niedziela, 18 listopada 2012
70

Wczoraj pani Anna Seniuk - jedna z najlepszych polskich aktorek - skonczyla 70 lat! Niewyobrazalne 70 :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/seniuk1.jpg

Pospieszylabym z zyczeniami, no ale nie wiem dokad... A wiec zloze wirtualne zyczenia, tak prosto w siec: Sto lat & duzo zdrowia!

Pani Seniuk to dla mnie nie tylko rewelacyjnie zagrana Madzia Karwowska:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/seniuk2.jpg

(kadr z ulubionego odcinka "Czterdziestolatka", zrodlo obywdu zdjec: gazeta.pl)

ale przede wszystkim glos Pchly Szachrajki ze sluchowiska, ktorego kiedys sluchalam pasjami :)

Tu mozna obejrzec wiecej zdjec-wcielen pani Anny.

Tagi: ludzie
23:56, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 listopada 2012
No wreszcie!

Dzis TVP Polonia raczyl ruszyc z piata seria mojego ulubionego serialu pt. "Czas honoru" ;) Wreszcie!!!!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/tnt24.info_Czas_Honoru.jpg

Oczywiscie, nie wytrzymalam i przeczytalam streszczenia w internecie (ogladac z Niemiec nie moge), wiec wiem co bedzie, ale i tak chetnie obejrze na wlasne oczy :)

Ze tez Polonia zawsze musi tyle zwlekac...

piątek, 16 listopada 2012
Magazyn(y) o ksiazkach

Ostatnio malo mam czasu na czytanie ksiazek, zato nadrabiam dwoma magazynami o nich :)

A skoro sa dwa, to sila rzeczy nasuwa sie porowanie...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint1.jpg

"Ksiazki"

Wydawane sa zbyt rzadko (kwartalnik) i jednorazowo kosztuja wiecej.

"Ksiazki" sa brzydkie (ach ten papier) i maja malo zdjec, czcionka jest malutka, a artykuly sa dlugie, wiec kiepsko sie je oglada czy kartkuje...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint6.jpg http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint7.jpg

Innymi slowy: idealna gazeta o czytania :) DO CZYTANIA wlasnie, i do tego o ksiazkach (literaturze & kulturze ogolnie)

"Ksiazki" sa ulubione.

Jaki jest wiec "PAPERmint" ? Ladny... Ladna grafika, celebryci na obrazkch, lifestyle na kazdej stronie - milo sie oglada, kartkuje, dotyka.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint2.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint4.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint5.jpg

Ale artykuly sa krotkie i niezbyt wnikliwe :( Takie lizniecie tematow... Ot, troche wywiadow, pare felietonow, moda & dizajn. Idealne do kawy?

Niestety, kawe pije sie dluzej niz czyta "PAPERmint" :(( Wiekszoc numerow kupilam na wyprzedazy za zlotowke, wiec zapoznalam sie od razu z calym stosikiem. Fakt, kawy sobie dolewalam, ale lektury na dlugo nie starczylo.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/papermint3.jpg

Oprocz ladnych zdjec, z plusow maja jeszcze recenzje ksiazek dla dzieci.

Nie jest zle, ale spodziewalam sie czegos wiecej.

A tak w ogole, to polecam "Archipelag"! To pismo internetowe, malo znane (bo wciaz na dorobku), ale ma wszystko czego dusza zapragnie: dobre & wyczerpujace artykuly na ciekawe tematy i interesujaca grafike :) Szkoda, ze nie ukazuje sie w wersji papierowej - "Archipelag" to czasopismo, ktore chcialoby sie miec w lapach podczas czytania :)

poniedziałek, 12 listopada 2012
Pochod swietomarcinski

Poki nie zamieszkalam w Niemczech, 11 listopada byl dla mnie "tylko" Swietem Narodowym, i to ogladanym w telewizji (a nie bezposrednio swietowanym). Kojarzylam tez, ze w Poznaniu jedza - podobno pyszne - rogale swietomarcinskie ;) I tyle.

Po przyjezdzie tu odkrylam jeszcze dwie zwiazanym z ta data atrakcje: 11.11 o 11:11 w Niemczech rozpoczyna sie piata pora roku, czyli karnawal :D A do tego organizowane sa pochody swietomarcisnkie (Martinsumzug). Dlugo wydawalo mi sie, ze glownym organizatorem sa przedszkola, ale niedawno odkrylam, ze tego dnia i dorosli chodzaja sobie po zmroku z lampionami...

U nas bylo standardowo, czyli w roli glownej bylo jednak dziecko.

Pamietam, jak pierwszy raz (4 lata temu) widzialam pochod przedszkolakow z lampionami - jakos nie mialam wtedy nawet nadziei, ze i ja kiedys bede towarzyszyc swojemu dziecku w tej zabawie :( No ale na szczescie, stalo sie inaczej: w tym roku Klara poszla do przedszkola, wiec pod koniec pazdziernika kopnal nas zaszczyt zaproszenia do tegoz przedszkola w celu wykonania z dzieckiem lampionu... Wymowilam sie opieka nad Julkiem i wyslalam malzonka ;) Ten stanal na wysokosci zadania i - jako jedyny tatus wsrod stada mamus - wykonal z dzieckiem kolorowy lampion :)

W piatek przed 11.11 o 17 /zeby byl juz zmrok/ spotkalismy sie nieprzypadkiem przed przedszkolem, zebralismy te swoje lampiony i, spiewajac okolicznosciowe piosenki, poszlismy na ten pochod...

 http://heskiemigawki.blox.pl/resource/11.11przedszkole.jpghttp://heskiemigawki.blox.pl/resource/11.11laterne.jpghttp://heskiemigawki.blox.pl/resource/11.11tataumzug.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/11.11razemnaumzugu.jpg

Tradycyjnie na poczatku kazdego wiekszego pochodu jest jeszcze Swiety Marcin na koniu, ale na naszym malym pochodzie nie bylo :) Byly zato kielbaski (dla dzieci) i grzane wino (dla niektorych rodzicow).

Genezy zabawy nie znam, ale moze za rok sie dowiem.

wtorek, 06 listopada 2012
And the winner is..

Mam wrazenie, ze aktualne wybory prezydenckie w USA sa jak baseball - tak naprawde interesuja tylko Amerykanow ;)

Osobiscie wolalabym, zeby wygral Obama, bo Romney jest chyba zbyt konserwatywny (jak na moj gust), ale w sumie mi to obojetne...

Choc przyznam, ze niejako przy okazji tych wyborow sporo dowiedzialam sie /glownie z prasy niemieckiej/ o mormonach. No i po raz enty poczytalam o tym ich dziwnym systemie glosow elektorskich.

Jakos 4 lata temu bardziej sie emocjonowalam... No coz, do rana bedzie wiadomo :)

Tagi: ameryka
23:46, kwiecienka1 , polityka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 listopada 2012
Fotografia

Caly dzien zastanawialam sie czy pokazac to zdjecie w kolorze, czy czarno-biale, ale potem wessalo mnie w Picase i efekt jest taki:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/prababcia_sepia_do_bloga.jpg

W roli glownej: Bababcia, czyli Prababcia z prawnukami :)

Pierwsze spotkanie tej trojki...

niedziela, 04 listopada 2012
Pocztowka z Drezna

Pierwszy raz jadac do Polski zdecydowalismy sie nocowac po drodze - pierwszy raz bowiem jechalismy z dwojka malych dzieci... Wybor padl na Drezno z najprostszego z mozliwych powodow: polozone jest dokladnie w polowie drogi miedzy Hesja a Slaskiem :)

Po uwiecznionej na sesji i zaprezentowanej juz nocy w hotelu, wybralismy sie na krotki spacer po miesce. Spacer bylby dluzszy, ale Klara nie jest jeszcze az tak wyrobionym piechurem, a wozka nie bralismy... Chcielismy zobaczyc, co najwazniejsze, ale niestety udalo sie nam zrealizowac dokladnie polowe planu ;)

A wiec: najslynniejsze drezdenskie zabytki - czesc pierwsza:

Frauenkirche, czyli Kosciol Marii Panny:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno2.jpg http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno3.jpg

Osiemnastowieczny, barokowy kosciol protestancki, drugi najwyzszy (po katedrze w Strasburgu) budynek z piaskowca w Europie. Prawie doszczetnie zniszczony w 1945 roku i odbudowany dopiero w latach 1994-2005.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno4.jpg

Podobno piekny w srodku, ale nie dalismy rady zwiedzic - akurat trwalo nabozenstwo...

Klarze najbardziej podobal sie stojacy nieopodal automat do robienia zdjec ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno8.jpg

Katedra Swietej Trojcy to z kolei przybytek katolicki. Rowniez barokowy, rowniez zniszczony w czasie wojny i odbudowany po latach.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno5.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno7.jpg

Podobnie jak przy Kosciele Marii Panny, i tutaj Klarze podobalo sie co innego: fontanna przed katedra...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno6.jpg

Kolejnym zabytkiem na drezdenskiej Starowce jest malowidlo scienne "Fürstenzug" ("Orszak ksiazecy") - najwiekszy na swiecie ceramiczny obraz scienny: ponad 100 metrow dlugosci i ok.10 metrow wysokosci; kafle, na ktorych namalowane jest prawie 100 osob, maja wymiary 20,5x20,5cm. Postacie to wladcy saksonscy, a takze naukowcy, artysci, zolnierze i dzieci, jak rowniez konie i psy.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno9.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno10.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno11.jpg

A tak w ogole, to Klarze najbardziej, ale to najbardziej z calego Drezna podobala sie fontanna na glownym deptaku:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/drezno1.jpg

Nastepnym razem musimy zobaczyc Opere Sempera, barokowy zespol palacowy Zwinger i Niemieckie Muzeum Higieny :)

środa, 31 października 2012
Siostra & Brat. W podrozy

Nie moglam sie powstrzymac i oczywiscie juz zgralam te zdjecia :))

Na poczatek - sesja z hotelu (Drezno): dziecka spia, a raczej nie spia, razem...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosisa.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosisb.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosisc.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosisd.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosise.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/brosisf.jpg

Zdjecia robione w ciemnym pokoju, wiec aparat juz nie lapal ostrosci, no ale o pierwszej w nocy swiatla przeciez wlaczac nie bede... Dziecka maja spac! ;)

A spac nie chcialy, bo tak podekscytowane podroza & hotelem byly... Jakby to bylo pierwszy raz w zyciu... No dobra, u Julka to bylo pierwszy raz, ale Klara?

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/hoteldrezno1.jpg http://heskiemigawki.blox.pl/resource/hoteldrezno2.jpg

Bardzo to przezywala :)

Z powrotem

No to juz jestesmy z powrotem.

To byl chyba moj najkrotszy pobyt w Polsce - od poniedzialku do soboty...:(

Na szczescie na Sylwestra znowu bedziemy, moze nawet na ciut dluzej, wiec sie naciesze :)

Na razie wlasnie skonczylam sie rozpakowywac /dopiero/, a jutro /tez dopiero/ mam zamiar zgrac zdjecia :) Niestety, nie wiem kiedy bede mogla je pokazac, bo jutro znowu wyjezdzamy - dlugi weekend u tescia.

Jesli jutro pan od grzejnikow nie zajmie mi calego ranka, zgram zdjecia i postaram sie cos wrzucic :D

niedziela, 21 października 2012
Tydzien

Dzis jedziemy na tydzien do Polski

Chyba nie musze pisac, ze ciesze sie jak glupia? ;)

Zobaczymy sie z rodzina, przestawimy jej Julislawa, naladuje akumulatory...

Po powrocie beda i recenzje aktualnych lekur, i fotki jakies... Ostatnio w ogole nie mialam czasu na bloga, ale po powrocie sie postaram.

Jedziemy przez Drezno - dzis bedziemy tam spac, a jutro przejdziemy sie jeszcze po miescie, co bardzo, ale to bardzo mnie cieszy, bo zawsze chcialam zobaczyc to miasto :) Prawie tak samo bardzo, jak Berlin ;) Oczywiscie, aparat gotowy...

W Polsce chcialabym zobaczyc nowy dworzec w Katowicach, no ale otwarcie dopiero w przyszly poniedzialek, czyli nic z tego... Trudno, nastepnym razem.

Swoja droga: 76 mln euro za 56 krzeselek dla podroznych? Fju fju fju, coz za rozmach ;)

Poczekalni z prawdziwego zdarzenia podobno brak (na dworcu? coz za wymagania?!), ale moze z jeden przewijak sie znajdzie... Zebym nie musiala - w przyszlosci - robic za Anne Muche :D

08:07, kwiecienka1 , uczucia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 października 2012
Dzien Dziecka Utraconego

Dzis Dzien Dziecka Utraconego

Kolejny juz...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/DDU_plakat.jpg

Pamietalam caly dzien... Skupic sie nie moglam (ziemskie dzieci skutecznie odciagaly mnie od zadumania sie), ale kilka razy pomyslalam o wszystkich naszych dzieciach: o Emilce, Michelle, Franku, Helence, Hanusi, Edwinku...

(*)

W Niemczech chyba nie na takiego dnia, a w kazdym razie, jesli jest, to na pewno nie dzisiaj. Szkoda :(

piątek, 05 października 2012
50 lat kultu

Dzis bedzie o tym, o czym od rana trabia wszystkie media... 50 lat Jamesa Bonda i Beatlesow! W zyciu bym nie pomyslala, ze "obchodza urodziny" tego samego dnia :)

Dokladnie 5 pazdziernika 1962 do kni wszedl pierwszy film z dwudziestodwuczesiowej serii o 007: widzialam - i to wielokrotnie - pierwsza dwudziestke :) Tych ostatnich z Danielem Craigiem nie, bo on mi sie nie podoba, wiec na razie postanowilam bojkotowac te nowe "Bondy".

Tak w ogole, dla mnie jedynym prawdziwym Bondem jest, byl i bedzie Sean Connery! No moze jeszcze Pierce Brosnan mi sie podobal, ale w moje glowie Bond na zawsze ma twarz Connery´ego...

A pierwsza piosenka, ktora przychodzi mi na mysl, kiedy mysle o Bondzie, jest "Diamonds are forever" :)

czyli znowu wygrywa Connery ;)

Pozostale piosenki tez pamietam, ale to juz nie to...

Najnowsza, "Skyfall" Adele,  miala swoja premiere dzis: Adele tez lubie, wiec wysluchalam :) Podobna do "Diamonds..."

Wiec tez lubie :P


Co prawda mam zupelnie inny ideal mezczyzny, ale nie potrafie i nie chce sobie wyobrazic historii kinematografii bez "Bondow"...


Rowniez 5 pazdziernika 1962 roku swiat uslyszal pierwsza oficjalna piosenke The Beatles: "Love me do"

Nie jest to moja ulubiona piosenka, ale muzyke The Beatles lubie i cenie odkad swiadomie slucham muzyki.

Ech, milo bylo dzis posluchac tych piosenek...

 :)

Tagi: muzyka
23:31, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 01 października 2012
Plany na pazdziernik

Sa, a jakze ;)

Na szczescie zawsze moge wykroic troche czasu na czytanie, wiec i nowy stosik mam:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_IX12.jpg

Niestety, na pisanie o czytaniu coraz rzadziej... Przyznaje, ze wiecej czasu spedzam ostatnio na ogladaniu tv i czytaniu prasy - jak juz w koncu mam troche wolnego czasu (najczesciej wieczorem), to po prostu nie chce mi sie juz wlaczac komputera...

No ale to nie powod, zeby sie poddawac, no nie?

Przeczekac trzeba i tyle :)

środa, 26 września 2012
12 tygodni

A dzis z kolei na wesolo :) Dzis Julis skonczyl 12 tygodni :)

Nawet nie wiem kiedy to zlecialo... Podobny wpis zrobilam kiedys dla Klary, wiec i jemu zrobie.

Niespelna trzymiesieczny Julislaw:

- wazy prawie 6kg i mierzy 60cm: rozmiar ubranek - od niedawna 62 (ale i 56 jeszcze sie zdarza)

- wciaz wylacznie na mleku mamusi

- chustowy jest, smoczkowy bardzo, no i nieodkladalny

- duzo spi, zwlaszcza w nocy :)

- od 3 wrzesnia chodzil troche do przedszkola, ale tylko towarzysko

- uwielbia sie kapac

- superancko sie usmiecha i (tez) juz probuje gaworzyc

- nie przepada za lezeniem na brzuszku, ale glowke trzyma juz bardzo dzielnie

Przy okazji postanowilam sfotografowac moje Bambino w tym samym body co Klare na trzy miesiace i pokusic sie o male porownanie...

I jak? Sa do siebie podobni?

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/klara12tyg.jpg http://heskiemigawki.blox.pl/resource/julek_12_tyga.jpg

:)

wtorek, 25 września 2012
Czwarty termin

Myslalam, ze juz zapomnialam, ale rano - jak tylko otworzylam oczy - wiedzialam, ze nie...

25.09

Termin porodu pierwszego dziecka.

Czwarty raz obchodze urodziny mojego niewidzialnego dziecka :(

Nie zaprzatalo to moich mysli przez caly dzien (dwojka ziemskich dzieci skutecznie o to zadbala), ale bylo mi troche smutno... Pewnie to dziecko wcale nie urodziloby sie tego dwudziestego piatego, no ale tylko te date wtatuowana mam w serce.

I w glowe.

I w serce :(

poniedziałek, 17 września 2012
Wojna oczami kobiet

"Dziewczyny, ktore w chwili wybuchu wojny wlasnie zegnaly sie z dziecinstwem, plany mniej wiecej standardowe - szkola, matura, studia. Zawod albo gospodarstwo. Maz. Pasja. Chcialy spelniac marzenia. Albo zadowolic rodzicow. Roznie (...) Kiedy wybuchla wojna, najstarsza mial 21 lat, najmlodsza 14 (...) Wojna nie byla czmys, w co bawily sie w dziecinstwie. Nie stroily sie w oficerki, nie chcialy byc zolnierzami. Nie interesowaly ich stopnie, salutowanie, chlopiece wyprawy. Wojna byla jak zjazd po poreczy, ktory zaczely dziewczyny, a skonczyly kobiety wysadzajace budynki, biorace udzial w wykonywaniu wyrokow smierci, prowadzace samoloty, noszace meldunki, ukrywajace Zydow, uwodzace oficerow wroga, katorzniczki czy skazane czekajace na smierc. Dla nich historia nie ma w sobie patosu. Tak jak ich historie." 

Lukasz Modelski poswiecil wiele lat na rozmowy o wojnie i czasach powojennych - wiele z jego bohaterek zmarly zanim powstala ta ksiazka... Autorowi udalo sie jednak zebrac 11 historii-portretow. Na szczescie ich dobor nie jest sztampowy: mamy tu historie warszawianki i dziewczat z prowincji, Polki z Wilenszczyzny i Rosjanki oraz emigrantki w Anglii. Powstanie, partyzantke, lagry sowieckie i wiezienia UB - cale spektrum tragicznych doswiadczen tamtego okresu :(

Losy bohaterek sa przerozne - laczy je w zasadzie "tylko" ta wojna oraz okupacja niemieckie i sowiecka... I jeszcze jedno: wszystkie sa aktywne, walcza, chcialy byc i byly potrzebne.  Wspomnienia dziewczat czasami zadziwiaja ich niewinnoscia, (zeby nie powiedziec naiwnoscia), czesto wzruszaja bohaterstem i za kazdym razem porazaja okrucienstwem, ktorego doswiadczaja lub sa swiadkami :(

"Bylam przekonana, ze ide na tydzien, ze pokonamy Nimecow i zaraz wroce do domu. Mamie przykazalam, zeby przez te kilka dni podlewala moje pomidory. Mama zachowala sie bardzo dzielnie i odprowadzila mnie na stacje. Jechalam do powstania."

"Ze dwa razy bylam wtedy zaproszona na jakis jubel. Zdaje sie, ze jedlismy wtedy pieska. Okazalo sie potem, ze jednej pani zginal pudelek. Zreszta pieski w powstaniu dosc czesto ginely."

"Odczytali nam akt oskarzenia: ze zdradzilismy Zwiazek Radziecki, chcielismy oderwac nasze ziemie od rodzinnego kraju (...) Dostalam 20 lat katorgi, Zosia Matusewiczowna "Basia"-10, "Wis"-8, "Pilot" i "Grab"- kare smierci. Pytaja, czy chcemy cos powiedziec. My - ze nie ma o czym mowic. Tylko "Basia": "Prosze Wysokiego Sadu, ja bym bardzo prosila, zeby Wysoki Sad dal mi 20 lat katorgi, tak jak kolezankom..."

"Kiedys do cegielni przywieziono Polki, ktore w procesach byly sadzone do 10 lat. Ale w 1948 roku wyszla pierwsza amnestia. Wtedy pierwsze Polki z nizszymi wyrokami pozwalniano z obozow. Dziewczyny, ktore do nas trafily, byly juz na dworcu kolejowym, zeby jechac do Polski, ale zabraklo wagonow. W 1948 roku powiedzieli im, ze jak beda wagony, to je zabiora. Wyszly w roku 1955."

Lukasz Modelski rozmiawial ze starszymi paniami, ale odczytywane historie sa bardzo dziewczece: ich bohaterki na zawsze pozostaly mlodymi, energicznymi i pelnymi pasji dziewczetami z dawnych lat.

"Dziewczyny wojenne" to trudna lektura, ale jednoczesnie wazna i potrzebna, bo ocala od zapomnienia role kobiet w tamatych bardzo meskich czasach. Sama ksiazke czyta sie szybko - wrecz polyka sie poszczegolne historie - a ich dopelnieniem jest sporo archiwalnych zdjec oraz krotkie adnotacje autora o powojennych losach bohaterek.

 

Lukasz Modelski: "Dziewczyny wojenne. Prawdziwe historie." Wyd. Znak, 2011

środa, 12 września 2012
Zaczek-przedszkolaczek

Nadeszla wiekopomna chwila...

Moje dziecko dostalo tyte pelna slodyczy no i mam zaczka-przedszkolaczka!

 

 

Podsumowujac pierwsze dni moge odtrabic sukces ;) Klara lubi chodzic do przedszkola!



W Niemczech jest troche inaczej niz w Polsce:

1. Adaptacja dziecka:

dzien 1-3: siedze w sali, 30-45 minut, Klara mnie widzi
dzien 4 i 5: ja ciagle w sali, ale juz 60 minut
dzien 6: ja "odprowadzam" Klare, zostawiam w sali swoje rzeczy (zeby wiedziala, ze wroce) i czekam w pokoju nauczycielskim, 45-60 minut - czyli: pierwsza proba rozlaki
dzien 7: jak wyzej, 90 minut
dzien 8 i 9 (dzis i jutro): zostawiam ja na 2-2,5 godziny
dzien 10 (piatek): zostanie sama na 4h, czyli do obiadu wlacznie :)

Ech, mam nadzieje, ze panie stwierdza ze jest ok, bo inaczej adaptacje bedziemy musieli robic jeszcze raz za jakis czas (u nas dzieci dolaczaja po 2,5 albo po 3 urodzinach, przez caly rok - Klara skonczyla 2,5 roku w sierpniu i dlatego mogla pojsc juz od wrzesnia, a nie od marca; jesli teraz orzekna, ze nie jest gotowa, to bedziemy mogli sprobowac jeszcze raz na koncu "kolejki": po Klarze ma sie adaptowac jeszcze 4 dzieci, czyli by wypadalo za 8 tygodni; jesli i to nie, to dopiero po 3 urodzinach, czyli od marca 2013...)

Mam nadzieje, ze bedzie dobrze, bo na razie to niechetnie idzie do domu, placze, ze chce zostac z dziecmi, no ale nie moze, bo adaptacja tego "nie przewiduje" :/

 

2. Posilki:

Tutaj nie ma grupowych sniadan w przedszkolu (dzieci same jedza w jadalni to co przyniosa, maja na to czas do 8:30, jesli beda przyprowadzone po tej godzinie, to musza juz byc po sniadaniu.

W naszym przedszkolu (jak i w wielu innych) nie wolno dawac dzieciom nic slodkiego - zadnego chleba z dzemem czy bronboze z nutella :)  Do picia jest tylko woda lub nieslodzona herbata /dzieci nalewaja sobie same/. Obiad tez nakladaja sobie same i same maja jesc (zanioslam juz tone podpisanych ubran... bedzie sie przebierac po obiedzie :P)

3. Spanie & siusianie:

W DE nie ma tez grupowego lezakowania, ale w naszym przedszkolu jest przynajmniej sala, gdzie sa materace i dzieci moga sie polozyc jesli chca
(nie w kazdym przedszkolu tak jest, niestety).

Dziecko nie musi byc odpieluchowane (yes, yes, yes), ale za 1 pieluche przedszkole liczy sobie 0,40€ (czyli na koniec miesiaca dostaje sie rachunek...)


4. Ogolna organizacja:

Malo ktore przedszkole ma grupy wiekowe :///// Tu czesto wychodzi sie z zalozenia, ze dzieci najlepiej ucza sie od siebie, wiec grupy sa mieszane: w grupie Klary jest 18 dzieci w wieku od 2,5 lat (Klara) do 4 lat...




Jeden dzien w tygodniu dzieci spedzaja na dworze - caluski dzien (!) - to sie nazywa Feldtag i ma wiekowa tradycje w DE.

W ogole, dzieci spedzaja duzo czasu na zewnatrz w zwiazku z czym Klara dostala "wyprawke": przeciwdeszczowa kurtke z polarem, spodnie przeciwdeszczowe z polarem, ocieplane gumowce...
Sama sie jeszcze w to nie ubierze, ale panie na poczatku pomagaja :)

Ogolnie mam pozytywne wrazenia - ciesze sie, ze Klara juz poszla do tego przedszkola. I ciesze sie, ze codziennie rano nie ma wycia, tylko radosc:

CIECI, CIECI ;)

(= dzieci)

czwartek, 30 sierpnia 2012
Siostry

Nie powinnam zarywac nocy, ale jak do moich rak trafia cos tak porywajacego jak "Siostra" Rosamund Lupton, to nie da sie, spac - trzeba czytac, trzeba skonczyc juz & teraz!

O tej powiesci kryminalnej po raz pierwszy przeczytalam na blogu Padmy, potem w kilku innych miejscach i, zachecona pozytywnymi recenzjami, nie moglam sie oprzec i nie kupic. Strzal w dziesiatke ;)

Nie jest to - podobnie jak z powiesciami Anny Fryczkowskiej - typowy kryminal czy thriller... Raczej powiesc obyczajowa z watkiem kryminalnym.

Do tego nalezy dodac: bardzo emocjonalna powiesc... Trzymajaca w napieciu i chwytajaca ze serce. Niestety, na smutno :(

Bohaterkami opowiesci sa dwie siostry: starsza, mieszkajaca w Nowym Jorku, powazniejsza Beatrice i mlodsza, mieszkajaca w Londynie, artystka Tess. Beatrice jest narratorka - w formie listu opowiada Tess jej wlasna historie...

"Dlaczego pisze do Ciebie?(...) Po prostu musze z Toba rozmawiać. Mama powiedziała mi, ze do czasu Twoich narodzin mowilam niewiele, a gdy na swiat przyszla moja siostrzyczka, buzia mi sie nie zamykala. Nie chce zamilknac. Jesli to zrobie, strace jakas czesc siebie. I bedzie mi jej brakowalo (…) Jest to monolog, ale taki, ktory moge wyglosic tylko w Twojej obecnosci"

Tess ginie. Beatrice rzuca wszystko i przyjezdza do Londynu, by odnalezc siostre- Niestety, Tess zostaje odnaleziona martwa, na swiatlo dzienne wychodzi mnostwo nie znanych Beatrice faktow, ale ta, pograzona w zalobie, nie wierzy w oficjalna wersje o samobojstwie i na wlasna reke probuje dowiedziec sie czegos o ostatnich miesiacach zycia siostry. By ja zrozumiec i odkryc prawde, Beatrice wchodzi w jej swiat: zamieszkuje w jej mieszkaniu, spotyka sie z jej przyjaciolmi, chodzi w jej ubraniach, zbliza sie do matki...  Odkrywa co bylo dla siostry najwazniejsze, jeszcze bardziej sie do niej zbliza. Cierpi...

"Trumna dotarla do dna ogromnej dziury. Jakas czesc mnie zeszla w blotnista ziemie, polozyla sie obok Ciebie i umarla razem z Toba."

Powiesc Lupton - obok wyrozniajacego sie watku kryminalnego - to rowniez bardzo emocjonalna powiesc o zalobie po utracie kogos bliskiego, o poszukiwaniu prawdy, ale przede wszystkim o milosci:

"(...) Kiedy mowie o nieodwzajemnionej milosci, wiekszosc z was pewnie mysli o milosci romantycznej. Jest jednak wiele innych rodzajow milosci, ktorej nie odwzajemniamy w sposob wystarczajacy, jesli w ogole. Zbuntowana nastolatka nie moze kochac matki, tak jak ona kocha ja; agresywny ojciec nie odwzajemnia niewinnej, otwartej milosci malego dziecka. Zaloba jest jednak najbardziej nieodzwajemniona miloscia. bez wzgledu na to, jak mocno i jak dlugo obdarzamy miloscia kogos, kto umarl, ten ktos nigdy nie moze odwzajemnic tego uczucia."

Zakonczenie mnie zaskoczylo. Nie bylo niczego sensacyjnego /to nie ten typ literatury/, ale emocje siegnely zenitu, a po plecach przelecialo stado ciarek ;)

W sam raz na rozbudzenie ciekawosci tworczoscia tej autorki.

 

Rosamund Lupton: "Siostra", Swiat Ksiazki, 2012

sobota, 25 sierpnia 2012
Resztki lata

Lato sie juz konczy - to ostatnie chwile Klarusi "na wolnosci", wiec korzystamy, ile sie da... Za tydzien idzie do przedszkola, wiec automatycznie bedziemy mialy mniej czasu dla siebie :(

Poki co, korzystamy z pogody (coraz mniej laskawej) i dlatego nie mam tez zbyt wiele czasu na bloga.

W ramach korzystania z urokow lata & usamodzielniania sie moje dziecko - jeszcze pozna wiosna - samo zlozylo sobie domek:

 

 

 

oraz regularnie napuszczalo wody do basenu, w ktorym to ochoczo lezalo przez ostatnie tygodnie:

 

Rany, za chwile bede miala przedszkolaka w domu! Jak ten czas leci - przeciez dopiero co sie urodzila!

Na szczescie, na to wyglada, ze aklimatyzacja w przedszkolu nie bedzie problemem: bylismy tam juz dwa razy /na rozmowach ogolnych z paniami/ i za kazdym razem Klara od razu biegla do dzieci :) W dodatku plakala tylko raz....

Jak trzeba bylo isc do domu!

:D

 

czwartek, 16 sierpnia 2012
My

Moje starsze dziecko skonczylo dzis 2,5 roku :) A moje mlodsze wczoraj 6 tygodni :)



Jesli w najblizszym czasie ja nie skoncze ze soba, to kiedys bedzie pieknie...

;) 

piątek, 10 sierpnia 2012
Braciszek

Niektore male krolewny maja zmartwienia, o ktorych nie snilo sie nawet filozofom...

Miala takie krolewna Lenka, ma i moja Klara ;)

W literaturze, tak jak i w zyciu, istnieja zmartwienia zasadnicze (np.: bede miala braciszka) i zmartwienia wtorne (np.: czy to naprawde jest zmartwienie) - z perspektywy malej krolewny trudno ocenic, ktore jest wazniejsze.

Debiutancka opowiastka Anety Krelli-Moch "Krolewna Lenka ma zmartwienie" pojawila sie u nas w odpowiednim momencie - Klara tez ma zmartwienie... Co prawda w ksiazeczce Lena dowiaduje sie, ze braciszek dopiero sie pojawi, a u nas juz jest, ale w gruncie rzeczy zmartwienie jest to samo: co zrobic z taka nowina? Co zrobic z braciszkiem?!

Lenka ucieka z domu i ukrywa sie w Dziczy, w Ktorej Mieszka Smok, zeby tam przemyslec swoje zmartwienie.

Klara spi w kolysce braciszka i balagani ile wlezie.

Dla obydwoch panienek nowina/pojawienie sie braciszka to prawdziwe wyzwanie zyciowe :)

"Krolewna Lenka..." polecana jest dla dzieci od lat trzech, ale juz moja dwuipollatka wyrazila zainteresowanie i historyjka, i ilustracjami... Nie jestem pewna, czy tak do konca dotarlo do nie przeslanie /fajnie jest byc starsza siostra/, ale na razie maglujemy ksiazeczke co wieczor, wiec moze, moze kiedys... ;)



W kazdym razie, prawda jest, ze:

"Bycie starsza siostra okazalo sie ciekawe, jednak trudniejsze, niz to sobie wyobrazala mala krolewna."

Ale potencjal w Klarusi jest:



;)

Opowiastka bardzo przypadla nam do gustu i pewnie bedziemy sie rozgladac za kolejnymi przygodami krolewny Lenki.



Aneta Krella-Moch: "Krolewna Lenka ma zmartwienie", Wyd.Skrzat, 2012, zalecany wiek: +3 lata

wtorek, 07 sierpnia 2012
Miniimpresje

Nie spodziewalam sie tu czegos wielkiego i przyznam nawet, ze gdyby nie promocja, to bym nie kupila tych ksiazeczek :) Ale nabylam, przeczytalam i choc raczej nie pozostana w mojej pamieci na dlugo, to nie zaluje...

Piotr Krasko jest powszechnie znanym dziennikarzem telewizyjnym, ktory od czasu do czasu zabiera sie za pisanie. Nie wiem, czy inne ksiazki mu sie udaly, ale serie "Swiat wedlug reportera" moze zaliczyc do calkiem udanych.



"To sa Wlochy. Tu kocha sie rzeczy piekne.”

"Wlochy" to zbior ciekawostek o Italii - od kulinariow i legendy wloskiej motoryzacji Lamborghini Gallardo po slynny festyn Palio w Sienie i tajniki fachu papieskich krawcow. Czyta sie latwo, szybko & przyjemnie.



 

„... to jest Afryka. Dopoki czytasz o niej ksiazki, wszystko wydaje sie wzglednie proste. Jak spedzisz tu jakis czas, wiesz, ze dopiero zaczynasz sie jej uczyc."

Impresje o Afryce sa juz troche inne: bardziej ogolne, jakby rozmyte. Takie troche o wszystkim i o niczym... O Parku Narodowym Jeziora Nakuru, gdzie krecono jeden z najslynniejszych filmow o niej, czyli "Pozegnanie z Afryka" i wielozenstwie, a takze o wojnie w Ruandzie...

Takie troche skakanie z kwiatka na kwiatek ;) W przypadku Wloch bylo nawet ciekawe, ale juz przy Afryce raczej irytujace - tu czesciej mialam ochote na wiecej, na glebsze potraktowanie tematu... No ale coz, prawo rynku: w zalozeniu ma to byc seria krotkich ksiazeczek do poczytania, wiec za wiele nie mozna wymagac.

Ogolnie mowiac, fajne - malo odkrywcze, ale bardzo przyjemne & do poczytania nie tylko podczas karmienia ;)

Plusik za naprawde duzo kolorowych, klimatycznych zdjec. 



Piotr Krasko: "Swiat wedlug reportera. Wlochy", National Geographic, 2011

Piotr Krasko: "Swiat wedlug reportera. Afryka", National Geographic, 2011



piątek, 03 sierpnia 2012
Panegiryk na czesc Danusi Wu

Strasznie sie cieszylam, ze w koncu mam te ksiazke - w zasadzie nawet nie wiem dlaczego, ale nastawilam sie na kawal porzadnej biografii ciekawej osoby zyjacej w ciekawych czasach... Niecodzienne zycie, niecodzienne przezycia, niecodzienne osobistosci przewijajace sie po kartach wspomnien.. A tu? Autobiograficzne wspomnienia o charakterze pochwalnym, czyli pani Wu napisala sobie panegiryk :)

Niech jej bedzie :) Szkoda, ze na okladce nie wspomniano, ze czarna robote wykonal dziennikarz Piotr Adamowicz... Byloby uczciwiej wobec czytelnikow, a przede wszystkim wobec tego pana :( Opowiesc Dauty Walesy spisal jezykiem prostym (bo to prosta kobieta jest, co bardzo czesto i z duma podkresla), a autentycznosci jej wspomnieniom dodaja chyba setki zdjec, prywatnych i oficjalnych, a takze kopie roznych dokumentow czy protokolow...

Danuta Walesa opowiedziala cale swoje zycie: od trudnego dziecinstwa na wsi, zamazpojscia i malzenstwa z Lechem, trudow macierzynstwa w latach siedemdziesiatych i osiemdziesiatych (lacznie z relacjami z porodow), powstania i dzialalnosci Solidarnosci, stanu wojenego i Nobla, az po prezydenture Lecha i czasy po niej. Dodatkowym smaczkiem sa osobiste wycieczki w kierunku wspolpracownikow i wrogow Lecha :)) Pani Danuta bez cackania sie pisze co mysli na temat Kaczynskich, ojca Rydzyka czy innych politykow... Tego sie nie spodziewalam, ale bardzo mnie ten rozdzial ucieszyl.

Tytul wspomnien - "Marzenia i tajemnice" - obiecuje czytelnikom jakas, chocby minimalna, dawke tajemnic, ale niestety niczego nie daje :( Po lekturze nie mam wrazenia, ze czegos sie dowiedzialam... Wlasciwie to mam wrazenie, ze wiem wiecej niz tu przeczytalam ;) Pani Walesa ani slowkiem nie wspomina na przyklad o klopotach swoich dzieci, zato marudzi, jak to im bylo ciezko majac takie nazwisko...

"Marzenia..." odebralam tez jako wygarniecie Lechowi wszystkiego, co lezalo jej na watrobie przez te 40 lat malzenstwa :) Nie sposob nie natknac sie na takie i podobne stwierdzenia:

"Zreszta maz zazwyczaj nie wyrywal sie, zeby w domu cos zrobic. Uwazal, ze ja jestem od tego. A juz pozniej, w latach osiemdziesiatych, przy tej cholernej polityce, coraz mniej zajmowal sie domem, dziecmi i mna, czyli rodzina."

"Nie wiem, czy mentalnosc meska sprowadza sie do takiego zaslepienia swoimi sprawami, ze nie dostrzega sie drugiej osoby?"

"Z czasem w jego wyobrazni narodzilo sie przekonanie, ze ja nie jestem sama, ze mi wszyscy pomagaja i otaczaja opieka. Gdy nieraz mu mowie, ze w stanie wojennym bylam sama, ignoruje moje odczucia: " Mialas wszystko przygotowane. Mialas ludzi do pomocy".
Lecz to nieprawda! Bylam sama - emocjonalnie, psychicznie! (...) bylam sama, choc w tlumie."
 
Oj, teraz rozumiem zdenerwowanie Lecha Walesy po ukazaniu sie tych wspomnien... ;)
 
Mam wrazenie, ze szczegolnie zabolala ja kwestia kwiatow - wielokrotnie pojawilo sie zawodzenie, ze nie dostawala kwiatow... Szczerze mowiac, nie naleze do kobiet, ktore lubia dostawac kwiaty, wiec tym bardziej rzucilo mi sie to w oczy :)
 
"Kwiatow tez nie kupil. Zreszta, nie pamietam, zeby kupowal mi kwiaty.... Nigdy chyba nie kupil mi kwiatow ot tak, spontanicznie (...) Kwiatow, podobnie jak przy pierwszym dziecku, nie dostalam"
 
Ale moze potem kupil jej jakis badylek?
 
To co najabrdziej irytowalo mnie podczas lektury to jakas nieznosna maniera wychwalania samej siebie :(
 
"Zreszta ja przez cale zycie bylam przeznaczona przez los do wykonywania zadan, rzeczy trudnych i niewygodnych."
 
No coz, grunt to dobre samopoczucie... Dobrze, ze pani Walesa je ma i ze jest szczesliwa...
 
"Pewne sprawy nie potoczyly sie tak, jak bym chciala. Po prostu jestem samotna. Lecz ja, Danuta, jestem szczesliwa. Poradzilam sobie. Mimo ze jestem samotna, czuje sie z tym dobrze, gdyz mam swoje zycie."
 
Czytelnikom po lekturze "Marzen i tajemnic" troche trudno w to uwierzyc, ale niech jej bedzie :)

W kazdym razie: ksiazka do polecenia. Spodziewalam sie czegos lepszego, ale w reztulacie jestem zadowolona. Oprocz wspomnien zony bylego prezydenta w ksiazce sa jeszcze dwa dodatki: wywiaad z dwojka jej dzieci oraz wspomnienia jej przyjaciol & wspolpracownikow na rozne tematy z nia zwiazane.
 
Moim zdaniem warto je przeczytac: jesli nie dla pani Danuty i jej osobistej historii matki osmiorga dzieci i zony prezydenta, to dla kawalka polskiej historii tamego okresu.
 

Danuta Walesa, Piotr Adamowicz: "Marzenia i tajemnice", Wydawnictwo Literackie, 2011

czwartek, 02 sierpnia 2012
4 tygodnie

Wczoraj minely 4 tygodnie, odkad ten maly facecik jest z nami... Az trudno uwierzyc, bo wydaje mi sie, ze jego kolyska stoi kolo mojego lozka juz cale wieki...



Na razie nie ma zbyt wiele do opisywania: duzo spi, duzo je i czesto robi kupe :) Kupy zbieramy wciaz do pampersow jedynek, a i te sa jeszcze nawet troche przyduze ;) Dzis Julis byl wazony: wazy 3750g :) Calkiem niezle, bo szczerze mowiac po Klarusiowych problemach z przybieraniem na wadze, spodziewalam sie raczej jakichs 600-700 gramow na plusie, a tu prosze: ponad 1000 :)



Dumnie wypinam (pelna) piers do przodu i domagam sie orderu!    

Klara wreszcie zakumala, ze ma brata i ze nie jest jedynaczka... Na szczescie, obywa sie bez rekoczynow, a z cala reszta jakos sobie poradzimy (mimo, ze mama w sobote odlatuje do Polski)...

Optymistka ze mnie ;) 

 

środa, 01 sierpnia 2012
1 sierpnia 1944

 Zaczelo sie dzis...

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?