środa, 19 lutego 2014
6

Minelo 6 lat... Ostatnio mam taki kolowrotek z dziecmi i chorym tesciem, ze ledwie kojarzylam dni, no ale pewne daty nie daja o sobie zapomniec :/

 

14 i 18 lutego...

Wspomnienia blakna, ale pamiec pozostala :(


Teraz to juz tylko drobne uklucie zalu, ale to jednak zawsze "cos"...

Bylo, nie minelo.

czwartek, 14 lutego 2013
5 lat

Dzis minelo 5 lat odkad moje zycie wywrocilo sie do gory nogami...

Nie powiem, zebym jakos szczegolnie duzo o tym myslala, no ale chyba ta szczegolna data nie pozwala o sobie zapomniec :(

W kazdym razie, dzis poronienie wydaje sie byc juz tylko czescia przeszlosci, i to coraz bardziej odleglej, coraz bardziej zamglonej i coraz rzadziej powracajacej we wspomnieniach.

Czyli chyba dobrze. Choc smutno mi dzis.

I Walentynek nie obchodzimy.

sobota, 19 stycznia 2013
Jubileusz

Dokladnie 6 lat temu kobiety, ktorym swiat sie zawalil, stworzyly sobie swoje miejsce... Promyczka :)

Naszego Promyczka - promyczka, bo ta grupa byla & jest dla nas pierwszym promykiem nadziei na lepsze jutro w najtrudniejszym okresie tuz po stracie.

Ja dolaczylam do niej niespelna 5 lat temu i choc powod powoli zaciera sie w pamieci, to zawarte przyjaznie (nie tylko wirtualne) trwaja do dzis :) Laczy nas przeciez cos niezwyklego...

Stale wracam tez do motta naszej grupy, bo to motto jest wlasnie tym czyms, co - obok wsparcia kolezanek - bardzo pomoglo mi zniesc trudne chwile...

Żadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.

Sto lat dla Promyczka! :*

poniedziałek, 03 grudnia 2012
Okolociazowo

W sumie mialo byc o czym innym, ale bedzie o dwoch bohaterkach dnia dzisiejszego ;)

* Alice Schwarzer - najslynniejsza niemiecka feministka - skonczyla dzis 70 lat i z tej okazji przewinela sie w weekend i dzis przez chyba wszystkie media... No coz, mozna lubic, cenic i powazac, mozna tez nie, ale nie sposob przyznac, ze bez tej pani ostatnie czterdziesci lat feminizmu w Niemczech nie mialoby w zasadzie prawa bytu. Miedzy innymi to wlasnie niej Niemki zawdzieczaja mozliwosc aborcji do 12 tygodnia... To prawo obowiazuje juz wlasnie czterdziesci lat i jest juz niemalze nieodwolalne w tutejszej kulturze...

Przy okazji jej urodzin mialam okazje rzucic okiem na oficjalne statystyki: w 2010 usunieto ok.110 tys ciaz /z tego tylko ok.3% ze wskazan medycznych lub sadowych/. To oznacza co prawda tendencje spadkowa /poczatek lat 80-tych to ok.180tys. rocznie, a 10 lat temu ok.135 tys/, ale i tak robi ogromne wrazenie...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/alice_sch.jpg

Alice Schwarzer jest tez redaktorka pisma "Emma", ktoremu szefuje od trzydziestu pieciu lat :) Mialam okazje czytac numer pisma z prostytucja jako tematem glownym i i musze powiedziec, ze dobrze mi sie je czytalo (a to rzadkosc, bo ostatnio czasopisma sa prawie wylacznie do ogladania/kartkowania).

No to sto lat!


* Ksiezna Kate - od dzis najslynniejsza ciezarna nie tylko na Wyspach ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/kate.jpg

Gratuluje i nie zazdroszcze...

Obstawiam coreczke ;)

poniedziałek, 15 października 2012
Dzien Dziecka Utraconego

Dzis Dzien Dziecka Utraconego

Kolejny juz...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/DDU_plakat.jpg

Pamietalam caly dzien... Skupic sie nie moglam (ziemskie dzieci skutecznie odciagaly mnie od zadumania sie), ale kilka razy pomyslalam o wszystkich naszych dzieciach: o Emilce, Michelle, Franku, Helence, Hanusi, Edwinku...

(*)

W Niemczech chyba nie na takiego dnia, a w kazdym razie, jesli jest, to na pewno nie dzisiaj. Szkoda :(

wtorek, 25 września 2012
Czwarty termin

Myslalam, ze juz zapomnialam, ale rano - jak tylko otworzylam oczy - wiedzialam, ze nie...

25.09

Termin porodu pierwszego dziecka.

Czwarty raz obchodze urodziny mojego niewidzialnego dziecka :(

Nie zaprzatalo to moich mysli przez caly dzien (dwojka ziemskich dzieci skutecznie o to zadbala), ale bylo mi troche smutno... Pewnie to dziecko wcale nie urodziloby sie tego dwudziestego piatego, no ale tylko te date wtatuowana mam w serce.

I w glowe.

I w serce :(

niedziela, 08 lipca 2012
Juliś

Nie wyrobilam sie z ostatnim wpisem... Znowu...

Ale tym razem mam porzadna wymowke:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/kartka_do_bloga.jpg

1. Bambino story:

Historia jest krotka: wystarane, wyczekane dzieciatko mialo pojawic sie - tak z grubsza - w lipcu, no i udalo sie :) Bardzo dlugo bylo dziewczynka, co cieszylo mnie o tyle, ze odpadlyby mi zakupy ciuszkowe... Miesiac temu okazalo sie jednak, ze bedzie chlopiec!

Zaskoczeni zaczelismy przekopywac resztki wyprawki po Klarze z nadzieja, ze znajdzie sie tam cos dla braciszka... Niestety, zbyt wiele tego nie bylo (rozowosci nie bylo, ale czasem kroj ciuszkow byl zbyt dziewczecy), wiec bez zakupow sie nie obylo - cale szczescie, ze jest ebay ;)

Gorzej bylo z przestawieniem sie: od usg polowkowego Bambino bylo dla mnie dziewczynka i tak tez zwracalam sie do brzucha... Teraz mam nadzieje, ze syn mi to kiedys wybaczy ;)

 

2. Narodziny:

Koniec czerwca, cztery tygodnie do terminu.

Usg stanu blizny po Klarusiowej cesarce jednoznacznie wskazuje na koniecznosc kolejnego ciecia :( Czyli porod bedzie ustawiony... Data zostala wybrana i pozostalo trzymac kciuki, zeby blizna tyle wytrzymala...

Poczatek lipca, trzy tygodnie do terminu.

No, i nie wytrzymala. Oficjalnie oszacowano ja na mniej niz 1mm, a ze doszly bole brzucha, to wyladowalismy w klinice, z zastrzezeniem, ze jesli tylko cos sie zacznie, to bedziem ciac.



W srode, 4 lipca, zaczelo sie i prosto znad parujacej jeszcze zielonej herbatki pojechalismy na sale operacyjna... Bambino urodzilo sie o 10:47 i - ku mojemu zaskoczeniu - od razu wyladowalo na moich piersiach :) Nie sadzilam, ze przy porodzie operacyjnym to w ogole mozliwe, a jednak :) Juz do konca operacji tam zostalo: ja cieszylam sie bliskoscia nowonarodzonego synka, a doktory pracowicie cerowaly moj brzuch.



3. Imie:

Miala byc Matea Ida lub Antonia Matea... No coz, moze jeszcze kiedys ;)

Synus nazywa sie Julian Edward.

Pierwsze imie to imie, ktore jako jedno z niewielu spelnialo nasze twarde kryteria (obecnosc w obydwu jezykach i kulturach + identyczna pisownia & wymowa), a do tego milo kojarzace sie :) tak tuwimowsko ;)

Drugie imie jest po polskim dziadku.



Zdrobnienie nie bylo planowane, ale sama nie moge sie powstrzymac i wychodzi mi: Juliś



4. Syn & corka, czyli oswajanie rzeczywistosci:

Pierwsze piec dni to pobyt w klinice i male zamieszanie: a to temperatura ciala za niska, a to cukier katastofalny... Do tego niska waga urodzeniowa (2660g) i jej spadek :( Ale syn to dzielny facet, udalo mu zebrac w sobie, okielznac cyferki i juz jestesmy w domu :) Wciaz jest chudziutki, ale ladnie ssie piers, wiec mamy nadzieje na szybkie przybieranie na wadze.



Klara jako starsza siostra spisuje sie poprawnie :) Entuzjazmu nie oczekiwalismy, wiec jest ok. Oczekiwalismy raczej problemow i wybuchow zazdrosci, ale tych (na razie?) brak :)



 

pe.es

Julian wystapil juz w roli modela podczas sesji zdjeciowej w klinice i dumnie prezentuje sie w Babygalerie :))))





poniedziałek, 18 czerwca 2012
33 days to go

Tak mniej wiecej, ale pewnie bedzie mniej :) To znaczy, za mniej niz 33 dni Bambino i my spotkamy sie juz po tej stronie brzucha...

A propos brzucha: dzis (35t3d), calkiem spontanicznie, postanowilam sie wreszcie uwiecznic:



A ze podczas spontanicznych sesji dzieja sie czasem rzeczy nieplanowane, mamy juz pierwsze "wspolne" zdjecia Cypiska & Bambino ;)

;)

Swoja droga, jak sobie pomysle, ze Klara urodzila sie w 35t5d, to robi mi sie lekko nieswojo... To by bylo pojutrze!

A kiedy bedzie? Kto wie...

środa, 06 czerwca 2012
Ekstremalna metamorfoza

Nie, nie moja... Bambino chwilowo (?) zmienilo plec!

Do zeszlego czwartku bylo oswojonym & nazwanym juz dzieckiem, na ktorego wyprawka - niemal calkowicie gotowa - czeka w domu...

W czwartek w klinice okazalo sie, ze nie wszystko zloto, co sie swieci i ze plec bedzie zgola inna...

W sumie zle nie jest, choc przynam, ze z zaskoczenia nie moglam sie pozbierac przez dobre 3 dni :) W poniedzialek, pogodzona juz z tym psikusem losu, stawilam sie na kolejne usg u kolejnego madrego pana doktora w tej samej klinice - efekt: plec nieznana, nie do potwierdzenia/zaprzeczenia (!)

A zatem: czekamy na Lipcowa Niespodzianke!


(i dla pewnosci przecwczymy jeszcze raz dyskusje w temacie imienia...)


sobota, 26 maja 2012
Dzien Mamy :)

Nasz kolejny wspolny dzien...

Najpiekniejszy dzien w roku :)

Na zaden inny tak dlugo nie czekalam

Zaden inny nie cieszy, tak jak ten...



To ja i moje starsze Sloneczko:



A to ja i moje mlodsze Sloneczko:



/33 tydzien ciazy, teoretycznie 55 dni do konca.../



Swietowalismy dzis polski Dzien Matki - niemiecki jest swietem ruchomym i wypada w druga niedziele maja, czyli juz byl :) Tez swietowalismy, bo czemu nie?

O swojej Mamie tez pamietam - Wszystkiego Najlepszego Mamusiu! :)

czwartek, 12 kwietnia 2012
99/100 + rozwazania terminowe

Zostalo nam 99 dni do konca, czyli do terminu porodu :)

Nie obrazilabym sie, gdyby Bambino zechcialo ewakuowac sie jakies 2 do 3 tygodni przed czasem... Ale naprawde tylko 2 do 3 tygodni... Ciaza powoli mi ciazy, a i codzienne zastrzyki/leki/dieta sytuacji nie poprawiaja :( Policzylam, ze skoro ciaze uznaje sie za donoszona w 37 tygodniu, a za przenoszona dopiero w 42, to urodzic - legalnie - moge miedzy 28 czerwca a 3 sierpnia... Niezly rozstrzal, nie?

Zwazywszy, ze mecz finalowy Euro odbedzie sie 1 lipca, a Igrzyska w Londynie rozpoczna sie 27 lipca, to chcialabym sie zmiescic w tym przedziale:) Tylko czy Bambino sie na to zgodzi? Klara byla laskawa pojawic sie na swiecie niespelna 6 tygodni wczesniej, akurat po rozpoczeciu Igrzysk Olimpijskich w Vancouver, na ktore mialam taka ochote...

Zapisalam sie na kurs przygotowujacy do porodu i po kolei zwiedzam okoliczne porodowki - w ciazy z Klara nie mialam ani mozliwosci, ani ochoty, a teraz to nawet hajlajt miesiaca: wyjsc gdzies samej, bez dziecka, bez wozka, pobyc wsrod doroslych ludzi i jeszcze sie czegos dowiedziec :)

Bambino wciaz bezimienne... Cos nie mozemy sie zdecydowac, choc trzeba przyznac, ze lista - i tak krotka, bo uwzgledniajaca wszelkie ograniczenia jakie mamy bedac rodzina polsko-niemiecka - jest coraz krotsza. W kazdym razie jest prawie pewne, ze imie bedzie raczej niespotykane w Polsce...

Obwod brzucha: rowne 100cm :)

Zdjec na razie brak - cos nie moge sie zebrac, zeby je zrobic :( Ale jak tylko zrobie, to obiecuje wstawic! Cypiskowy brzuch byl, to i Bambino bedzie :)



wtorek, 14 lutego 2012
4

Dzis minely 4 lata od konca swiata...

Im wiecej czasu mija, tym bardziej jestem pewna, ze to byl najwazniejszy dzien w moim zyciu - wszystko co pojawilo sie potem bylo juz "tylko" konsekwencja...

Moje zycie jednoznacznie dzieli sie na przed i po :(

Granica jest wlasnie 14.02.2008



Dzisiejszy dzien nie byl smutnym dniem, ale pewnych rzeczy nie da sie juz wymazac z pamieci - zostaja tam wytatuowane na zawsze :(

czwartek, 19 stycznia 2012
Noszeniaki

Jestem juz :) Badanie wyszlo ok, choc jeszcze czekam na testy z krwi. Niemniej jednak, wszytko powinno byc w porzadku. Bambino nie chcialo za bardzo wspolpracowac - pierwszy raz mi sie zdarzylo, ze lekarz musial przerwac usg i wyslac mnie na spacer, zeby sie dziec odwrocil - ale koniec koncow udalo sie.

Powoli przyzwyczajam sie do mysli, ze od lata - tu na ziemi - bedzie nas czworka :) Jeszcze nic dla Bambino nie kupilam (i w zasadzie na razie nie zamierzam), ale czuje sie juz coraz pewniej.

W dodatku, tak zwane media caly czas produkuja artykuly/materialy poswiadczajace, ze wybralismy dobra droge w naszym rodzicielstwie :) Milo slyczac/czytac :)

Mam tu na mysli m.in. artykul w "Polityce" dotyczacy noszenia dzieci oraz material z "Dzien Dobry TVN" o spaniu z dzieckiem. Klara byla noszeniakiem (i Bambino tez bedzie!). Wspolne spanie to juz jednak przeszlosc: od ok. pol roku spimy osobno, choc od czasu do czasu jeszcze wpada do mnie w odwiedziny, ale -stety/niestety- coraz rzadziej...

Do tego dochadza coaz lepsze wiesci o dzieciach kolezanek (jedno swiezo po przeszczepie, a drugie po trudnym porodzie), wiec odwaze sie nawet na optymistyczne swiatawidzenie :) Przynajmniej w najblizszym czasie...

 

piątek, 13 stycznia 2012
Przypadki

Przypadki chodza po ludziach, jak to sie mawia...

W tym tygodniu seryjnie wpadam na dzieci z Zespolem Downa:

program tv: 1

artykuly prasowe: 3

spotkane dzieci: 2

Normalnie to nagromadzenie nie wzbudziloby chyba we mnie jakiegos wiekszego zainteresowania, ale w poniedzialek mam to wazne usg, na ktorym mozna wlasnie zdiagnozowac Zespol Downa, co sprawia, ze o niczym innym nie potrafie myslec :(

A tu jeszcze weekend w miedzyczasie...  Poziom stresu rosnie.

piątek, 16 grudnia 2011
Bambino

Koniec trzymania jezyka za zebami :)

Bedzie Bambino!

Na swiecie ma pojawic sie w goracym czasie - miedzy Euro 2012 a Igrzyskami w Londynie ;)

Na razie jednak mierzy kilka centymetrow i macha lapkami podgladane na usg:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/bambino.jpg

Swoja droga, to niesamowite, jak sporo wyszkolone oko mojej lekarki moze dojrzec: jak tam widze tylko glowke, brzuszek, raczki i nozki, a ta widzi jeszcze pare innych extras...

Oby do lata :)

czwartek, 17 listopada 2011
Dzien Wczesniaka

Przypadkiem dowiedzialam sie, ze dzis obchodzone jest takie "swieto" :) Swiatowy Dzien Wczesniaka... Ze zruszeniem ogladalam zdjecia okabelkowanych maluchow w inkubatorach, ktore ilustrowaly material w wiadomosciach. No tak, nasz Cypis to tez wczesniak... Na szczescie u nas skonczylo sie na krotkim strachu :)

Z okazji tego dnia Fundacja "Wczesniak" prosi o glosy w "Apelu o dzialania na rzecz zdrowia wczesniakow". Apel zlozony z dziesieciu  postulatow zostanie zlozony 23.11.2011 w Parlamencie Europejskim - poprzez jedno klikniecie poprzec mozna dazenia do ujednolicenia standardow eurpejskich w tej dziedzinie.

A standarty sa tak rozne, jak rozne sa kraje i kultury europejskie :( W ostatnim, zeszloczwartkowym wydaniu magazynu "Stern" (46/2011) opublikowano wielostronnicowy artykul o wczesniakach, z ktorego - orocz mokrych policzkow - wynioslam kolejna zaskakujaca informacje: otoz istnieje cos takiego jak turystyka wczesniakowa! W Niemczech lekarze podejmuja proby ratowania zycia wczesniaka urodzonego po 23 tygodniu ciazy lub z waga urodzeniowa powyzej 400g - w Holandii programowo dopiero po 25 tygodniu... Holenderki obawiajace sie przedczesnego porodu przyjezdzaja do Nadrenii-Polnocnej Westfalli, aby tam przeczekac krytyczne dwa tygodnie i ewentualnie zdac sie na los wspomagany praca niemieckich neonatologow...

Wcale mnie to nie dziwi; bardziej dziwia mnie takie autorytarne decyzje typu "nie ratujemy przed 25 tygodniem" (wyzej wspomniana Holandia) czy "pierwsze usg jest w 20 tygodniu ciazy, bo wczesniej nie ma po co" (Norwegia)... Nie potrafie i nie chce ich zrozumiec.

Na szczescie, nie musze tam zyc.

poniedziałek, 23 maja 2011
Po urlopie

Szybko zlecial nam tydzien wakacji i juz jestesmy.

Niestety, ostatnio brak we mnie radosci i ochoty do podzielenia sie wrazeniami... W dzien naszego powrotu, po zaledwie dwoch tygodniach zycia, zmarla w Warszawie mala Emilka :(

(*)

W takich chwilach zupelnie nie mam ochoty ani na przegladanie zdjec pod katem bloga, ani na pisanie recenzji wakacyjnych lektur. 

Do odwolania. 

poniedziałek, 21 lutego 2011
(*)

(*)

dla Olgusiowego Edwinka, ktory odszedl dzisiaj w nocy...

 

 

poniedziałek, 14 lutego 2011
Puste miejsce

Czyli 3 lata po trzesieniu ziemi...

Moje odczucia dzisiaj chyba najlepiej obrazuje wypowiedz jednej z kobiet w podobnej sytuacji, ktora mam z ksiazki "Jak sobie radzic po poronieniu" Manu Keirse, Bernarda Spitza i Annemie Vandermeulen:

"To bylo tak, jakbym na srodku swojego ogrodu posadzila nasiona pieknych kwiatow. Przyszla wiosna i lato, lecz nasionka nie wykielkowaly. Nie wyrosl ani jeden kwiat. Za kazdym razem, gdy wygladalam przez okno na ogrod, widok pustego miejsca sprawial bol. Dosc dlugo to trwalo, zanim nauczylam sie zyc z tym pustym miejscem w srodku."

:(((

piątek, 15 października 2010
Dzien mojego dziecka

Dzis jest 15.10 - dzien mojego dziecka... Oficjalnie: Dzien Dziecka Utraconego...

W Polsce obchodzony od 6 lat, a w Stanach Zjednoczonych - gdzie ma poczatki - juz po raz 12: jest to oficjalnie Dzien Pamieci Dzieci Nienarodzonych i Zmarlych (Pregnancy and Infant Loss Remembrance Day).

(zrodlo: www.poronienie.pl)

Trzy lata temu nawet nie wiedzialam o istnieniu takiego dnia.

Dwa lata temu znalazlam sie juz w gronie obchodzacych :(

Rok temu i teraz ciesze sie juz nowym zyciem, ale na dnie mojego serca juz zawsze bedzie sie ukrywal zal po stracie nienarodzonego dziecka. Juz na zawsze pietnasty pazdziernika to bedzie dzien mojego pierwszego dziecka...

(*)

niedziela, 26 września 2010
Zapomniane urodziny

Wczoraj moje pierwsze dziecko (prawdopodobnie) obchodziloby drugie urodziny... Los nie dal nam jednak szansy spedzic tego dnia razem :(

Mam bole fantomowe po tej stracie - ostatnio tym wieksze, ze dopiero pojawienie sie Klary uswiadmilo mi czym jest DZIECKO.

Dwa lata temu oplakiwalam date porodu, do ktorego nie doszlo.

Rok temu prawie zapomnialam, ze to ten dzien.

A w tym roku wspomnienia odzyly na nowo :( Tak bardzo mi zal, ze nie mam dwojga dzieci przy sobie... Udaloby sie przeciez nawet to pogodzic w czasie: roznica wieku - 17 miesiecy... Klara nie pojawila sie zamiast tamtego dziecka, ona przyszla po nim. Jej istnienie nie zmienilo faktu, ze jestem steskniona mama Aniolka - juz zawsze nia bede, a ona zawsze bedzie tym niepierwszym dzieckiem...

Ale poza mna nikt juz nie pamieta o tamtym dziecku :(  

niedziela, 14 lutego 2010
Dzien... dobry?

To byl chyba, wbrew moim obawom, dobry dzien. Abstrahujac od tego, ze i tak nieobchodzone przez nas Walentynki...

2 lata temu, 14.02, wszystko sie zawalilo :(

Nie ma stopki tak malej, by nie mogla zostawic sladu... Ale dzis opisujac swoje uczucia, moglabym posluzyc sie jednym z moich ulubionych cytatow:

  "No cóż moi drodzy – powiedziała Mamusia Muminka, kiedy rankiem wszyscy wyszli do ogrodu. – Już po końcu świata, teraz trzeba to wszystko posprzątać..."

 

Najtrudnieszy okres zaloby po tamtym dziecku mam juz za soba...

Teraz jestem juz w oczekiwaniu na nastepne...

A ono bedzie niedlugo. Prawie juz :)

 

sobota, 06 lutego 2010
Rozwazania przeddzieckowe

 No niby zostalo nam 40 dni do konca... Niby, bo niestety sprawa rozwiaze sie wczesniej - za dwa tygodnie powinnam juz znac date planowanej cesarki.

 Cesarki nie chcialam. Z roznych powodow, ale przede wszystkim, dlatego ze cesarskie ciecie to dla mnie powazna operacja, a i dla dziecka porod silami natury to lepsze wyjscie... No, ale wlasnie to moje dziecko zadecydowalo, ze obrocic mu/jej sie nie chce i trzeba bedzie je wyciagac.

  A wiec, pewnego pieknego (mam nadzieje) dnia na przelomie lutego i marca zglosze sie do kliniki. Spakowana & przygotowana. Papiery beda juz wypelnione, a zespol bedzie czekal, zeby sprawnie i zgodnie z harmonogramem dnia wydobyc Cypiska na swiat. To brzmi troche jakbym miala sie zglosic z numerkiem w szatni, a mila pani wyda mi dziecko...

  Nie jestesmy jeszcze gotowi na dziecko - nie w domu :) Co prawda pokoik juz jest, ale ciuszkow jeszcze nie ma... Jak tak dalej pojdzie, to ubierzemy Cypiska w nasze tiszerty i zapakujemy w chlopiecy spiworek metrowej dlugosci, bo tylko taki na razie mamy (darowany & z usmiechem przyjety, jak zreszta bardzo wiele akcesoriow)... Tu musze przyznac, ze wogole nie mam ochoty na zakupy :( Dumny tatus przejawia wieksze zainteresowanie i w tym pokladam ogromna nadzieje: kupi, popierze & wyprasuje :) Zreszta, to wlasnie on ma wieksze doswiadczenie w kwesti obslugi & konserwacji niemowlecia, wiec bez niego i tak ani rusz :))))

 Cypisek ma byc dziewczynka, ale czy dziewczynka bedzie, to sie jeszcze okaze - na razie tylko jedno usg potwierdzilo te plec... Pozostale, zarowno u lekarki, jak i w klinice, niewiele nam pomogly - dziec skutecznie sie zaslania i chce pozostac niespodzianka...

No nic, plec i tak nie ma dla nas wiekszego znaczenia :) Choc pewnie trudno bedzie nam sie nagle przestawic z Klary Sieglinde na Juliana Alexandra ;)

  Za tydzien mija druga rocznica odejscia Krzysia :( Staram sie o tym nie myslec, ale trudne rocznice maja to do siebie, ze nie pozwalaja o sobie zapomniec... Zwlaszcza, ze sa to Walentynki, a wiec data, ktorej nie da sie wywalic z kalendarza :( Dzien pelen serc i wspomnienia tego jednego malenkiego, ktore wtedy przestalo bic... 

 Co najwyzej moge przespac ten dzien. Ostatnio calkiem niezle mi to wychodzi, wiec pewnie tak wlasnie bedzie. Tak przynajmniej dni szybciej leca... Jeszcze tylko najwyzej miesiac i bedzie po wszystkim. Wyspac sie na pewno sie wyspie, ale biale noce na pewno sie skoncza ;) 

 

środa, 30 grudnia 2009
Przechwalki

Na blogu kulinarnych chwalilam sie nagroda, to tu pochwale sie coreczka :)

Patelnia patelnią, ale dzis przezywam kontrole (wszystko jest w porzadku) i caly wieczor chodze przyklejona do zdjecia...

Nie ma co, juz calkiem mi odbilo :) Podobno na zdjeciu nic nie widac, ale ja tam widze oczka, nosek, buzie i raczke przed nia...

A mala modelka za (najdalej) 11 tygodni bedzie juz po drugiej stronie brzucha ;)

Teoretycznie zostalo nam wlasnie 77 dni do konca...

wtorek, 22 grudnia 2009
Rachunek, rachuneczek...

Tydzien po wypisie dotarl rachunek za pobyt w szpitalu :/ No bo co kraj, to obyczaj - w Niemczech nawet ubezpieczeni placa za pobyt w szpitalu...

Na szczescie, dniowka kosztuje "tylko" 10€ - tyle co oplata za pierwsza wizyte w kwartale u lekarza domowego czy specjalisty (jesli brak skierowania od domowego).

Niestety, dobre warunki kosztuja... Nie ma tu darmowej sluzby zdrowia (choc w czasie ciazy przysluguja mi darmowe leki bezposrednio z nia zwiazane), a bezplatny pobyt w szpitalu nalezy sie nielicznym. Az strach pomyslec, jakie rachunki dostaja nieubezpieczeni :/

Szczerze mowiac, myslalam, ze ciaza & porod to te "nieliczne" sytuacje, w ktorych sie nie placi, ale najwidoczniej nie...

Tak wiec, dzis przyszedl wypasiony rachunek na okragle 100€ :( 

(uff, szczescie, ze to bylo tylko 10 dni...) 

Z pozdrowieniami i zyczeniami swiatecznymi  - zyczymy Wesolych Swiat i podajemy numer konta ;)

 

Tagi: Niemcy
21:23, kwiecienka1 , ciąże i straty
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?