krola Jerzego V - na tron wstepuje starszy bart Alberta, Edward, ale wkrotce potem abdykuje, by ozenic sie z dwukrotna rozwodka, Amerykanka Wallis Simpson. Ktoz nie zna tej historii? Ale do tej pory nieznane byly przedkoronacyjne losy kolejnego krola: ot, jeden abdykowal, to drugiego koronowali...

Tymaczasem Albert nie chce byc krolem. Niestety, musi...

"To diabelskie urządzenie wszystko zmieni. Dawniej król musiał jedynie wyglądać dobrze w mundurze i trzymać się prosto w siodle. Dziś wchodzimy ludziom do domów i spoufalamy się z nimi. Nasza rodzina została sprowadzona do najpodlejszej profesji świata. Zostaliśmy aktorami!"

- powiedzial mu kiedys ojciec. Aby byc dobrym krolem (bo skoro ma juz byc krolem, to chce byc dobrym krolem), Albert podejmuje terapie u ekscentycznego australijskiego logopedy Lionela Logue´a, ktory z czasem staje sie jego prawdziwym przyjacielem. Lionel pomaga przeistoczyc sie Albertowi z brzydkiego kaczatka we wspanialego krola, ktorego pokochali Anglicy.

Najwiekszym atutem filmu jest jego obsada :) Colin Firth w roli Alberta, Helena Bonham-Carter w roli jego zony i Geoffrey Rusch w roli Lionela - to znakomicie dobrani aktorzy do rol. Co wiecej, Firth i Rush powinni zdobyc Oscara w duecie! Bo jeden bez drugiego nie moglby tak fantastycznie zagrac - krol i jego logopeda, to w tym filmie bohater numer jeden.

Ciesze sie, ze i Colin, i film dostali Oscary, choc nie widzialam zadnego z pozostalych nominowanych filmow i nie potrafie okreslic czy byl to rzeczywiscie najlepszy film i najlepsza rola. Z cala pewnoscia jest to dobry film, ktory warto obejrzec. Pokonywanie wlasnych slabosci, prawdziwa przyjazn & wparcie, kulisy brytyjskiego dworu, Londyn lat 30.tych, wladza, polityka, powinnosci... Do tego dowcipne dialogi i niezwykly klimat filmu kostiumowego :)

 

"Jak zostac krolem", rez. Tom Hooper, Wielka Brytania, 2010

piątek, 04 marca 2011
Hermenegilda Kociubinska nie zyje

Wczoraj odeszla kolejna niesamowita Starsza Pani - Irena Kwiatkowska :(

Czuje sie ta wiadomoscia niemal ogluszona, bo niedalej jak w zeszly piatek sluchalam audiobooka, ktorego (mi) czytala... To byly "Dzieci z Bullerbyn", ktore puscilam Klarusi po drodze do dziadka. Nie znam i nie wyobrazam sobie innej interpretacji!

Irena Kwiatkowska znana byla chyba kazdemu, wiec nic wiecej juz nie bede pisac. Poogladam sobie tylko jej roztanczone nogi:

a kiedystam postaram sie dotrzec do ogrodu Domu Aktora Weterana w Skolimowie, gdzie stoi laweczka jej imienia. Podobno mozna posluchac na niej nawet "Ptasiego Radia" w jej niezapomnianym wykonaniu! Przeciez Klarusia musi tego posluchac :)

Gazeta przygotowala troche zdjec, filmikow i wywiad... TOK FM tez. Mozna zerknac ostatni raz.

(*)

czwartek, 24 lutego 2011
Kciuki

Bardzo mocno trzymam kciuki za film "Jak zostac krolem" z Colinem Firthem w roli krola Jerzego VI :)  Znaczy sie, mam nadzieje, ze w niedziele zakosi kilka Oscarow i jeszcze dlugo pobedzie w niemieckich kinach...

Ciagle nie moge sie na niego wybrac :( Zawsze wyskoczy mi cos, co uniemozliwi wypad do miast (i tak juz od sierpnia, ale to juz inna sprawa).

W kinie odmawiaja udzielenia info jak dlugo maja zamiar go wyswietlac. Pewnie tez czekaja na werdykt - bardzo licze wíec na te Oscary i przedluzona obecnosc w kinach :) z Polski wracamy 7.3 i dopiero wtedy bede mogla postarac sie o wychodne ;)

Film numer dwa na liscie "do obejrzenia" to "Czarny Labedz" z Natalie Portman :)

  Ale jakos powatpiewam, zeby az dwa razy udalo mi sie wyrwac z domu :(

czwartek, 25 listopada 2010
Kategorie roku

Dwa dni temu rozdano nagrody dla najlepszych z najlepszych polskiego kina: Zlote Kaczki 2010 - przypadkiem zalapalam sie na gale, ktora transmitowala TVP Polonia...

I ku mojemu zaskoczeniu, sa nowe kategorie: na najlepszego rezysera nagradzanego na najwiekszych swiatowych festiwalach oraz najlepsza aktorke i najlepszego aktora najlepszych filmow :))))) Nie wiedzialam, ze sa nagrody za otrzymanie innej nagrody... I nagrody za byciem the best...

Nie ma to jak interesujacy sposob na poszerzenie ilosci wreczanych nagrod ;) Na przyszly rok proponuje podzial aktorow (i aktorek, oczywscie) na kategorie wiekowe - moze: >20, +30, +45, +60?...

Niewiarygodnie, o ile wzrosnie szansa na zdobycie statuetki :)

Szkoda tylko, ze dobrych polskich filmow jest juz chyba mniej niz tych wszystkich nagrod...

niedziela, 05 września 2010
Zielono mi

Czyli nastepny Shrek wszedl do kin :) Wszedl juz jakis czas temu, ale ja dopiero teraz mialam okazje wyrwac sie na chwilke z domu...

skrek_4.jpg (238×211)

Shrek ma dosyc. Zony, dzieci, rutyny dnia codziennego... Nie podoba mu sie bycie ojcem, mezem & atrakcja tutrystyczna na Bagnie. Marzy, aby choc przez chwile bylo jak dawniej... I korzysta z pierwszej lepszej okazji, zeby tak sie stalo.

Jak wiadomo, korzystanie z takich latwych okazji i podpisywanie niewiadomoczego nie najlepiej sie konczy: Rumpelstiltskin (nowa postac, specjalista od wrednych kontraktow spisanych drobnym druczkiem) wykorzystuje desperacje Shreka i "podarowuje" mu jeden dzien z zycia ogra. Niestety, za te oferte przyjdzie Shrekowi slono zaplacic. Moral z tej czesci: docen to co masz, bo moze byc o wiele gorzej ;) - niby wszyscy wiedza, a i tak zazwyczaj lapiemy sie na narzekaniu na nasze zycie...

Czwarta czesc jest lepsza od trzeciej - nowe ujecie nadaje jej swiezosci. Od pierwszych minut filmu czekamy na starych znajomych: Shreka & Fione, Osla, Ciastka, Pinokia i Kota w Butach. Czekamy na blyskotliwe dialogi. Czekamy tez na szczesliwe zakonczenie i, oczywiscie, doczekujemy sie :))

Calkiem niezle pozegnanie z seria.


Shrek Forever, rez. M.Mitchell, USA, 2010

wtorek, 27 lipca 2010
Seks na Nowym Bliskim Wschodzie

Przyznam, ze widzialam ten film juz dwa razy. Ale nie dlatego, ze mi sie jakos wyjatkowo spodobal – za kazdym razem (raz w Polsce i raz w Niemczech) najwazniejsze bylo ze, po pierwsze, w ogole udalo mi sie wyjsc do kina i po drugie, w jakimz to towarzystwie ;)

Od zawsze bylam fanka serialu „Seks w wielkim miescie” :) Widzialam wiekszosc odcinkow... Pierwsza czesc filmu tez obejrzalam i choc nie prezentowal on jakiegos superwysokiego poziomu, a scenariusz byl, ze tak to ujme, dosc luzny -  podobal mi sie.

Druga czesc juz mnie tak nie kusila. Moze dlatego, ze po tej pierwszej czesci watki byly juz dla mnie zakonczone? Carrie wyszla za maz za Biga, Charlotte urodzila upragniona coreczke, Miranda pogodzila sie ze Stevem, a Samantha pozostala Samantha ;) Co by tu jeszcze trzeba bylo dodac?

A dodano. Kryzysy, stres, problemy...

Na poczatku jest slub Stanforda & Anthony´ego – serialowej pary gejow – a nastepnie ogladamy codziennie zycie czterech bohaterek: co dzieje sie w malzenstwie Carrie & Biga, co slychac u Mirandy, jak Charlotte radzi sobie z dziecmi i z kim sypia Samantha. I tu w zasadzie film moglby sie skonczyc: ot, klasyczne „2 lata pozniej”.

Ale nie. Swiat filmu opanowala ostatnio choroba przedluzania filmow :/ Juz nie ma dziewiedziesieciominutowek... Ba, nawet sto dwadziescia powoli przestaje byc norma. „Seks w wielkim miescie 2” to ponad dwie i pol godziny (!) fabuly.

A wiec, po odswiezeniu sobie pamieci w temacie Wielkiej Czworki, jestesmy swiadkami ich podrozy do Zjednoczonych Emiratow Arabskich, przygod tamze oraz nieoczekwanego powrotu.

Jak zwykle pojawiaja sie dziesiatki wartych fortune strojow, butow i torebek, jak zwykle pojawiaja sie mezczyzni, jak zwykle pojawia sie seks... Troche szkoda, ale od razu wiadomo, ze temperament Samathy narobi im TAM klopotow - tylko czekalam, az cos przeskrobie, no i doczekalam sie.

Zawiodlam sie na tym filmie, ale coz – to tylko sequel filmu, ktory powstal by poodcinac troche kuponow od bardzo popularnego serialu sprzed calej dekady :(

I jeszcze jedno: Blisko Wschod to jednak chyba nie Disneyland? A tak to wszystko wyszlo :(

"Sex & the city 2", rez. Michael Patrick King, USA, 2010

poniedziałek, 08 lutego 2010
Sherlock Holmes Superstar

  Tak w zasadzie moglby byc zatytulowany pierwszy film, ktory udalo mi sie zobaczyc w kinie po dosc dlugiej kwarantannie :)

Od listopada marzylo mi sie wyjscie do kina, wiec jak tylko nadarzyla sie okazja (i dostalam pozwolenstwo od lekarki), to nie bylo mowy, zeby nie pojsc :) Z dosc cieniutkiego aktualnie, niestety, programu kinowego wybralismy sobie "Sherlocka Holmesa", choc przyznam szczerze, ze trailer mnie nie zachwycil.

 

  Na szczescie film okazal sie lepszy niz jego zwiastun :)) To przede wszystkim zasluga dwoch glownych aktorow: Roberta Downey´a Jra* (Holmes) i Jude´a Law (Watson) - nie potrafie wyobrazic sobie lepszego duetu!

(aktorzy na premierze filmu, zdjecie z Gazety.pl )

  Sam film przypomina troche skrzyzowanie Indiany Jonesa z Jamesem Bondem, ale jakby nie bylo, Holmes byl raczej postacia awanturnicza niz stricte kryminalna.

  Mamy tu Londyn konca XIX wieku, Holmesa & Watsona, piekne panie, intryge z watkami kryminalno-naukowo-okultystycznymi i walki wrecz. Przyznam, ze wlasnie te walki wrecz i okultyzm srednio mnie nastrajaly przed seansem, ale zupelnie niepotrzebnie - film, choc moze nie najwyzszych lotow, to jednak na jeden calkiem mily wieczor w kinie calkiem wystarcza. Wada filmu jest na pewno dosc luzny scenariusz (mam wrazenie, ze tworcy nie bardzo wiedzieli, co chcieli zrobic, poza tym, ze ma byc fajnie & z polotem) i, w wersji niemieckiej, dubbing Watsona :( Ale na to juz niestety nie ma rady...

 Od razu widac, ze ma byc seria :) I dobrze :) Bo choc tego filmu dwa razy chyba nie da sie obejrzec (bo i po co), to dokretki moga byc calkiem przyjemne ;)

* Downey Jr dostal za te role Zlotego Globa w kategorii "Najlepszy Aktor w Komedii lub Musicalu"

"Sherlock Holmes", rez. Guy Ritchie, Australia/GB/USA, 2009

 
1 , 2
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?