piątek, 28 lutego 2014
Fiesty dla poczatkujacych

Dzis zaczne pisac. Nie skoncze na pewno, ale przynajniej zaczne, to bede miala motywacje, zeby w weekend wyskrobac troche czasu i tu wrocic :)

Czyz moze byc wdzieczniejszy temat niz hiszpanskie fiesty? Bardziej kolorowy i nosny? "...obserwowanie fiest mialo w sobie cos z przygladania sie na jawie cudzym snom." Bajkowe, czesto nawet oniryczne opisywanie fiest bardzo mnie zaskoczylo...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/pylzlandrynekhiszpanskiefiestybiext21217189.jpg

cdn...

niedziela, 23 lutego 2014
Domek dla lalek

Czyli obiekt westchnien ostatnich tygodni & ulubiona zabawka ostatnich dni :)

 Przy okazji mozemy pokazac czego sie tez nauczylismy... Kciuk w gore!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/1domek_oka.jpg

Gdybym widziala, ze ten domek bedzie takim hitem, to juz dawno bym sie o niego postarala - codziennie obydwoje sie nim bawia! Najczesciej osobno, ale mam nadzieje, ze niedlugo juz razem...

Wylicytowalam go od niechcenia na ebayu, a teraz dokupujemy mebelki za smieszne pieniadze /ostanio calkiem ladne drewniane biale pianino za 1€/  :)

Na szczescie sa jeszcze resztki z wyprzedazy zimowych w domach towarowych i te male laleczki kupilam po 1,99€ :) Czyli nie zbankrutujemy (chyba...)

 

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/domekdlalalek.jpg

:))

piątek, 21 lutego 2014
Czterolatka :)

No i 4 :) Czyli byly urodziny!

Albo raczej udzieriny jak to mowi sama solenizantka ;)

Jejku, az trudno mi uwierzyc, ze ona jest juz taka duza...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/IMG_0677a.jpg

Jaka jest czteroletnia Klara?

Pyskata

Ruchliwa

Malo sypiajaca

Lubiana w przedszkolu

Postepujaco dwujezyczna

Chwalona na zajeciach muzycznych

Uwielbiana przez mlodszego braciszka

Wreszcie nieodwolalnie & bezwypadkowo odpieluchowana

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/IMG_0717a.jpg

Najbardziej lubi jak sie jej czyta, lubi wszelkie prace reczne, lubi slodkosci, ale i zupe ogorkowa, nie spi juz w dzien, ma swoj ulubiony kubek i dlugopis (!), codziennie bawi sie domkiem dla lalek, zadaje mnostwo pytan, nie lubi rano wstawac i zawsze boli ja wtedy brzuszek ;) chce chodzic na balet i miec rybki, nie cierpi jak ktos ubiera jej buty (sama musi to zrobic) oraz calkiem niezle potrafi asystowac przy gotowaniu & pieczeniu :)

Wsrod prezentow, nie moglo zabraknac puzzli, ksiazeczek i Barbie (ale te na szczescie nie musza byc ani oryginalne, ani rozowe). Na urodziny dostala tez nowa skarbonke i troche drobnych, czym od razu podzielila sie z Julisiem...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/IMG_0737a.jpg

:))

No, ale zawsze musi sie cos dziac, zeby nie bylo idealnie - od jesieni cierpimy wspolnie przez leki nocne :/ Pavor nocturnus... Pediatra kaze przeczekac, wiec mam nadzieje, ze to juz niedlugo sie skonczy :( Juz chyba wolalam kolki... Bardziej sie wysypialam :/

środa, 19 lutego 2014
6

Minelo 6 lat... Ostatnio mam taki kolowrotek z dziecmi i chorym tesciem, ze ledwie kojarzylam dni, no ale pewne daty nie daja o sobie zapomniec :/

 

14 i 18 lutego...

Wspomnienia blakna, ale pamiec pozostala :(


Teraz to juz tylko drobne uklucie zalu, ale to jednak zawsze "cos"...

Bylo, nie minelo.

czwartek, 13 lutego 2014
Historie dramatow i milosci

Jak nie trudno zauwazyc, 10 kwietnia 2010 to temat, ktory w literaturze (i nie tylko) bardzo mnie interesuje. Regularnie wyszukuje sobie pozycje na ten temat, caly czas majac nadzieje, ze dostane do reki obiektywnie z szacunkiem napisane historie.

I tym razem tak bylo. Choc "Ostatni krzyk od katynia do Smolenska. Historia darmatow i milosci" Barbary Stanislawczyk okazaly sie ksiazka o wiele bardziej historyczna niz myslalam, bardzo dobrze mi sie ja czytalo.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/OstatnikrzykodKatyniadoSmolenska_.jpg

Publikacja podzielona jest na trzy czesci: w pierwszej na chwile przed wylotem 10 kwietnia poznajemy osoby, ktore polecialy samolotem prezydenckim do Smolenska i tam zginely. Jako przedstawiciele Rodzin Katynskich chcieli uczestniczyc w obchodach rocznicy tej tragedii. Sa tu ich ostatnie slowa, ostatnie gesty, ostatnie zdjecia, ostatnie pozegnanie...

"Zdecydowala sie. To byl piatek. Miala przeslac paszport do ROPWiM, zeby wbito rosyjska wize. Wyslala go przez firme kurierska, ktora zapewniala, ze paszport zostanie dostarczony na poniedzialek. (...) w srode otrzymala telefon (...), ze paszportu jednak nie ma. Ewa sie zdenerwowala. Pytanie: kto zgubil? Kwit z firmy kurierskiej wyrzucony. Barbara przy sniadaniu, przy tym samym stole, stwierdzila: „No, trudno. Najwyzej nie polecisz. To nie jest sprawa zycia i smierci”.

– Gdybym wtedy wiedziala, jak bardzo sie myle – mowi dzis. – W tej chwili mysle sobie, ze to byl znak. Nie ukladalo sie. Trzeba bylo słuchac znakow.

Wtedy wygladalo to inaczej. Firma kurierska odnalazla paszport. Zdazyła go wyslac jeszcze tego samego dnia i na piatek wiza byla gotowa. W Wielki Czwartek, 1 kwietnia, Ewa byla ostatni dzien w pracy, bo wziela sobie kilka dni wolnego na przygotowania do swiat i do podrozy. Pozegnala sie z Barbara zwyczajowym: „Do zobaczenia we wtorek, jak dozyje”.



Czesc druga - ta najbardziej historyczna - opwiada o ich przodkach, ktorzy zgineli w 1940 roku w Katyniu. Stanislawczyk ciekawie i wyczerpujaco opisuje losy nie tylko ich, ale calych rodzin: pochodzenie, dzieje, a takze sporo prywatnych zdjec oraz - co najbardziej interesujace - fragmenty listow czy tez pamietnikow pisanych z obozu w Katyniu... Czesto datowanych nawet na 10 kwietnia...


Trzecia czesc to juz wspomnienie wydarzen znanych wszystkim: 10 kwietnia 2010. To ten moment, to ta wiadomosc. Wpomnienia rodzin, ktore po raz drugi na ziemi katynskiej stracily swoich bliskich... A takze zycie potem.


"Czteroletni Franio tyle sie naogladal telewizji, ze teraz bawi sie w katastrofe. Nie ma samolotu, to bierze samochod, leci nim, uderza w drzewo, samolot-samochod spada. A Franio mowi: "To babcia zginela w katastrofie!" "


Autorka trzyma sie z daleka od polityki i mniej lub bardziej prawdopodobnych przyczyn katastrofy; rzetelnie opowiada historie dramatow i milosci zwyklych polskich rodzin ocalajac je od zapomnienia.

Dobra literatura faktu. Trudny i smutny temat, ale warto sie z nim zaznajomic. Az sie prawie rozpedzilam i napisalam, ze milo sie czyta :( Ale faktycznie, choc historie rodzin katynsko-smolenskich nie sa rownie interesujace, to Stanislawczyk udalo sie przedstawic je tak, zeby wzruszyly...

 


Moja ocena: 4/6

 

 

"Ostatni krzyk. Od Katynia do Smolenska. Historie dramatow i milosci." Barbara Stanislawczyk. wyd. Rebis, 2011

 

niedziela, 09 lutego 2014
Olimpiada

Obejrzane dzis po raz fefnasty...

Ciekawe, czy o Soczi tez zrobia? ;) To bylby calkiem niezly pretekst do kontynuacji serii... W koncu, powstalo ZALEDWIE 20 odcinkow...

piątek, 07 lutego 2014
Po nauki do Persji

Powiesc"Medyk" Noah Gordona byla w Niemczech ogromnym sukcesem - ponad 6 milionow sprzedanych egzemplarzy  - a ogolne zachwyty wysoko podniosly poprzeczke potencjalnej ekranizacji...  Przez wiele lat "Medyk" uchodzil za niemozliwy do nakrecenia...

I tu po prawie dwudziestu latach znalazl sie smialek z Niemiec - Philipp Stölzl - oraz dwadziescia szesc milionow euro, wiec ekranizacji juz nic nie moglo stanac na przeszkodzie.

Ksiazki nie znam, recenzji filmu umyslnie nie czytalam, wiec tylko na podstawie tego zwiastunu wybralam sie do kina, zeby obejrzec rezulatat prac:

 

Anglia, poczatek XI wieku, mroczne sredniowiecze. Wychowywany przez cyrulika Rob Cole /Tom Payne/ postanawia zostac prawdziwym medykiem i w tym celu udaje sie po nauki do Ibn Siny - legendarnego medyka... Ibn Sina naucza w Isfahanie (Persja), wiec Rob stawiajac na szali swoja wiare i swoje zycie, wyrusza w dluga i pelna przygod podroz do niego.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/dermedicus23_article.jpg

/zrodlo:www.moviepilot.de/

Zderzenie dwoch swiatow - ciemnej Europy i oswieconego Orientu - to tylko jeden z glownych watkow; historie tworza rowniez watek milosny Roba i poznanej po drodze Rebeki oraz watek nauki mlodego medyka i jego mistrza. Zapachnialo Hollywoodem zwlaszcze, ze i rozmach produkcji (szerokie ujecia, mnogosc statystow, monumentalna muzyka) wskazuje na inspiracje produkcjami amerykanskimi. Do tego film krecony byl po angielsku, wiec juz w ogole nie wyglada na niemiecki :)

Moze da sie wiec dobrze sprzedac za granice?

Moze kiedys trafi do Polski?

Wtedy polecam obejrzec, bo pomimo dlugosci (150 minut) i przewdywalnosci oglada sie go z przyjemnoscia :)

Troche draznia szczegoly (dzuma w XI wieku? ze niby The Tower tez juz wtedy stal w Londynie?), ale po przymknieciu oka nie jest tak zle ;)

 

Moja ocena: 4/6

 

"Der Medicus" rez. Philipp Stölzl, Niemcy, 2013 


wtorek, 04 lutego 2014
Audiencja

W osmej klasie szkoly podstawowej pojechalam na wycieczke do Warszawy. Nasza polonistka - krakowianka z urodzenia - zakochana byla w teatrze, wiec bylo jasne, ze bedziemy na jakims spektaklu...

Padlo wtedy na Teatr Polski i "Ryszarda III".

Spektakl byl dobry, ale nawet po tych prawie dwudziestu (!) latach szczerze przyznam: wtedy wieksze wrazenie wywarlo na nas - a przynajmniej na mnie i moich kolezankach - perspektywa udania sie za kulisy i rozmowa z odtworca glownej roli Ryszarda, panem Janem Englertem :)

Oczywiscie, ze spotkania z Englertem nic nie wyszlo; akurat wtedy wyszlo na jaw, ze spotyka sie ze swoja studentka (a pozniejsza zona, Beata Scibakowna), wiec zaraz po skonczonym spektaklu zwial przed prasa tylnymi drzwiami...

Ktos wtedy przekazal naszej polonistce, ze zamiast niego moze sie z nami spotkac odtworczyni roli /chyba/ Krolowej i ta az podszkoczyla z radosci. Podskoczyla i zabrala nas do garderoby, gdzie doswiadczylysmy audiencji :) Do dzis raczej tak to wspominam: bylo to zaszczytne doswiadczenie bycia przyjetym na audiencji...

Krolowa podpisala nasze programy, zamienila z nami kilka slow i wykazala sie niespotykana wyrozumialoscia w stosunku do paru nastolatek z fochem (ze mimo wszystko nie jest Englertem)...

Nie pamietam kiedy dotarlo do mnie, ze ta Krolowa byla prawdziwa Krolowa - Nina Andrycz... Na pewno dopiero duuuzo pozniej ;)

Dzis juz wiem, ze udalo mi sie wtedy poznac kogos wyjatkowego. No i gdzies powinnam miec jeszcze ten program!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/nina_andrycz.jpg

Nina Andrycz (1912-2014)

Tagi: ludzie
23:51, kwiecienka1 , filmy & aktorzy
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 stycznia 2014
Seksuolog superstar

Pierwsza ksiazka z nowego stosika ;)

Biografia jakiej malo, bo o prywatnym zyciu glownego bohatera jest tyle, co kot naplakal... To taka biografia zawodowa - cos w stylu "na kozetce u Starowicza"... Powazna, ale nie do konca; pelna smaczkow i anegdotek. I wciaga jak niewiemco!

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/starowicz.jpg

"Nie chcialbym sie chwalic, ale poznalem przedstawicieli wszystkich sposrod ponad dwustu zaburzen preferencji seksualnych opisanych przez Swiatowa Organizacje Zdrowia. Jesli do mojego gabinetu w centrum miasta wkroczy kiedys bialy nosorozec, nie mrugne okiem. Nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc. Mialem do czynienia z tak wieloma zaburzeniami i dziwactwami w tej sferze zycia, ze trudno byloby mi je wszystkoie opisac."

- to jeden z wielu watkow o pracy zawodowej  i choc moze mozna by bylo sipodziewac sie tu Bog wiadomo czego, biografia pana od seksu traktuje ten temat bardzo taktownie & profesjonalnie. Malo sensacyjnie, ale za to z humorem ;)

"Zawsze bede pamietal moje pierwsze spotkanie ze studentami KUL-u. Pelna aula, a w niej sporo zakonic. Ja w mundurze i z tematem "Psychofizjologia seksualna w badaniach szkoly Mastersa i Johnson" (...) Mowie zatem, co sie dzieje w trakcie podniecenia i orgazmu u kobiet i mezczyzn - co sie wydluza, a o sie skraca, jak wyglada skora i narzady plciowe w kolejnych fazach reaktywnosci seksualnej, fizjologii wytrysku... W auli cisza jak makiem zasial i widze tylko, jak zakonnice pilnie wszystko notuja. Siedza w habitach jedna kolo drugiej i notuja. Zwolnilem tempo, zeby mogly notowac dokladnie. Scena jak z filmu!"

Wojsko i praca to dwie pasje profesora, wiec i pisze o tym z pasja :) Jest wierzacy (czym mnie zaskoczyl, chociaz na dobra sprawe nawet nie wiem dlaczego...), teskni za mundurem, a mimo sporej ilosci prywatnych zdjec, o swojej rodzinie zdradza niewiele.

Jedna z ciekawszych informacji na temat zycia prywatnego byla ta:

"Mama mila na imie Adamina, ale mimo tego odmesiego imienia byla zdecydowanie kobieca (..) Ojciec mila zamilowani do oryginalnych imion, ktore musial wygrzebywac gdzies w literaturze. I tak moja siostra to Alma Tomira, a brat nazywal sie Maur Sulimir. Przed nadaniem mi rownie oryginalnego imienia ojca powstrzymala okupacja. Niemcy stworzyli spis imion, ktore Polacy mogli nadawc dzieciom i nie bylo w nich niczego wyjatkowego. (...) Lew to nie imie, tylko herb."

A kolejnym smaczkiem jest jego udzial o tu, w tym teledysku ;)

 

 

Autobiografie Lwa-Starowicza czyta sie szybko i bardzo przyjemnie. Gawedziarski styl wciaga czytelnika na dobre. Ciekawa, pozytywna & godna polecenia lektura!


Moja ocena: 5/6

 

pe.es

Jeden z moich ulubionych fragmentow:

"Interesujacym, chociaz nieslusznie zapomnianym pionierem polskiej seksuologii byl Stanislaw Kurkiewicz z Krakowa. (…) W opracowanym przez siebie slowniku proponowal upowszechnienie polskiej terminologii seksualnej: masturbacje proponowal nazwac „samienstwem”, pieszczoty palcami – „palcowiznami”, pobudzanie reka narzadow plciowych mezczyzny „berdanka”, pobudzanie narzadow kobiety – „gmeranka”, erekcje – wzwodnoscia, a stosunek – „plceniem”. "

 

"Pan od seksu" Zbigniew Lew-Starowicz (wspolpraca Dominika Buczak), wyd. Znak, 2013

poniedziałek, 27 stycznia 2014
Zapasy

Oto nasze zapasy na najblizsze x miesiecy (zobaczymy, na ile starcza...) - moje i dzieckowe :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_1_13.jpg

Jak widac, u mnie jest biograficzno-kryminalno-smolensko, a u dzieci przede wszystkim jest Nusia :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_2_13.jpg

To nawet nie wszystkie przywiezone zdobycze, ale reszty na nie ma na zdjeciach...

I teraz zeby tylko miec czas na czytanie & blogowanie ;)

czwartek, 23 stycznia 2014
Szczepionka przeciw Genderowi

Czyli i smieszne to, i straszne...

Szczepionka przeciw temu potworowi, ktorym tak strasza w Polsce, do nabycia jest w kioskach, ksiegarniach i internecie. Bez dwoch zdan sprowadzi do odpowiednia droge kazde zainfekowane Genderem dziecko, i nawet te, ktore obok niego tylko sie bawi :)

Nienowa, ale od nowa w sprzedazy, seria osobnych ksiazeczek dla chlopcow & dla dziewczynek o tym jak inni chlopcy & inne dziewczynki spedzaja wolny czas, jak sie bawia i o jakim zawodzie na przyszlosc marza...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/gender_1.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/gender_2.jpg

Dziewczynka-bohaterka tej serii chce zostac sekretarka, fryzjerka, nauczycielka, baletnica... Chce sprzatac, bawic sie lalka albo w sklep... Bron Boze zeby sie czegos uczyla, bawila w policjantke czy prowadzila swoja firme :(

Dziewczynki niech zmieniaja pieluszki, a chlopcy moga sie bawic w strazaka i ratowac dziewczynki z opresji.

W koncu kobiety w strazy to tylko za facetami sikawki nosza :(

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/gender_5.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/gender_6.jpg

Ech, troche sie denerwuje, bo w Niemczech jest ta sama seria ksiazeczek, ale juz bez rozowo-niebieskiego podzialu na swiat chlopcow i swiat dziewczynek... Da sie? Da.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/gender_7.jpg

"Maksa i jego smieciarke" kupilam kiedys Klarze, bo w jej przedszkolu byla smieciarka i dzieci mogly sie z nia zapoznac, poogladac i nawet wsiasc za kolko (Klara ma zdjecia) - potem przez kilka tygodni moja corka chciala byc pania od smieciarki (!)

No wlasnie, nie baletnica czy pielegniarka tylko pania od smieciarki.

U nas jest juz za pozno...

Niemiecki Gender zezarl mi dziecko! ;)

 


Estetycznie ta seria jest dosc ckliwo-rozowa/pstrokata. Teksty sa nawet przystepnej dlugosci, ale wlasnie ich wydzwiek zgrzyta... Jak nic utrwalaja stereotypy - nie tylko poprzez temat, ale chocby juz przez to, ze tytuly serii dla chlopcow nie zawieraja slowa "bawic sie" (czyzby bawienie sie bylo zbyt dziewczynskie?)...

 

Moim dzieciom zawsze bardziej podobaly sie auta niz lalki ;) Ale jak kiedys Klara zasluzy na jakas lekka kare, to dostanie taka to oto pozycje:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/Klararobiporzadki.jpg


Moja ocena: 2/6

 

Seria edukacyjna "Maly chlopiec" i "Mala dziewczynka", Firma ksiegarska Olesiejuk, 2013

wtorek, 21 stycznia 2014
Nu pagadi - 200g slodkich wspomnien

Nasz zwyciezca w kategorii "zakup miesiaca" znaleziony zostal przypadkowo. Droge do i z Polski zawsze dzielimy na pol i nocujemy w Dreznie; tam tez robimy pierwsze/ostatnie zakupy i wlasnie podczas tych ostatnich (tydzien temu) natrafilismy na ten krem czekoladowy:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/637NudossiNuPagadiMilchKakaoCr.jpg

Produkt jak najbardziej niemiecki :)) Wschodnioniemiecki, bo ci z Zachodu raczej w wiekszosci nie wiedza kim sa postaci z kremu ;)

Oczywiscie, kupilam go dzieciom z sentymentu, ale Klara zna juz Wilka & Zajaca, wiec z ta sympatia nie jestem osamotniona... Smakiem nie powala, ale poki co raczej cieszymy sie opakowaniem.





Tagi: Niemcy
00:52, kwiecienka1 , Heskie migawki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 stycznia 2014
Ferie w obrazkach

czyli my i nasze trzy polskie tygodnie w obrazkach :)

Zaczelo sie od Wielkiego Malowania, czyli odpakowany zostal Domek przez duze De:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/domek_papirowy.jpg

Jak juz go wreszczie pomalowano i rozniesiono na tysiace malych bialych & pokolorowanych tu i owdzie kawaleczkow papieru, mozna sie bylo pochwalic aktualnym wowczas kalendarzem adwentowym:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/kalendarz.jpg

W tym roku (czyli 2013) Klara miala kalendarz z 24 ksiazeczkami :)) Kalendarz na tyle przypadl jej do gustu, ze zostal przewiezony za granice, czyli do 19.12 sluzyl w Niemczech, a potem juz u dziadkow w Polsce - nawet nie bylo mowy o tym, zeby go zostawic!

Z powodu braku sniegu i mozliwosci wyjscia z dziadkiem na sanki, za najwieksza atrakcje ferii u babci & dziadko posluzylo krecenie kielbasy :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/klara_robi_kielbase.jpg

Mikolaj przybyl do naj z Jukeju, bo jak wiadomo nie rezyduje z zadnej Laponii, tylko wlasnie w ojczyznie swinki Peppy...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/prezenty.jpg

Sylwestra, czyli nasza Pizama-Party, zaczelismy juz od 19:00, ale pozniej bylo juz tylko najpierw weselej, a potem cichio& spokojnie.

I jak sie nietrudno domyslic bardzo mi to odpowiadalo ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/sylwester_13.jpg

4 stycznia Julis skonczyl 18 miesiecy... Na roczek wielkiej imprezy nie bylo, tortu tez nie, wiec teraz z ogromna przyjemnoscia nadrobilismy  :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/urodziny_juliana_toszek.jpg

Tydzien pozniej odbyly sie troche przypieszone urodziny Klary, ale za miesiac znowu raczej nic wielkiego nie bedzie... A teraz bylo Barbie-party & rozowy tort :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/urodziny_klary_toszek.jpg

A na koniec byly serduszka... ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/serduszko.jpg

Tak na 99,99% znowu bedziemy za rok w Polsce, tylko jak zwykle nie wiadomo, czy raczej przed, na czy po Swietach...

czwartek, 16 stycznia 2014
Zachęta

Wiedzialam, ze nawet na dzisiaj nie wyrobie sie z pisaniem i zdjeciami...

Na zachete pokazuje jeden maly kolaz, ale obiecuje, ze wktotce zdjec (i pisania) bedzie wiecej!

 

W rolach glownych moje trzy serduszka, czyli corka, syn & siostrzeniec :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/mikolaje.jpg

wtorek, 14 stycznia 2014
Home sweet home

Czyli, ze juz jestem.

Za nami najdluzszy (odkad wyjechalam) pobyt w Polsce: 23 dni :) Dzieci wybawione (choc sniegu brakowalo), a ja obkupiona ksiazkami :)

Tuz przed Swietami rodzina powiekszyla sie nam o mala dziewczynke - Lilke: jedyna dotad kuzyneczke Klary i Julisia.

Na ten rok nie mamy wielkich planow, postaramy sie wepchnac Julka do przedszkola na jesieni, ale jesli sie nie uda, to moze byc od nastepnego stycznia.

Jak ogarne bajzel, ktory pojawil sie podczas rozpakowywania (oraz ten, ktory powstal podczas samotnego uzytkowania mieszkania przez malzonka), to pokaze zdjecia z Polski.

Postanowien noworocznych jak zwykle nie robilam, ale tez jak zwykle postaram sie znalezc wiecej czasu na pisanie tutaj...

Co ma wisiec, nie utonie :)

sobota, 16 listopada 2013
Pozegnanie jesieni

Oj, te jesien zapamietam na dlugo...

- wyprzedaje dobytek na ebay i ciagle biegam na poczte z mniejszymi lub wiekszymi paczkami, paczuszukami i listami

- ukradziono mi torebke ze wszystkim, co tylko moze sie miescic w damskiej torebce ;/

- udalo mi sie dobic do 58kg & rozmiaru 38, ale nie spoczywam na laurach, wiec po Swietach zamelduje o kolejnych zmianach (na razie od czerwca -7kg, z czego wiekszosc w pierwsze 8 tygodni :)) niech zyja Mel B i Ewa Chodakowska!)

I ja :)

 

Ta piekna czesc jesieni juz za nami, niestety :( Zostala ta mniej lubiana, kiedy to rano trzeba skrobac auto i pamietac o pieciu czapkach dla dzieci (liczac na kazda glowe), bo chodzic w nich nie chca i wyrzucaja... Podobnie jak rekawiczki.

Sezon na cotygodniowe zakupy akcesoriow zimowych uwazam za otwarty :(

 

Bonusik: ilustracja piekniej jesieni, czyli viva moi najpiekniejsi ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/jesienni_2013a.jpg

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/jul_jesien_2.jpg http://heskiemigawki.blox.pl/resource/klara_jesien.jpg

Byle do Swiat...

czwartek, 07 listopada 2013
Gawęda o Julku Tuwimie

Czytajac opis tej pozycji oczywiscie wiedzialam, ze jest to ksiazka dla dzieci (i to starszych niz moje), ale nie moglam sie powstrzymyc przed zakupem!

"Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim zostal poeta" Agnieszki Fraczek to rewelacyjnie napisana gaweda o dziecinstwie autora jednych z najlepszych utworow dla dzieci. Kim byl maly Julek Tuwim, czym sie interesowal, gdzie spedzal wakacje, jakim byl uczniem, jakie "hodowal" zwierzeta... Prawdziwa perelka nie tylko dla dzieci (7-8 lat), ale i ich rodzicow. 

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/rany_julek.jpg

"O rany Julek" zaczyna sie tradycyjnie, czyli od narodzin bohatera :) W zasadzie cala ta biografia opowiada wylacznie o dziecinstwie poety, ale robi to w tak niezwykly sposob, ze w zasadzie nie pozostawia niedosytu. Glowna osia opowiesci sa anegdotki z zycia chlopca & nastolatka, czyli to, co mogloby zainteresowac mlodych odbiorcow. 

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/ranyjulek28291a.jpg

 Calosc napisana jest prostym, ale starannym jezykiem, a do tego autorka pokusila sie o wlasne rymowanki!

"Kluczyk"

Biega, krzyczy Julek blady:

- Gdzie moj kluczyk od szuflady?

 

Szukal w sieni, i na schodkach,

szukal za portretem przodka,

szukal w bucie i w surducie...

Wszedzie szukal, mowic w skrocie...."

 

"I choc pan Tuwim wierszy dla dzieci napisal nie wiecej niz bylo wagonow ze slynna lokomotywa, to one wszystkie tak mocno zapadly nam w pamiec, tak silnie splotly sie ze wspomnieniami z dziecinstwa, ze:

... ze chocby przyszlo tysiac pisarzy

i kazdy tysiac strof by wysmazyl,

i kazdy nie wiem, jak sie nadymal,

nikt nie dogodni Julka Tuwima."


Ryzykowne posuniecie, ale bardzo udane :) Dodatkowo w ksiazeczce zamieszczone sa ukryte cytaty z wierszy Tuwima... Tak dla malych detektywow ;)

 

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/ranyjulek50511.jpg


Fraczek udalo sie polaczyc interesujaca historie i zabawnymi rymowankami czyniac swoja ksiazke godna polecenia zarowno dla dzieci, jak i dla rodzicow.

 

Zauroczona jestem rowniez ilustracjami Joanny Rusinek! Cudne kolory :)

 

Moja ocena: 5/6

 

 

Agnieszka Fraczek: "Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim zostal poeta", wyd. Literatura, 2013

piątek, 01 listopada 2013
Helołin :)

czyli krotko i na temat :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/halloween_2013a.jpg

:)))

poniedziałek, 28 października 2013
Starszy pan i dziewczyna

Zbieram sie i zbieram i pozbierac nie moge... Ciagle cos mi staje na przeszkodzie, wiec zanim i tym razem cos /lub ktos/ odciagnie mnie od komputera, napisze choc kilka slow o niedawno widzianym filmie - "Mr Morgan´s Last Love".

"Ostatnia milosc pana Morgana" brzmialby polski tytul, ale takowego nie ma, bo ten film - poki co -  jest nieobecny w polskich kinach; no ale moze jeszcze bedzie? Albo pojawi sie na jakims festiwalu lub w telewizji? Warto zapamietac tytul, bo ta nietuzinkowa opowiesc o milosci godna jest uwagi :)

Opowiesc jest o milosci. Ale niebalnalnej...


Byly profesor filozofii z Princeton Matthew Morgan i jego zona pragneli spedzic jesien zycia w miescie milosci. Niestety, zona pana Morgana umiera, a po jej smierci Amerykanin nie moze sie tam odnalezc i tarci ochote do zycia... Jednak nowa znajomosc dodaje mu sily i choc na chwile pozwala na nowo odnalezc sens zycia. Mloda Francuzka Pauline, ktora sama wczesnie stracila ojca, szybko zdobywa serce Matthew Morgana, ale nie serca jego doroslych dzieci, ale to juz w tle historii :)

"Mr Morgan´s Last Love" jest bardzo melancholijna oda do milosci, troche oparta na stereotypach (zwlaszcza na linii francusko-amerykanskiej), ale oglada sie bardzo przyjemnie. Najwiekszy plus to - oprocz fantastycznie mieniacego sie jesiennymi barwami Paryza w tle - obsada: Michael Caine i Clémence Poésy w swietnie zagranych rolach glownych.

Perelka :)

 

Moja ocena: 5/6

 

"Mr Morgan´s last Love", rez. Sandra Nettlebeck, USA, 2013

piątek, 18 października 2013
Niedoczas, cz. kolejna

Czyli ze znowu mam mniej czasu na bloga niz bym chciala...

Moze w weekend cos uda mi sie uszczknac, ale lepiej nie robic sobie nadziei ;)

Zato dzisiaj beda dwa obrazki!

- stosik, czyli uzbierane od czerwca lektury + serial o Annie German, na ktory tradycyjnie nie mam czasu (ale dobrze, ze sam serial juz mam, to sobie kiedys obejrze...):

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/stosik_jesien_2013.jpg

Pan Kuleczka razy dwa dla dzieci, a dla mnie Mankell, Link, Holownia, biografia Brzechwy, biografia Bialoszewskiego, autobiografia Möllera (juz o niej bylo), jedna powiesc na motywach biograficznych + "Ksiega rodzicielstwa bliskosci". Na stosik nie zalapala sie jeszcze jedna pozycja, bo sie schowala w torebce. O dzieciach i ich wychowywaniu na modle paryska :)

 

- maly kolazyk z dwoch zdjec o tym samym tle :)

najpierw my z malzonkiem, a kilka lat pozniej nasza dziatwa w tym samym miejscu:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/tdf_wrzesien_a.jpg

Miejsce jest dosc prozaiczne (parking przed supermarketem), ale za to jakie zdjecia tam wychodza!

Zdjec niedlugo bedzie wiecej - ladna mamy jesien, wiec sie nieustannie cykamy :)


Milego & slonecznego weekendu!

12:04, kwiecienka1
Link Komentarze (3) »
sobota, 12 października 2013
Autobiografia w formie puzzli
Kolejna nieklasyczna autobiografia, a raczej wspomnienia.
Monika Jaruzelska - ktorej przedstawiac nie trzeba - opowiada o dorastaniu w cieniu slawnego ojca i budowaniu wlasnego "ja". "Towarzyszka Panienka" ma nietypowa forme puzzli-scenek, takich zapiskow chwil, anegdotek, komentarzy; brak tu narracji typowej dla wiekszosci autobiografii.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/TowarzyszkaPanienka.jpg
Jaruzelska zaczyna:

"Nie ma w mojej ksiazce etosu ani patosu. Kazdy, kto spodziewa sie gloryfikacji czy tez politycznych uzasadnien, do ktorych winna byc zobowiazana corka komunistycznego dyktatora, moze poczuc sie rozczarowany. To jest opowiesc o normalnej rodzinie, choc uwiklanej historycznie. Napisana  z perspektywy najpierw dziecka, potem dziewczyny, a na koncu dojrzalej kobiety. Z dystansem i ironia, choc bardzo szczerze."

Hmmmm... A to ci niespodzianka! Kazdy chyba dobrze wie, ze CI Jaruzelscy nigdy normalna rodzina nie byli i nie beda... Z reszta sama autorka opisujac przerozne sytuacje (bogato ilustrowane zdjeciami z albumu rodzinnego) daje poniekad temu dowod:

"Mama - pewnie troche na zlosc, a troche z ciekawosci - w kazdym razie dosc ostentacyjnie sluchala Wolnej Europy. Ojciec z kolei podrzucal mi ksiazki z drugiego obiegu wydawane przez paryska "Kulture". Kilka razy sie zdarzylo, ze te same publikacje dostawalam juz wczsniej, od przyjaciol z uczelni. Im za ich posiadanie grozilo wiezienie..."

"(...)Tam z mama moglysmy sie poopalac. A wszystkie posilki jedlismy z Fidelem na luksusowej lodzi. Wieczorem z Fidelem karmilismy delfiny, ktore przyplywaly do zatoczki, i oczywisie rozmawialismy."

Nie jestem pewna czy takie silenie sie na normalnosc (kilkukrotnie powtarzane) przy jednoczesnym opisywaniu wakacji na Kubie u Fidela, kolacji z Kadaffim czy spacerze po Murze Chinskim to skrajna naiwnosc czy arogancja?

Spora czesc "Towarzyszki..." traktuje o jej ojcu. Raczej bylo do przewidzenia, ze nie bedzie o nim zle pisac, ale przedstawienie generala nieco mnie zaskoczylo. Monika Jaruzelska opowiadajac o nim sprawia, ze czytelnik - zwlaszcza ten mlodszy, nie pamietajacy stanu wojennego - zaczyna patrzyc na niego nawet z lekka nutka sympatii.

"Byl w klasie z Tadeuszem Gajcym - poeta. Obaj byli bardzo dobrymi polonistami i obaj mieli poglady radykalno-narodowe. (...) Poglady zmienil podczas wojny. Najpierw zsylka na Syberie, smierc ojca, nieskuteczna proba dotarcia do armii gen. Andersa, a potem przedostanie sie do Armii Ludowej - to wszystko spowodowało u niego przemiane swiatopogladowa. Przy tym jeszcze wiekszy szacunek do prostego czlowieka. Ojciec mowil, ze tak naprawde on, matka Wanda i siostra Teresa przetrwali w tajdze dzieki prostym ludziom z syberyjskiej wsi. Niezwykle serdecznym, dzielacym sie ostatnia kromka chleba w chwili glodu i chlodu. I ten paniczyk o endeckim nastawieniu przekonal sie wowczas, ze rownosc spoleczna jest jak najbardziej moralnie usprawiedliwiona, a wrecz pozadana."

"Chyba nigdy nie cieszyl sie zyciem, jego drobnymi przyjemnosciami. Zawsze praca i polityka przez duze "P" na pierwszym planie"

"Ojciec ma nature pesymisty (...) Ten pesymizm i poczucie leku determinowalay wiele decyzji zyciowych, lacznie z najwazniejsza..."

"Jest abstynentem. Cale zycie nie palil, oprocz kilku miesiecy stanu wojennego. Jedyna jego slaboscia sa slodycze, ktorych rowniez sobie odmawia, klepiac znaczaco po brzuchu. Pofolgowal sobie tylko raz - w czasie moich narodzin. Zamoast isc z kolegami na wodke, jak to robi wikeszosc mezczyzn, siedzial samotnie w domu pochlaniajac kilogram mieszanki czekoladowej i z nerwow rozrzucajac wokol siebie papierki."

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/jaruzelscy.jpg

Jaruzelska nie porusza w swojej ksiazce ani trudnych tematow, ani istotynch problemow - jest to raczej lekka & przyjemna lektura z mnostwem anegdotek jak np.: ta o synu:

"Ktoregos dnia wracalismy z przedszkola samochodem i w pewnym momencie uslyszalam: "Wiesz, mama, ja juz nie che siei nazywac Jaruzelski." Serce mi na chwile stanelo. Pomyslalam: "A wiec sie zaczyna..." I spytalam, silac sie na wesoly ton: "Dlaczego?" Na co mi oznajmil:"Od jutra chcialbym sie nazywac "Wsciekla Kobra!"

Wlasnie lekki styl i ironia oraz piekna polszczyzna sa najwiekszymi plusami "Towarzyszki Panienki". Dobre wrazenie pozostawia rowniez poprzez niezwykla dyplomacje autorki: opisuje ona calkiem spora grupe osob - od swoich rodzicow i innych politykow & glowy panstw, po Jaroslawa Kaczynskiego czy chocby dawnego kolege Boguslawa Linde - ale nikogo nie obdaduje, nie osadza, nie narusza niczjej prywatnosci. Taktownie i z klasa. (Da sie? Da!) Plus kulisy mody polskiej (Jaruzelska byla jedna z pierwszych polskich stylistek!).

Ogolnie mowiac, mam w stosunku do tej ksiazki mieszane uczucia - jako zbior anegdotek bardzo mi sie podobala, ale jako autobiografia juz nie. Zabraklo mi chyba glebi przemyslen, szczerosci autorki i ustosunkowania sie do najwazniejszych spraw.


Moja ocena: 4/6

 

Monika Jaruzelska: "Towarzyszka Panienka", wyd. Czerwone i Czarne, 2013

piątek, 11 października 2013
Dinozaury

Dwa razy do roku (III i IX) jezdzimy do Frankfurtu, na uniwersytet - przedluzamy moj urlop "macierzynski" i kasujemy bilet semestralny. Najwieksza atrakcja tej wycieczki sa dwa ogromne dinozaury stojace miedzy uniwersytetem a Muzeum Historii Naturalnej :)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/dinozaur_ffm_1a.jpg

Nie bylo to pierwsze spotkanie Klary z dinozaurami i na pewno niepierwsze zdjecia, ale jakos tych poprzednich nie moge znalezc... Szkoda, bo chetnie bym porownala tempo wzrostu mojego Cypiska ;)

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/dinozaur_ffm_2.jpg

Obiecuje - przede wszystkim sobie - jak gdzies odszukam te starsze zdjecia, na pewno zrobie kolaz porownawczy :)

środa, 09 października 2013
Prywatne sledztwo Steffena Möllera

Muzyke klasyczna zna kazdy - moze nawet nie wie, ze zna i co zna, ale najwieksze jej hity zna sie chocby jako dzwonki w komorkach :) No i jako podklad muzyczny w kreskowkach! A czekajac w kolejce telefonicznej w niektorych infoliniach tez sie mozna na klasyke zalapac - chocby ten nieszczesny Vivaldi i jego "Cztery Pory Roku".

Klasyka jest wszedzie :)

Jednak tylko garstka ludzi swiadomie uwaza sie ze melomanow: slucha, kontempluje, chadza do filharmonii... Möller twierdzi, ze to zaledwie okolo 5% populacji i rozpoczyna prywatne sledztwo: dlaczego tego slucham? Skad sie wzial moj gust muzyczny? Od czego on wlasciwie zalezy? Wychowania, otoczenia czy genow?

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/mojaklasycznaparanoja.jpg

W "Mojej klasycznej paranoi" znany satyryk i aktor serialowy pokazuje czytelnikom swoja nowa (prawdziwa?) twarz i na naszych oczach nagle jest bardziej filozofem i melomanem niz znanym z telewizji celebryta.

Czterdziestokilkuletni Niemic piszacy nagle autobiografie bogato inkrustowana rozwazaniami o muzyce klasycznej to dosc arogancki pomysl, ale sam Möller tlumaczy to tak:


"Przed zarzutem egomanii bronie sie tym, ze chcialem napisac przede wszystkim o muzyce - lecz w inny sposob. Celem ksiazki nie bylo prezentowanie nowych faktow o chorobie Chopina czy doglebna analiza pieciu koncertow skrzypcowych Mozarta. Zalezalo mi na tym, by udowodnic, ze Mendelssohn, Bruckner, Debussy i spolka wcale nie naleza do muzeum, ale ich muzyka dziala jak dozylny narkotyk. Pragnalem opowiedziec o mojej muzyce tak, jak to robi konkurencja, czyli zwolennicy pop/rocka (...) Mowiac krotko: ci cwaniacy sprzedaja nam swoj aautobiografie z malymi wstawkami muzycznymi. Wlasnie tak chcialem zrobic i ja - przy okazji leczac troche swoja klasyczny paranoje."

 

Möller opowiada o sowim zyciu w Wuppertalu, o rodzicach (pastor i nauczycielka religii), ich gustach muzycznych i plytotece, wlasnej nauce gry na pianinie, o tym jak zostal kontrabasista i - przed wszystkim - o swojej plytotece, a takze o izolacji od rowiesnikow czy ludziach zwiazanych z muzyka klasyczna, ktorzy wywarli na niego najwielkszy wplyw.


"Klasyka to pietno. Kazdy dwudziestolatek sluchajacy klasyki uwazany jest za rozpieszczonego wrazliwca, konserwatywnego wyksztalciucha, snobistycznego pedala, pieknoducha, mamisynka, wstretnego kujona."



Wlasnie te rozwazania na temat gustu muzycznego i jego genezy (lekkie, ale nieplytkie), jednoczesnie przeplatane nienachalnymi opowiesciami z prywatnego zycia (sa tez zdjecia) oraz lekkie pioro sprawiaja, ze ksiazka ma bardzo przystepna tresc i forme. Czyta sie ja niemalze z wypiekami na twarzy! A na pewno z usmiechem na twarzy :))


"Tragedia fana klasyki polega na tym, ze jego mistrzow jest malutko."


Lektura "Mojej klasycznej paranoi" na pewno pomoze laikom wejsc w swiat tej muzyki, a to chocby dzieki bardzo przydatnym listom polecanych przez autora utworow /Top 10 dla poczatkujacych, Top 10 mocnych utworow, Top 10 smakolykow dla plytomanow, ktorzy juz wszystko maja, Top 10 dla samobojcow itp/ Az sie prosi, zeby odpalic komputer i wyszukac opowiedni utwory w intencie ;) Da sie! Sama tak zrobilam, ze musze przyznac, ze najbardziej ukochany kompozytor Steffena, czyli Anton Bruckner, to bylo dla mnie calkiem nowe nazwisko...

"Tragedia fana klasyki polega na tym, ze jego mistrzow jest malutko." - twierdzi Möller.

Ja dodam, ze na szczescie, skoro wiekszosc z nich juz nie zyje, to spokojnie mamy czas, na to zeby ich poznac ;)


Moja ocena: 5/6

 

pe.es

Promujac ksiazke Stffen Möller jedzil po calym kraju - fagmenty spotkan autorskich sa dostepne w internecie i na przyklad tu :)

 i tu :)


Steffen Möller: "Moja klasyczna paranoja", wyd. WAB, 2010

środa, 18 września 2013
Teatrzyk

Czekalam na te chwile juz od dawna: wreszcie nadszedl moment, kiedy to moje dziecko doroslo do teatru :)

Wrzesien to w sasiednim Mainz bardzo interesujacy miesiac - akurat trwa festiwal teatrow dzieciecych! Na scenie kameralnej sa przedstawienia dla najmlodszych dzieci i wlasnie na takie dzis sie wybralismy.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/theater_festiival.jpg

Polgodzinne przedstawienie plus kilkuminutowa interaktywna zabawa dla publicznosci - oto nasz debiut w teatrze :))) "Krümmel i kolory", czyli swiat barw i fantazji :) Czym sa kolory i skad sie biora? Czy czerwony banan to jeszcze banan? A czy jablko moze byc niebieskie? Krümmel, czyli lalka widoczna na zdjeciach, i malarka Buntina zaczarowali dzis nasze deszczowe przedpoludnie...

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/teatr_mainz_2013.jpg

 Klara zlapala bakcyla, wiec koniecznie wybierzemy sie na dwa kolejne "odcinki": "Krümmel i szczudla" (o byciu malym & duzym) oraz "Krümmel i dzwieki".

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/kammerspiele.jpg

 Zwlaszcza, ze teatr to chyba beda te nieliczne chwile, ktore spedzimy tylko we dwie :)

 

Moja ocena: 6/6

 

"Krümmel und die Farben", rez. Claudia Wehner, sugerowany wiek: 3-5 lat, Mainzer Kammerspiele, Malakoff Passage, Rheinstr.4E, Mainz

niedziela, 15 września 2013
Wszystkie odcienie prawdy

Ta ksiazka lezy juz u mnie od jakiegos czasu i nawet nie wiem od kogo ja dostalam... Ktos mi ja przyslal, a ja nawet nie pamietam komu naleza sie podziekowania :( A spedzilam na lekturze kilka milych wieczorow, wiec podziekowania sa zasadne.

"Sto odcieni bieli" Preethi Nair to zgrabnie opowiedziana indyjsko-angielska bajka o rodzinie, prawdzie i wybaczaniu, a takze o roznicach kulturowych i gotowaniu (!). Cala opowiesc przesiaknieta jest magia indyjskiej kuchni :)

"(..) przyrzadzanie pozywienia jest sztuka magiczna i jesli wszystko robi sie dobrze, jedzenie ma moc zmiekczania nawet najtwardszych serc"

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/sto_odcieni_bieli.jpg

Powiesc ma dwie bohaterki: matke (Nalini) i corke (Maje). Nalini, mloda Hinduska, zostawia ukochane Indie i przenosi sie wraz z malymi dziecmi - Maja i Sacinem - do meza, do Londynu. Nie zna ani realiow, ani jezyka, a Anglia wydaje jej zimnym i ponurym miejscem... Niedlugo pozniej maz zostawia Nalini bez srodkow do zycia i odchodzi do innej kobiety, a ona musi nagle stawic czola i tej obcej kulturze, i trudom nowego zycia. Na szczescie, ma pomoc w postaci przyjaciol, ale trosk jej nie ubywa: dzieci oddalaja sie od Indii i coraz lepiej czuja sie w Anglii. Rozwiazaniem wielu problemow okazuje sie pasja Nalini, czyli gotowanie :)

"Scisle okreslona porcja kminku dla zaostrzenia apetytu na zycie, laska cynamonu na przelamanie zyciowej stagnacji, sok z cytryny na zapomnienie uraz, chili na zlagodzenie bolu i kurkuma na uleczenie serca. Listki swiezo zerwanej kolendry temperuja zły humor i powoduja jasnosc mysli, ognisty pieprzny rasam ogrzewa dusze, a starty kokos daje ukojenie i pocieche. Moczona przez kilka dni tluczona soczewica, dodana do ciasta na cienkie nalesniki z nadzieniem ze smazonych ziemniakow w sosie masala, daje poczucie dumy i wewnetrznej rownowagi. Zołta fasola dodana do toranu z jarzyn zapewnia dlugowiecznosc i pomyslnosc."

Nalini gotuje, spelnia sie w swojej pasji, ale traci corke, ktora z czasem coraz bardziej odcina sie od Indii. Splot tragicznych wydarzen rozdziela rodzine...

Brzmi, jak bym wszystko juz opowiedziala, ale nie :)

Narratorkami sa obydwie Hinduski - kazda opowiada swoja historie, swoja prawde.

"Sto odcieni bieli" to opowiesc o sprawach tych najwazniejszych: rodzinie, poszukiwaniu wlasnej tozsamosci, zyciu na emigracji, pasji, potedze przebaczenia i przede wszystkim o klamstwach popelnianych w dobrej wierze i prawdzie, ktora zawsze ma sto odcieni bieli... Niestety, autorka potraktowala te problemy dosc powierzchownie, wiec lektura zdecydowanie nie wciaga tak, jak moglaby... :( Denerwujaca byla tez szablonowosc postaci, ale reasumujac, nie byl to czas stracony - ksiazke czyta sie szybko i przyjemnie.

Ksiazke czytalam po polsku, ale uwazam, ze niemiecka okladka jest o wiele ciekawsza i od razu zacheca do lektury:

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/kor_grun_i_safran_rot.JPG


Moja ocena 3/6

 

Ksiazke dolaczam do wyzwania "Z litera w tle"

 

 

 

Preeti Nair: "Sto odcieni bieli", wyd. Muza, 2004

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?