piątek, 14 listopada 2008
Stracony dla świata...

Od środy moje życie wygląda inaczej.W w środę ok. 23 pojechaliśmy do Saturna, bo od północy sprzedawano nową edycję gry "World of Warcraft", której to wielkim fanem jest mój niemąż.

Minutę po północy otworzyły się drzwi i cała banda freaków (i ja) ruszyła na zakupy.

Niemąż zdołał upolować wydanie kolekcjonerskie i tym samym mogliśmy się w zasadzie pożegnać...  Od tamtej nocy gra i gra (specjalnie po to wziął urlop). Niewiele zjadł, mało się odzywa i nawet spać mu się nie chce.

Średnio wiem, o co chodzi w tej grze - nie przepadam za fantasy :) ale skoro ma 11 milionów użytkowników (wg New York Timesa), to chyba ma to "coś" :)))

Zostawiłam więc chłopa w spokoju i ciesze się, że jest szczęśliwy :)

 

A oto i nasza zdobycz:

Najbardziej podoba mi się podkładka pod myszkę :)

 

czwartek, 13 listopada 2008
Ankieta dla moli książkowych

Jakiś czas temu zauważyłam na różnych blogach taką oto literacką ankietę :)

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

 Nie mam ulubionej pory dnia – czytam o każdej porze, choć przyznam, że najchętniej czytam wieczorem. 

2. Gdzie czytasz?

 

 Najczęściej czytam w autobusie, pociągu czy metrze. Codziennie spędzam w nich ok. 2,5 godziny, więc to taka naturalna okazja, żeby wyciągnąć z torebki coś smakowitego... W domu czytam wieczorami, w łóżku, i w spokojne weekendy u nieteściów.

 

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

 

Jeśli czytam w łóżku to albo siedzę podparta poduszkami, albo leżę na boku – na brzuchu nie umiem… 

 

 4. Jaki rodzaj ksiazek czytasz najchetniej?               

Najchętniej czytam beletrystykę po polsku lub (coraz częściej) po niemiecku.  Drugie miejsce zajmują kryminały: Agatha Christie, Henning Mankell, Charlotte Link, Kathy Reichs… Ostatnio, ze względow osobistych, czytam też wiele pozycji poświęconych stracie dziecka i poronieniu, a także zaczęłam interesować się psychologią. Odkąd mieszkam w Niemczech więcej czytam też o samych Niemczech – mam ochotę nadrobić braki w historii, geografii i ogólnie pojętej kulturze tego kraju. Dużą rolę odgrywają też polecanki przyjaciół lub rezenzje znalezione na różnych blogach czy forach.

 

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś/-eś?

Ostatnio kupiłam “Mord im Pfarrhaus”, czyli “Morderstwo na Plebanii” Agathy Christie, a ostatnią kupioną ksiazką po polsku były “Wisławy Szymborskiej pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny” Anny Bikont i Joanny Szczęsnej -  to było jeszcze w Krakowie…

6. Co czytałaś/-eś ostatnio?

“Przyjaciół” Marty Madery:

 

 

 

 

 

7. Co czytasz aktualnie?

“Persepolis” Marjane Satrapi:

 

 

 

 

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Nigdy nie zaginam rogów – nie lubię nawet patrzyć jak inni to robią… Nie mam też żadnych ładnych zakładek L Najczęściej używam rachunku z zakupu tej własnie książki lub tego, co akurat mam pod reką – biletu, listy zakupów, recepty…

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?

Słucham rzadko, ale jednak słucham. Najczęściej klasycznych audiobooków, ale mam też kilka słuchowisk na podstawie kryminałów Agatki 

 

 

 

 

 

 

 

10. Co sądzisz o ebookach?

Jeszcze nie próbowałam, więc nie mogę się wypowiedzieć. Jednak muszę też przyznać, że wcale mnie do nich nie ciągnie. 

Moje nowe hobby :)

Jakoś tak wyszło, że zainteresowanie scrapbookingiem pojawiło się dopiero w Wiesbaden. Częściowo za sprawą Olgi - Piekielnej Owcy :) a częściowo przy okazji cyklu bezpłatnych warsztatów w pewnym sklepie papierniczym. Nie będę się tu zbytnio rozpisywać - po prostu, pochwalę się i  pokażę kilka zdjęć :)

1. Albumik na zdjęcia rodzinne:

    

 

Albumik ma wymiary 13,5 x 13,5 cm i na razie ma 9 zdjęć :)

2. Pudełeczko:

Pudełeczko o wymiarach 4,5 x 9 x 6,5 cm na razie nie ma żadnej funkcji do spełnienia... po prostu jest :)

poniedziałek, 10 listopada 2008
Apfelwein

Heskie wino to nie tylko tradycyjne wino gronowe, ale także moje ulubione wino jabłkowe... Apfelwein :) Bez niego ten blog wogóle by nie powstał :)

Odkąd mieszkam w Wiesbaden, a nawet jeszcze dłużej, jestem jego wielką fanką :)

Wkrótce napiszę więcej o moim ulubieńcu....

       

Promyczkowe motto

 

Promyczkowe motto jest dla mnie czymś szczególnym, więc pozwolę sobie je tu wkleić...

Zadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie...

 

 

Pamięci Naszych Aniołków (*)


 

Ciekawość...

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła – mówi przysłowie. 
  Ciekawość to siostra dobrego nastroju, a kiedy jesteśmy przygnębieni zasypia w nas – mówią  poradniki. Przejawia się na wiele sposobów: jako ciekawość świata, ciekawość innych ludzi czy też ciekawość samego siebie...
 

  Zdając różne pytania i słuchając odpowiedzi poznajemy świat już od dziecka. Ja od dziecka byłam ciekawa, żeby nie powiedzieć ciekawska... Pamiętam jak z duszą na ramieniu zakradałam się do pawlacza, żeby choć przez chwilkę zobaczyć schowane tam gwiazdkowe prezenty. Bałam się jedynie, że spadnę z krzesła i złamię obojczyk (nie wiem skąd mi się wziął ten obojczyk ...), ale ciekawość była silniejsza. Strasznie ciekawilo mnie też, to czego nie mogłam usłyszeć... Słysząc szept rodziców wychodziłam z siebie, żeby tylko coś usłyszeć, dotrzeć do tego, co było przede mną ukryte.

  Swoją ciekawość świata karmiłam też podróżując. Podróże otwierają mnie.  Myślę, że podróżując człowiek otwiera się na inną rzeczywistość, zaczyna dopiero dostrzegać, że ta dotychczas mu znana jest tylko jedną z wielu i że w sumie mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Gdybym urodziła się w Bośni moje życie wyglądało by inaczej, a ja sama byłabym inną osobą. Ciekawość, która mnie tam zaprowadziła pozwoliła mi poznać ten świat i ustosunkować te nowonabytą wiedzę do otaczającej mnie rzeczywistości.

  Kiedy podróżuje to staram się zobaczyć maksymalnie dużo tej nowej, „obcej" rzeczywistości, zjeść nową potrawę, poobserwować ludzi, zobaczyć coś, czego nie zobaczyłabym u siebie... Staram się odwiedzić targi (to takie kulturowe mikrokosmosy) i porozmawiać z tubylcami - najchętniej robiłam to zawsze podczas wakacji na Bałkanach. Ulegam fascynacji nowym miejscem i probuję, choć w malutkiej części, zabrać je ze sobą do domu.

    "Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku - tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc - nie widzieć, aby słuchając - nie słyszeć." (Ryszard Kapuściński: "Podróże z Herodotem")

 

  Miło dowiedzieć się, że nie jest się przeciętnym. Uważam, że poznawanie świata wzbogaca moje życie dostarcząjac mi wielu nowych doświadczeń, tak więc nie zamierzam zaniechywać tego wysiłku ;)

 

  Fascynują mnie ludzie. Interesuje mnie co mówią i robią, jakie mają poglądy, wspomnienia, marzenia, jakie decyzje podejmują i dlaczego. Staram sie być otwarta na innych. Cieszę się otoczeniem  innych ludzi i chętnie zawieram nowe znajomości. Już od przedszkola starałam się przełamywać swoją niesmiałość, bylebym tylko była wsród innych dzieci.

  Przez to nie miałam rozterek wybierając swój przyszły zawód - chciałam być nauczycielką i nią zostalam. Uczenie, czyli obcowanie z innymi ludźmi wzbogaciło mnie niezmiernie, ponieważ zbliżyło mnie do nich.  Przez to też chętnie zaczęłam nowe studia w Niemczech - brakowało mi ludzi wokół mnie...

  Bardzo długo nie zdawałam sobie sprawy jak ważni są dla mnie inni... wogóle, rzadko myślałam czego chcę i co jest dla mnie najważniejsze. Nigdy nie należałam do osób, które poświęcaly czas i uwagę samej sobie. Aż do Straty byłam jakby obok siebie... Dopiero to tragiczne doświadczenie skłoniło mnie do refleksji nad sobą i do próby zrozumienia własnych reakcji i potrzeb. Psychoterapia, którą podjęłam nie mogąc dać sobie sama rady z żałobą, pozwoliła mi spojrzeć w głąb i uwrażliwiła na poznanie samej siebie. Grupa wsparcia, której do końca życia wiele będę zawdzięczać, pomogła mi nie tylko znaleźć równowagę i poczucie harmonii, ale także dużo nauczyła o ludzkiej i mojej własnej wrażliwości.

     Myślę, że warto być ciekawym siebie.

 

(poznawanie świata - Mostar, Bośnia)

 

20:20, kwiecienka1 , uczucia
Link Komentarze (2) »
Heskie migawki - początek :)

Moj pierwszy wpis do bloga :)

Oj trochę mi to zajęło, nie ma co...

Nie obiecuję, że będę pisać regularnie, ale obiecuję, że będę pisać ;)

1 ... 21 , 22
 
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?