wtorek, 21 stycznia 2014
Nu pagadi - 200g slodkich wspomnien

Nasz zwyciezca w kategorii "zakup miesiaca" znaleziony zostal przypadkowo. Droge do i z Polski zawsze dzielimy na pol i nocujemy w Dreznie; tam tez robimy pierwsze/ostatnie zakupy i wlasnie podczas tych ostatnich (tydzien temu) natrafilismy na ten krem czekoladowy:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/637NudossiNuPagadiMilchKakaoCr.jpg

Produkt jak najbardziej niemiecki :)) Wschodnioniemiecki, bo ci z Zachodu raczej w wiekszosci nie wiedza kim sa postaci z kremu ;)

Oczywiscie, kupilam go dzieciom z sentymentu, ale Klara zna juz Wilka & Zajaca, wiec z ta sympatia nie jestem osamotniona... Smakiem nie powala, ale poki co raczej cieszymy sie opakowaniem.





Tagi: Niemcy
00:52, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 stycznia 2014
Home sweet home

Czyli, ze juz jestem.

Za nami najdluzszy (odkad wyjechalam) pobyt w Polsce: 23 dni :) Dzieci wybawione (choc sniegu brakowalo), a ja obkupiona ksiazkami :)

Tuz przed Swietami rodzina powiekszyla sie nam o mala dziewczynke - Lilke: jedyna dotad kuzyneczke Klary i Julisia.

Na ten rok nie mamy wielkich planow, postaramy sie wepchnac Julka do przedszkola na jesieni, ale jesli sie nie uda, to moze byc od nastepnego stycznia.

Jak ogarne bajzel, ktory pojawil sie podczas rozpakowywania (oraz ten, ktory powstal podczas samotnego uzytkowania mieszkania przez malzonka), to pokaze zdjecia z Polski.

Postanowien noworocznych jak zwykle nie robilam, ale tez jak zwykle postaram sie znalezc wiecej czasu na pisanie tutaj...

Co ma wisiec, nie utonie :)

środa, 04 września 2013
Personal best

Chyba pobilam swoj wlasny rekord w nieobecnosci na blogu... Musialabym sprawdzic ile trwala przerwa poporodowa, ale pewnie tylko ciut dluzej, wiec skoro teraz nie mam takiej wymowki, to aktualne zaniedbania wysuwaja sie na pierwsze miejsce.

No nie bede obiecywac, ze od jutra siadam & pisze, ale postaram sie :)

Zaczne, oczywiscie, od Holowni.

Moze nawet jutro.

 

 

Chyba zamieniam sie w Scarlet O`Hare - wszystko tylko jutro i jutro.

"W najblizszym czasie"  jest w sumie uczciwiej ;)

piątek, 26 lipca 2013
Jerzyk vel Jureczek

No i jest imie :) A raczej imiona!

George Alexander Louis :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/baby_george.jpg

Usmialam sie jak norka - podczas ciazy Kate chodzily mi po glowie potencjalnie krolewskie imiona, a ze Klara miala wtedy faze na swinke Peppe, to smialam sie, ze albo bedzie Peppa, albo George...

Do tego w jednym z odcinkow wystepuje baby Alexander (kuzyn Peppy & Georga) i nawet mi przeslo przez mysl: o, zestaw George Alexander jest niezly, ale szczerze przyznam, ze wtedy bardziej podobala mi sie Princess Peppa :P

No ale jest ksiaze Jerzyk...

Swoja droga, ciekawe jak wejdzie do polszczyzny: jako George czy jako Jureczek? Starsze pokolenie Windsorow ma spolszczone imiona (Elzbieta, Filip, Karol, Andrzej...), ale mlodsze juz nie (William, Kate, Harry, Beatrice...) - George brzmi strasznie dostojnie, ale Jureczek zbyt familiarnie :)

Jerzyk? Jerzy? Baby Jerzy?

Tagi: Anglia
11:10, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lipca 2013
Jeszcze nie

Przyznam, ze dalam sie wciagnac w oczekiwanie na pierwsze dziecko Williama & Kate...

Najbardziej interesuje mnie imie przyszlego krola/przyszlej krolowej :) Mam nadzieje, ze nie bedzie to Diana :/

Nie jestem zagorzala fanka dworow krolewskich, ale jakos to lubie :)

W zasadzie wlasnie "tylko" lubie, a to troche za malo, zeby wiedziec o wszystkim: miesiac temu z robocza wizyta w Wiesbaden byl holenderski krol z malzonka i ja to przegapilam... Szkoda, bo bym sobie chetnie obejrzala z bliska krolowa Maxime :) No, ale to se ne vrati

Co do dziecka - obstawiam dziewczynke!

Tagi: Anglia
11:33, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 czerwca 2013
Jestesmy juz

Jestesmy juz z powrotem w domu.

Aktualnie pogoda pozbawia mnie checi na cokolwiek, ale prosze - jak na zamowienie - w weekend ma byc sporo chlodniej.

Jest wiec szansa, ze moj mozg ogarnie troche wiecej niz podstawowe czynnosci zyciowe + odbieranie dziecka z przedszkola i bede w stanie cos napisac...

Do wtedy :)

środa, 29 maja 2013
Poszukiwania w rocznice

Miotam sie po calym mieszkaniu w poszukianiu ksiazki, ktora skonczylam jako pierwsza z ostatniego stosiku, no ale znalezc nie moge :( Jakby diabel ogonem przykryl...

Irytujace (zeby nie uzyc innego okreslenia)...

Chyba czas na gruntowne porzadki w biblioteczce... Wiec jak tylko w polowie czerwca wrocimy z Polski (na pewno z niejedna nowa ksiazka), zabieramy sie do odgruzowywania :D Wydaje mi sie, ze bez czesciowej wyprzedazy & zakupy nowych regalow nie nie obedzie, no ale przedyskutujemy to jeszcze z malzonkiem.

A propos malzonka: dzis obchodzimy 6 rocznice naszego pierwszego maila! Dokladnie 29.05.2007 przyszedl pierwszy mail od kolegi kolezanki, z ktorym mialam tylko pocwiczyc niemiecki... :) I tak sie nam zeszlo to cwiczenie...

Moja druga polowa nie jest najlepsza w zapamietywaniu dat przeroznych (np.: Dnia Matki, ani polskiego, ani niemieckiego, nie potrafi zapamietac), wiec nie spodziewam sie dzis niczego specjalnego :) Wysle mu jednak zaraz maila z delikatna aluzja, to moze jakies badylki dostane?

Chociaz wazon by sie bardziej przydal... Ostatni stukl sie tydzien temu ;)


niedziela, 12 maja 2013
Majowka za majowka

Zaczelam lubi maj...

Pracujac, narzekalam na te wszystkie wolne dni, bo zarabialam tylko za przepracowane godziny, a te wypadaly z majowego planu jak szalone... Teraz jestem po drugiej stronie i doceniam ilosc wolnego czasu w tym pieknym miesiacu :)

Miesiac zaczyna sie od swieta :) Jak milo, prawda? Potem 3 maj, w Niemczech niestety dzien roboczy, ale da sie przezyc ;) Zato wolne mamy jescze Wniebowstapienie (10.5), zielonoswiatkowy poniedzialek (20.5), no i Boze Cialo (30.5)

Kto nas pobije?


Aktualnie trwajacy dlugi weekend byl wyjatkowy jeszcze z jednego powodu: kumulacji Dnia Ojca & Dnia Matki :)

Dzien Ojca przypada w Niemczech w swieto Wniebowstapienia, czyli jest swietem ruchomym i zawsze wolnym od pracy :) W tym roku byl to czwartek, 10 maja.

Dzien Matki to rowniez swieto ruchome: przypada na druga niedziele maja i w tym roku bylo to dzisiaj, 12.5 :)

Jeden dlugi weekend, tylko dla mamy & taty. A zeby bylo rodzinnie, to 15 maja, czyli w najblizsza srode wypada Miedzynarodowy Dzien Rodziny - swieto ustanowione przez Zgromadzenie Ogolne ONZ. Nie znalam wczesniej, dowiedzialam sie z radia, ale chetnie poswietuje...

 

Dzien Matki & Dzien Ojca pokryl sie w tym roku rowniez z lokalnym swietem kwiatow jabloni: wiesbadenska dzielnica Naurod juz po raz szescdziesiaty zrorganizowala jego czterodniowe obchody :) I my tam bylismy, na karuzeli sie pokrecilismy i obiecuje, ze nastepny wpis bedzie wplasnie o tym...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/festeyn_gazeta.jpg

Tagi: Niemcy
23:46, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 kwietnia 2013
Osmy czwarty

Znowu dawno mnie nie bylo, ale juz nadrabiam :)

*

Zakrecilam sie w wyzwaniu czytelniczym "Z litera w tle" i teraz biegam po domu wygrzebujac wszystko, co zostalo napisane przez kogos o nazwisku na "G"... Mam juz Grzelinska, Grodzienska, Grafton i Gruen :) Na kwiecien wystarczy :)) Przy okazji denerwuje mnie chaos w mojej bibliotece, no ale to nie biblioteka miejska, zeby poukladac wszystko alfabetycznie i znalezc w 2 minuty ;)

*

Zasmucila mnie wiadomosc o smierci Margaret Tatcher :( Zauwazylam, ze w polskiej telewizji strasznie sie tym przejeli i opisuja ja wyjatkowo pozytywnie, a w niemieckiej odbior tej wiadomosci i samej postaci jest zdecydowanie bardziej stonowany. Brakuje mi jednak brytyjskiego punktu widzenia...  Po filmie "Zelazna Dama" wiem, ze w Wielkiej Brytanii jest mnostwo osob, ktore dzis z checia otworzylyby z tego powodu szampana...

*

Znowu cos mnie omija :/ W Polsce juz po emisji filmow (wiadomo jakich) i trwa dyskusja, ktorej chetnie bym posluchala, ale niestety moge co najwyzej poczytac w sieci...  No nic, jutro poczytam.

"Smierc prezydenta" w serii "Katastrofy w przestworzach" ogladalam na jutubie (tu jest w calosci) - bardzo mnie rozczarowal, no ale kogo nie? W kazdym razie ja stracilam serce do calej serii, no bo skad mam wiedziec, czy pozostale odcinki zrobione sa rownie rzetelnie?

Filmu pani Gargas na razie nie mam zamiaru ogladac :) A - nie mam dostepu, be - mam tak malo czasu na ogladanie czegokolwiek, ze szkoda mi czas na ogladanie czegos, co mnie tylko wkurzy...

*

Ale cos bym obejrzala... Duzo pozytywnych opinii slyszalam o serialu "Anna German", a dodatkowo dzis u T.Lisa byla ciekawa rozmowa z odtworczynia glownej roli :) 7 mln widzow w Polsce i ponad 22 mln w Rosji (dla ktorej to krecony byl ten serial, o czym sie ze tej rozmowy dowiedzialam) - kolosalna ogladalosc! No wiec, chetnie bym obejrzala, ale zanim pojawi sie w TVP Polonia... O ile w ogole...

*

Dzis 77 lat skonczyla przyszywana babcia Klary (sasiadka mojego tescia, ktora sie z nia kumpluje). Z tej okazji moje dziecko namalowalo obrazek, ale sie zniszczyl, wiec zrobilysmy wydzieranke :) Pierwsza w zyciu! I wyszla ladniejsza niz obrazek! :)) Z powodu lepszych osiagniec, przerzucamy sie wiec na te technike... ;)

*

A dzisiejszy dzien byl jak co dzien, jutro bedzie troche bardziej zakrecony /wycieczka z przedszkola do zwierzynca, polska grupa rusza po Swietach/, ale na szczescie tez raczej powszedni.

Co tam jutro - za niecale szesc godzin juz :)

środa, 31 października 2012
Z powrotem

No to juz jestesmy z powrotem.

To byl chyba moj najkrotszy pobyt w Polsce - od poniedzialku do soboty...:(

Na szczescie na Sylwestra znowu bedziemy, moze nawet na ciut dluzej, wiec sie naciesze :)

Na razie wlasnie skonczylam sie rozpakowywac /dopiero/, a jutro /tez dopiero/ mam zamiar zgrac zdjecia :) Niestety, nie wiem kiedy bede mogla je pokazac, bo jutro znowu wyjezdzamy - dlugi weekend u tescia.

Jesli jutro pan od grzejnikow nie zajmie mi calego ranka, zgram zdjecia i postaram sie cos wrzucic :D

czwartek, 26 lipca 2012
Odgruzowywanie

Powoli wracam do zycia, nie tylko wirtualnego ;)

Musze korzystac z obecnosci mamy, bo jak zostane sama z dziecmi, to czasu na komputer bedzie jeszcze mniej...

A wiec: wkrotce uzupelnie wpis o "Starszej pani...", dokoncze /wreszcie!/ Lanzarote, pokaze jeszcze kilka zdjec i postaram sie pisac na biezaco o tym, co czytam (bo na czytanie czas znajde zawsze, tyle ze na pisanie o tym, juz prawie nigdy...)

A czytac mam co ;) Mama przywiozla z Polski:

Gatunkowo roznie: kryminaly, wspomnienia, relacje z podrozy, powiesci + poradnik - mam nadzieje na udane wieczory miedzy karmieniami ;)

Tylko kulinaria pewnie na jakis czas porzuce :/ Ale z czegos na pewno musze zrezygnowac...

Tagi: stosik
23:37, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 maja 2012
Piosenka na dzis

Przypomniala mi sie przy okazji ostatniej Eurowizji :)

Samego konkursu nie ogladalam, jakos nie mialam ochoty, ale obejrzelismy w tv program przypominajacy najwieksze hity z historii konkursu: oj, bylo tego troche...

Najwiekszy usmiech wywolaal u nas piosenka brytyjskiego zespolu Brotherhood of Man - zwyciezcy z 1976 roku: sluchajac jej, trudno sie nie usmiechnac :) A ogladajac teledysk, tym bardziej:

 

Latwo wpadajaca w ucho melodia i genialna choreografia!

Nawet Klarusi sie spodobala - teraz ciagle chce sluchac "kise" :))

Tak wiec, mamy nasza piosenke na 5 rocznice poznania sie...

(wlasnie uplynelo nam wczoraj)



 

Tagi: muzyka
21:37, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2012
Chociaz tyle

Mialam troche popisac /zebralo mi sie "materialu"/, ale nastroj nie ten...

Moja tesciowa odeszla (*)

Zmarla we snie, spokojnie. Mamy nadzieje, ze nie cierpiala, ale niestety o Alzheimerze, chorobach mozgu i odczuciach chorych, ktorzy juz nie sa w stanie sie komunikowac, wciaz wiadomo tyle co nic, wiec na nadziei musimy poprzestac.

W kazdym razie, jesli cierpiala, to juz nie cierpi.

Chociaz tyle. 

środa, 04 stycznia 2012
Oznaki zycia

Jestem, jestem.

Troche zmeczona, ale przynajmniej wiem dlaczego ;) Moja (niespelna) dwulatka daje mi ostatnio tak do wiwatu, ze wieczorami - choc mialabym czas na blogi - na nic nie mam juz sily...

Ale postaram sie. Odgruzuje blog kulinarny, tu napisze co czytalam & widzialam i skoncze Lanzarote - to taki moj plan na 2012 :) Szczwany :) Same przyjemnosci...

Z innych przyjemnosci: u Bambino wszystko ok. Zyje, serduszko mu puka, mamy juz skonczony 12 tydzien.

Z kolejnych przyjemnosci: stosik przywieziony z krotkiego swiatecznego wypadu do PL. Tym razem stosiki sa nawet dwa: moj i Klarusiowy :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_12012.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_klary_12012.jpg

Bardzo mnie cieszy zainteresowanie Klary ksiazkami :)) Na razie najulubiensza z tych najnowszych jest "Dzien malucha", czyli przeglad czynnosci wykonywanych w ciagu calego dnia - czytana oczywscie w towarzystwie misia lub lali (glowna bohaterka tez ma misia, wiec my przy lekturze tez musimy miec, a co!)


Ze wspominek okoloswiatecznych:

- dekorowanie ciasteczek:

w Niemczech dekorowalysmy pierniczki, ale te skonczyly sie nam przez wyjazdem... Na szczescie, w dekorowaniu chodzi o sam fakt dekorowania, wiec dekorowane byly herbatniki. Nie bez przyjemnosci :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/toszekdeko1.jpghttp://heskiemigawki.blox.pl/resource/toszekdeko2.jpg

- choinka:

To juz drugie Boze Narodzenie corci :) I druga choinka. oczywiscie, tej pierwszej nie pamietala, wiec bylo ogromne zaskoczenie i zachwyt... Plus kilka stluczonych bombek, oberwanych galazek i zjedzone czekoladki ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/toszekchoinka.jpg

- prezent:

w roli glownej: kon na biegunach :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/toszekchoinka2.jpg

 Mamy nadzieje, ze ten rok nie bedzie gorszy od poprzednigo. To nam wystarczy :)

środa, 14 września 2011
Home sweet home

Nareszcie w domu, po pierwszej nocy we wlasnym lozku :)

Jak ogarne siebie, dziecia i mieszkanie po miesiecznym urlopie, to bede tu cos skrobac (nazbieralo sie, oj nazbieralo).

Z tym mieszkaniem to bedzie chyba najgorzej: moj maz byl tu sam przez prawie caly miesiac... Ja pytam: Co Ty tu robiles przez ten czas?

On mi na to: Jaaaa? Nic!

Ja: No wlasnie, niestety widac :(

Cale szczescie, ze dziecko rosnie, od spodnicy sie oderwalo i popracowac pozwoli...

;)

środa, 03 sierpnia 2011
Ja brzoza, ja brzoza

Wczoraj oblalam testy alergiczne :(

Okazalo sie, ze mam alergie na pylki bylicy i brzoze, a do tego na trzy chyba najpopularniejsze grzyby - te z dziwnie brzmiacych rodzajow Alternaria, Cladosporium i cos jeszcze, ale tu juz moja pamiec wymiekla. Na razie czytam ogolne zalecenia i zastanawiam sie, jak tu zyc, zeby polaczyc ich stosowanie z normalnym funkcjonowaniem :/

I tak sie ciesze, ze tylko tyle mi znalezli ;) Test obejmowal w sumie 24 proby... Nawet dzis wygladam jakby mnie ktos przejechal maszyna do szycia po przedramionach.

Z pozytywnych wiesci: moje dzieci odkrylo w sobie powolanie do medycyny! Bardzo ucieszyla ja mozliwosc asystowania w robieniu usg moich zatok, a propozycja pomocy w dezynfekcji przed testem wywolala wrecz zachwyt :))))  No, rosnie mi mala pani doktor.

Do wyjazdu do PL zostalo 8 dni!

wtorek, 14 czerwca 2011
Dzien Krwiodawcow

Taki dzien przypada dzisiaj :)

Wybrany w 1988 roku przez Swiatowa Organizacje Zdrowia, w dzien urodzin Karla Landsteinera - austriackiego lekarza hematologa, ktory jako pierwszy wyroznil grupy krwia (za co dostal Nobla w 1930r.), a potem jeszcze odkryl czynnik RH.

Pierwszy raz oddalam krew miesiac po osiemnastych urodzinych... Nawet specjalnie zlozylam podanie o dowod wczesniej, zeby tylko dostac go jak najszybciej i leciec na Raciborska w Katowicach - tam miesci sie bowiem slaskie regionalne centrum krwiopijstwa.

Szczerze mowiac, nigdy nie oddalam krwi w autobusie :( Nawet nie wiem dlaczego; od zawsze bylam "wierna" jedynie stacji krwiodawstwa i tyle. W tamtych czasach regularnie oddawana krew byla tez sowicie nagradzana garscia czekolad, goraca kawa & pyszna zupka (do spozycia na miejscu).

 /I teraz tez sa profity! /

Na miejscu byl tez zawsze mily personel :) I, niestety, pustki na korytarzach... Czasami sytuacje ratowali zolnierze z pobliskiej jednostki, ale najczesciej jednak czulam sie dosc samotnie w tym dosc sporym gmachu.  

W Niemczech tez oddawalam krew :) Na uniwersytecie we Frankfurcie, raz na jakis czas, pojawia sie mobilne laboratorium i.. trzeba stanac w kolejce. Serio :)

Niestety, potem zdiagnozowano u mnie autoimmunologiczne zapelnie tarczycy, ktore w zaden spsob nie wplywa na moje zycie, poza tym, ze skreslilo mnie dozywotnio z listy krwiodawcow :((( Pelna lista przeszkod jest z reszta dosc dluga, wydaje mi sie nawet, ze coraz dluzsza... Ale oczywiscie, najwazniejsze, zeby dawcy byli bezpieczni!

Mam nadzieje, ze uda nam sie wychowac Klare na krwiodawce, bo uwazamy, ze to piekna idea :)

piątek, 10 czerwca 2011
Solenizant

Dzis pewien czlonek zakamuflowanej (i to jak!) opcji niemieckiej obchodzi 90. urodziny :)

Jeden z najbardziej znanych mezow swiata: ksiaze Philippos Andreou z dunsko-greckiego rodu (o niemieckich korzeniach) Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg.

Dla Elzbiety II Phillip zmienil nie tylko imie i nazwisko (na Phillip Andrew Mountbatten), ale takze wyznanie (z prawoslawia na anglikanizm). Zrzekl sie takze swoich tytulow krolewskich i od dnia koronacji pozostaje dwa kroki w tyle...

No, chyba, ze akurat ma cos do powiedzenia ;)

Odnosze wrazenie, ze jest bardzo lubiany w Niemczech :) Drugi program niemieckiej telewizji wyemitowal nawet niedawno film dokumentalny o nim. Oczywiscie, podkreslajac niemieckie korzenie i pokazujac filmiki z wizyt Philipa u rodziny. No, i Philippa mowiacego po niemiecku! Podobno, bez akcentu...

Sto lat to za malo :) Dwiescie lat!

czwartek, 02 czerwca 2011
Dzien Ojca

Dzien Ojca jest dzis w Niemczech! :))

Tradycyjnie w ten sam dzien co Wniebowstapienie, a w dodatku jest to /raczej z tego drugiego powodu ;)/ dzien wolny od pracy, a wiec i okazja do przedluzenia sobie wypoczynku.

Moje dziecie bardzo sie ucieszylo, ze tatus zostal dzis w domu :) Oczywiscie, nie kojarzy jeszcze ani takich dni, ani przygotowan do nich, ale od czego ma mnie? Maz otrzymal dzis wiec kartke z gratulacjami & wlasnorecznym odciskiem Klarusiowego paluszka, mogl potrzymac ulubionego misia, a nawet podzielila sie z nim truskawkami! Bezcenne :)

Dzien Ojca (Vatertag) jest tez ogolnym Dniem Mezczyzn (Männertag), wiec wieczorem najczesciej swietuje sie wysokoprocentowo /taka tradycja ;) ktorej moj maz jest oczywiscie od wiekow & na wieki wierny/.  Niestety, jest to tez podobno dzien o najwyzszej w skali roku ilosci wypadkow spowodowanych naduzyciem alkoholu...

W tym miesiacu beda jeszcze dwa dni wolne od pracy: 12 czerwca - poniedzialek zielonoswiatkowy i 26 czerwca - Boze Cialo. A podobno to Polacy sa specjalistami od przedluzania sobie weekendow...

Tagi: Niemcy
21:20, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 maja 2011
Slub w obrazkach

To juz prawie tydzien, ale mnie, niestety, znowu nie bylo dane skrobnac cos wczesniej... Przyznaje, ze ten slub - tak jak i inne sluby krolewskie - ogladam moze nie tyle z zachwytem i wypiekami na twarzy, ale na pewno z zainteresowaniem :)

29 kwietnia, w piatek, w Opactwie Westminsterskim ksiaze William poslubil swoja ukochana Kate - od teraz juz to Catherine, ksiezna Cambridge:

Naleze do tych, ktorym podobala sie u suknia, i bukiet, i tort weselny. No, i w ogole, calosc :)

Oprocz konwalii, hiacyntow i bluszczu, delikatny bukiet C. zawieral gozdziki brodate - po polsku nazwa taka sobie, ale po angielsku te kwiaty nazywaja sie "Sweet William", czyli slodki William  :)

Osobny temat to kapelusze: bez nich w Anglii nie odbedzie sie zadne wydarzenie wyzszych sfer. Bez nich rowniez nie obedzie sie zadna kolumna w pismach/portalach plotkarskich tuz po :) Nic dziwnego, skoro na przyklad ksiezniczka Beatrice wygladala tak (moj ulubiony kapelusz):

Bohaterka dnia byla jednak takze inna osobka :) Chrzesnica Williama, trzyletnia Grace, ktora szczerze pokazala, co mysli o tym calym zamieszaniu... 

(zrodlo: gazeta.pl i dziennik.pl)

To zdecydowanie moje ulubione zdjecie :)))

wtorek, 26 kwietnia 2011
Bylo, minelo...

a ja nie mialam jak o tym napisac:

No wiec, Wielkanoc byla :) Tak, w Niemczech tez :)

Teraz pladrujemy z Klarusia sklepowe wyprzedaze wielkanocnych slodkosci - polujemy na dobre czekolady za polowe ceny.

23 kwietnia byl Miedzynarodowy Dzien Ksiazki: u nas ksiazka ma swieto kazdego dnia, ale tego dnia w sumie chcialam napisac o czytanych wlasnie Talkach i ich serii o dziecku, no ale, nie mialam dostepu do komputera...

A tak przy okazji, wspolczytanie Talkow przez moje dziecko wyglada tak:

 

Bedac zakamuflowana opcja niemiecka, z wielka przyjemnoscia dokonalam tez samospisu przez internet* ;) Szkoda tylko, ze nie moglam w nim uwzglednic Klarusi :((( Nie ma peselu, wiec nie istnieje...

W maju jedziemy na urlop :))) Jeszcze nie wiemy dokad i kiedy dokladnie, ale juz sie ciesze :) To moj pierwszy urlop od 2005 kiedy to pracowalam w Chorwacji jako rezydentka... Poza tym, w sobote przyjezdza do nas moja siostra i zamierzamy troche pojezdzic po Niemczech (i moze Luxemburg lub Holandia?) -  p o  fakcie, na pewno pochwale sie zdjeciami...

 

* udalo mi sie to dopiero za ktoryms razem, bo z poczatku caly czas wyswietlalo mi "Nie ma takiej tozsamosci"...  Pomogla dopiero interwencja na infolinii...

sobota, 09 kwietnia 2011
Most milosci

Sa na swiecie mosty podwieszane i sa te obwieszane :)

Z ostatniej wycieczki do Frankfurtu nad Menem: most Eiserner Steg laczacy Stare Miasto i dzielnice Sachsenhausen ma dosc interesujaca wlasciwosc... A mianowice obwieszony jest klodeczkami:

Zakochami z calego Frankfurtu przywoza na most starannie wygrawerowane klodeczki symbolizujace ich milosc lub zareczyny i przykuwaja do barierek :) Standard: imiona lub inicjaly i data :) I czasem jeszcze serduszko...

Moda na takie wieszanie klodeczek na mostach panuje w calych Niemczech :) Przoduje Hohenzollernbrücke w Kolonii, gdzie ten zwyczaj - przyniesiony podobno z Wloch - praktykowany jest juz od 3 lat. Z doniesien prasowych wynika, ze na tym moscie jest ich tam juz kilkadziesiat tysiecy!

Ciekawe, kiedy przyjdzie kolej na Wiesbaden?

czwartek, 24 marca 2011
Matury 2011

W moim landzie, Hesji, wlasnie sie zaczely :) I od razu to widac...

Jednym z szkolnych zwyczajow tu w Niemczech sa tak zwane Abi Plakate: Abi, czyli Abitur = Matura, a Plakate to wiadomo. Choc nie sa to typowe plakaty, raczej przescieradla...

Zwyczaj - nie wiem na ile ogolnoniemiecki, a na ile lokalny - polega na tym, ze przed szkola rodzina i/lub przyjaciele maturzysty wywieszaja motywujacy plakat (czyli przescieradlo). Przykladowa szkola z Wiesbaden wyglada tak:

Prawda, ze sympatyczne?

O samej maturze niewiele wiem - system edukacyjny (zarzadzany na poziomie landow, a wiec w kazdym landzie moze wygladac inaczej) to dla mnie wciaz zagadka...

sobota, 05 marca 2011
Dzien Tesciowej

Przypada dzisiaj :)

Mojemu mezowi bardzo przypadly do gustu polskie swieta rodzinne: Dzien Matki, Dzien Ojca, Dzien Babci, Dzien Dziadka... W Niemczech jest tylko Dzien Matki, i to obchodzony w innym terminie niz w Polsce (druga niedziela maja), wiec dzis zadowolony skorzystal z okazji i obdarowal swoja tesciowa sporym bukietem :)

Oczywiscie, i w Niemczech sa dowcipy o tesciowych :))) Przykladowy opowiedziany dzis mojej mamie:

"Stell dir vor, meine Schwiegermutter hat jetzt endlich ihr Idealgewicht erreicht."

"Und wie schwer ist sie?"

"3,20 kg - inklusive Urne!"

czyli:

"- Wyobraz sobie, moja tesciowa osiagnela wreszcie wage idealna.

- I ile wazy?

- 3,20kg razem z urna."

A potem padly jeszcze:

"Tesciowa do ziecia:

- Skoro tak mnie nienawidzisz, to dlaczego masz na kominku moje zdjecie?

-  Zeby dzieci nie zblizaly sie do ognia."

I:

"Tesciowa do ziecia:

- Nigdy sie nie zrozumiemy... Ja jestem zagorzala katoliczka.

- Alez mamusiu, jatez jestem za gorzala..."

Dla mnie to jednak ciutke smutny dzien - bardzo mi przykro, ze z moja tesciowa nie ma juz kontaktu :( Choroba postepuje nawet szybciej niz sie spodziewalismy :(

środa, 09 lutego 2011
Becikowe

Dzis Becikowe skonczylo 5 lat...

No tak... W srode przerwalam i juz nie dokonczylam. Teraz, po 4 dniach, to juz nawet nie pamietam o czym chcialam napisac :(

Skoro nie pamietam, to znaczy, ze nie bylo to nic waznego. Najwyzej kiedystam do tego wroce.

Najpewniej jak moja doba rozciagnie sie do jakichs 36 godzin, czyli nigdy :)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?