środa, 26 czerwca 2013
Porzadki

Porzadki beda :) Od dzis! 

Na poczatek lifting blogow /delikatnie powiedziane/ - skoro zabralam sie za siebie, to i za te czesc swojego zycia tez moge...

Aktualnie szukam nowego szablonu, wiec pewnie przez jakis czas beda sie pojawiac jakies nowe (tak na chwile, bo zanim sie zdecyduje, musze z nim troche pobyc).

Mam nadzieje, ze te zmiany wyjada mi na dobre ;) W zmianie stylu zycia pokladam spore nadzieje i bardzo nie chcialabym sie rozczarowac.

W sumie wiekszego powodu nie mam - ot tak tez powinno wystarczyc...

update:

Mialam dokonczyc ;)

Postanowilam, ze bede dodawac oceny /w skali szesciostopniowej/ i postaram sie dopisac takze do wczesniejszych recenzji. Oceny beda tez stagowane, czyli mozna bedzie wyszukac po boku lektury wedlug mojej oceny.

Jako ze coraz wiecej czytam po niemiecku, bede o tym pisac ;)

Postaram sie pisac wiecej, chociazby krotkie notki.

Aha, i jeszcze bedzie nowy blog - zamykam ten stary-kulinarny, bo skoro jestemy z malzonkiem na nowej drodze zycia, to i gotujemy inaczej ;) Tu jednak chyba bede potrzebowac wiecej czasu, ale przedzej czy pozniej bedzie i to.


10:58, kwiecienka1 , uczucia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 listopada 2012
Dawca byc...

Zastanawialam sie od dawna, nie bylam pewna, mialam sie poinformowac, ale zawsze mi cos wypadlo...

Ostatnio podjelam jednak decyzje, skontaktowalam sie z niemiecka Baza Dawcow Komorek Macierzystych i zadalam nurtujace mnie pytanie:

Czy moge zostac dawca szpiku kostnego?

No i okazalo sie, ze moge :)

Moje Hashimoto (seropozytywne zreszta) nie zostalo uznane za przeszkode (podobnego zdania byla moja endokrynolog) i nawet dostalalam to na pismie! Tak wiec, mojej rejestracji juz nic nie  moglo stanac na drodze...

Przesylka przyszla w sobote.

Formularze, ulotki, waciki...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/dawcabyc.jpg

Waciki sa najwazniejsze - sluza do pobrania wymazu  (robi sie to dokladnie tak jak to pokazuja w serialach kryminalnych: merda wacikiem w buzi) . 

I tyle. Formularz sie wypelnia, pobrany material genetyczny wklada do specjalnej kopertki i juz.

Przesylka zwrotna poszla dzis.

Teraz czekam na telefon. Moze 7 tygodni, moze 11 lat, a moze nigdy.

Suspensu brak :) Jest zato samozadowolenie z siebie ;) Moze i nie posprzatalam dzis duzego pokoju (znowu), ale chyba jestem dobrym czlowiekiem ;)

23:54, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 października 2012
Tydzien

Dzis jedziemy na tydzien do Polski

Chyba nie musze pisac, ze ciesze sie jak glupia? ;)

Zobaczymy sie z rodzina, przestawimy jej Julislawa, naladuje akumulatory...

Po powrocie beda i recenzje aktualnych lekur, i fotki jakies... Ostatnio w ogole nie mialam czasu na bloga, ale po powrocie sie postaram.

Jedziemy przez Drezno - dzis bedziemy tam spac, a jutro przejdziemy sie jeszcze po miescie, co bardzo, ale to bardzo mnie cieszy, bo zawsze chcialam zobaczyc to miasto :) Prawie tak samo bardzo, jak Berlin ;) Oczywiscie, aparat gotowy...

W Polsce chcialabym zobaczyc nowy dworzec w Katowicach, no ale otwarcie dopiero w przyszly poniedzialek, czyli nic z tego... Trudno, nastepnym razem.

Swoja droga: 76 mln euro za 56 krzeselek dla podroznych? Fju fju fju, coz za rozmach ;)

Poczekalni z prawdziwego zdarzenia podobno brak (na dworcu? coz za wymagania?!), ale moze z jeden przewijak sie znajdzie... Zebym nie musiala - w przyszlosci - robic za Anne Muche :D

08:07, kwiecienka1 , uczucia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 września 2011
Rozczarowanie roku

Informacja, ktora do mnie dzis dotarla smialo moze pretendowac do zaszczytnego tytulu Rozczarowania Roku :( Nie zeby to byl jakis news, ale do tej pory nawet nie chcialo mi sie sprawdzac terminow... A jak juz sprawdzilam, to sie okazalo, ze sie pokrywaja :(

W polowie pazdziernika lece z Klara do Polski na 80. urodziny babci :)) I wlasnie w ten sam weekend we Frankfurcie odbeda sie Miedzynarodowe Targi Ksiazki, ktorych gosciem honorowym bedzie ISLANDIA.

Gdzie powinien byc kazdy szanujacy sie student skandynawistyki? Nawet ten urlopowany?

Nie wazne, gdzie powinien byc, wazne gdzie bedzie. Ale troszke przykro, ze tak glupio wyszlo...

poniedziałek, 04 lipca 2011
Czarna sukienka

Nie wiem, czy mozna przygotowac sie do zaloby, ale na aktualnych wyprzedazach mozna zakupic cala garderobe na pogrzeb...

Dzis kupilam czarna sukienke na pogrzeb tesciowej, ktora jeszcze zyje. Bardzo zaawansowane stadium choroby Alzeimera, calkowita bezradnosc lekarzy i podpisany juz 10 lat temu dokument, w ktorym absolutnie domaga sie zaniechania sztucznego podtrzymywania zycia nie daja nam nadziei w zasadzie na nic. Mamy tylko nadzieje, ze nie bedzie cierpiec... I ze teraz tez nie cierpi.

Nic juz wiecej nie mozemy zrobic. Dokumentu nie da sie podwazyc, zadna kancelaria prawnicza w Niemczech by sie tym nie zajela. Jak ktos chce umrzec smiercia naturalna, to Bundesrepublik Deutschland szanuje decyzje swojego doroslego obywatela.

Kupilam czarna sukienke. 

I bardzo mi z tym zle :(

23:49, kwiecienka1 , uczucia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 marca 2011
Cytat

Wpadl mi w oko dzis, przy przekartkowywaniu czasopism, na ktorych czytanie mam nadzieje znalezc czas w najblizszy weekend:

 

"Szczescie tworzymy, a nie znajdujemy.

Ono wyplywa z wnetrza, a nie przychodzi z zewnatrz."

 (Thomas Hardy, marcowy numer "Sens")

 

Niby takie proste, ale jak latwo o tym zapomniec...

23:42, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Jak Kwiecienka slubowala - fotostory, cz.I

A wiec, to byl piatek trzynastego... Na szczescie - bardzo pogodny i bardzo dla nas szczesliwy :)

Oto poranna sesja

przerwana na szybka zmiane pieluchy :)

Potem czary-mary u fryzjera

I wreszcie, o 9:30, slub cywilny w urzedzie w Troisdorf (Nadrenia Polnocna-Westfalia):

oraz deszcz ryzu

ktory potem trzeba bylo posprzatac

a krotka przerwe miedzy slubem a weselem wykorzystac na mala drzemke :)

cdn...

23:21, kwiecienka1 , uczucia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Pol roku macierzynstwa

Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:

- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?

- Spomiędzy wielu aniołów
wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.

- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?

- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.

- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?

- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.

- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?

- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.

- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.

- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.

W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:

- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.

- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał:
"MAMUSIU".

 

Aniołem na pewno nie jestem, ale bardzo staram się być dobrą mamą :))

20:32, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 sierpnia 2010
Trzynastego

I nasz piatek trzynastego :)

22:58, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Od Katynia do Katynia....

(*) 

...przeleciał ptak przepływa obłok
upada liśc kiełkuje
ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą katyński las...

 

Z.Herbert "Guziki"

wtorek, 24 lutego 2009
Strach mnie obleciał...

 Przede mną trudne dni :(

 Jutro najpierw wizyta u ginekologa, a potem u hematologa :( Nie brzmi zbyt optymistycznie...

Najchętniej schowałabym się pod kocem i udała, że środy nie ma. Boję się trochę.

Soboty też mogłoby nie być. W sobotę jest egzamin. DSH, czyli Deutsche Sprachprüfung für den Hochschulzugang - egzamin potwiedzający znajomość języka wymaganą do podjęcia studiów w Niemczech.

Swiat się nie zawali, jeśli wyniki będą złe, a egzaminu nie zdam, ale sama myśl o porażce jest nieprzyjemna. Tyle pracy, tyle czasu...

Spać nie mogę :( Choć szczerze mówiąc, kłopoty mam raczej z zasypianiem, bo śpię potem jak zabita kilka-kilkanaście godzin. Najchętniej bym się nie budziła - nie podoba mi się rzeczywistość :(

O, mamo, byle do sobotniego popołudnia...

 

23:26, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (6) »
piątek, 16 stycznia 2009
Tęsknota

 

"Dziś piękność twą w całej ozdobie,
Widzę i opisuje, bo tęsknię po tobie"

Tak pisał o swojej ojczyźnie Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu". Tęsknił.

Prawie każdy za kimś tęskni - rozłączona para tęskni za sobą wzajemnie, emigranci i uchodźcy za swoją ojczyzną, osierocone dzieci za rodzicami, osieroceni rodzice za dziećmi. Tęsknić można za przyjaciółmi, zapachem chleba czy wspomnieniami z przedszkola :)

Ja też tęsknię - wczoraj dopadła mnie Tęsknota i Nostalgia. Zrobiłam sobie kanapkę z resztką ogórków kiszonych i przedglądałam grudniowe czasopisma przywiezione po Świętach. Tęsknię za rodziną, wyborem polskiej prasy, ogórkami kiszonymi (taki słynny motyw - nie sądziłam, że rzeczywiście można za nimi tęsknić, a jednak... cóż, smaki dzieciństwa...), głosem Anny Dymnej w krakowskim tramwaju, TVN Style, tym szczególnym geograficzno-przyrodniczym klimatem Polski (wyraźnymi porami roku, tym symbolicznym bocianem wiosną na polach...), etosem przyjaźni, a nie chłodu i powściągliwości...

Staram się nie idealizować Polski - jeszcze pamiętam, co mnie tam tak denerwowało czy bolało... Ale tęsknoty się nie wypieram, akceptuję ją i staram się znaleźć równowagę między takim swoistym doświadczeniem braku i poczuciem więzi. Wiem, że idealizowanie tego było może mi utrudniać budowanie nowych relacji z nowym otoczeniem, a tego nie chcę, bo nie jest mi tu źle.

Wyguglana tęsknota ma wciąż przede wszystkim oblicze miłosno-literackie: wyskakuje "sms o tęsknocie" i "motyw tęsknoty w literaturze". Od czasu do czasu pojawiają się analizy polskiej emigracji na Wypach i linki do blogów. Są też takie artykuły.

Ja akurat nie tęsknię za polskim chlebem ;) Pieczemy sobie w domu nasz własny :) 

Tagi: Polska
18:04, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 listopada 2008
Ciekawość...

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła – mówi przysłowie. 
  Ciekawość to siostra dobrego nastroju, a kiedy jesteśmy przygnębieni zasypia w nas – mówią  poradniki. Przejawia się na wiele sposobów: jako ciekawość świata, ciekawość innych ludzi czy też ciekawość samego siebie...
 

  Zdając różne pytania i słuchając odpowiedzi poznajemy świat już od dziecka. Ja od dziecka byłam ciekawa, żeby nie powiedzieć ciekawska... Pamiętam jak z duszą na ramieniu zakradałam się do pawlacza, żeby choć przez chwilkę zobaczyć schowane tam gwiazdkowe prezenty. Bałam się jedynie, że spadnę z krzesła i złamię obojczyk (nie wiem skąd mi się wziął ten obojczyk ...), ale ciekawość była silniejsza. Strasznie ciekawilo mnie też, to czego nie mogłam usłyszeć... Słysząc szept rodziców wychodziłam z siebie, żeby tylko coś usłyszeć, dotrzeć do tego, co było przede mną ukryte.

  Swoją ciekawość świata karmiłam też podróżując. Podróże otwierają mnie.  Myślę, że podróżując człowiek otwiera się na inną rzeczywistość, zaczyna dopiero dostrzegać, że ta dotychczas mu znana jest tylko jedną z wielu i że w sumie mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Gdybym urodziła się w Bośni moje życie wyglądało by inaczej, a ja sama byłabym inną osobą. Ciekawość, która mnie tam zaprowadziła pozwoliła mi poznać ten świat i ustosunkować te nowonabytą wiedzę do otaczającej mnie rzeczywistości.

  Kiedy podróżuje to staram się zobaczyć maksymalnie dużo tej nowej, „obcej" rzeczywistości, zjeść nową potrawę, poobserwować ludzi, zobaczyć coś, czego nie zobaczyłabym u siebie... Staram się odwiedzić targi (to takie kulturowe mikrokosmosy) i porozmawiać z tubylcami - najchętniej robiłam to zawsze podczas wakacji na Bałkanach. Ulegam fascynacji nowym miejscem i probuję, choć w malutkiej części, zabrać je ze sobą do domu.

    "Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku - tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc - nie widzieć, aby słuchając - nie słyszeć." (Ryszard Kapuściński: "Podróże z Herodotem")

 

  Miło dowiedzieć się, że nie jest się przeciętnym. Uważam, że poznawanie świata wzbogaca moje życie dostarcząjac mi wielu nowych doświadczeń, tak więc nie zamierzam zaniechywać tego wysiłku ;)

 

  Fascynują mnie ludzie. Interesuje mnie co mówią i robią, jakie mają poglądy, wspomnienia, marzenia, jakie decyzje podejmują i dlaczego. Staram sie być otwarta na innych. Cieszę się otoczeniem  innych ludzi i chętnie zawieram nowe znajomości. Już od przedszkola starałam się przełamywać swoją niesmiałość, bylebym tylko była wsród innych dzieci.

  Przez to nie miałam rozterek wybierając swój przyszły zawód - chciałam być nauczycielką i nią zostalam. Uczenie, czyli obcowanie z innymi ludźmi wzbogaciło mnie niezmiernie, ponieważ zbliżyło mnie do nich.  Przez to też chętnie zaczęłam nowe studia w Niemczech - brakowało mi ludzi wokół mnie...

  Bardzo długo nie zdawałam sobie sprawy jak ważni są dla mnie inni... wogóle, rzadko myślałam czego chcę i co jest dla mnie najważniejsze. Nigdy nie należałam do osób, które poświęcaly czas i uwagę samej sobie. Aż do Straty byłam jakby obok siebie... Dopiero to tragiczne doświadczenie skłoniło mnie do refleksji nad sobą i do próby zrozumienia własnych reakcji i potrzeb. Psychoterapia, którą podjęłam nie mogąc dać sobie sama rady z żałobą, pozwoliła mi spojrzeć w głąb i uwrażliwiła na poznanie samej siebie. Grupa wsparcia, której do końca życia wiele będę zawdzięczać, pomogła mi nie tylko znaleźć równowagę i poczucie harmonii, ale także dużo nauczyła o ludzkiej i mojej własnej wrażliwości.

     Myślę, że warto być ciekawym siebie.

 

(poznawanie świata - Mostar, Bośnia)

 

20:20, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (2) »
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?