Blog > Komentarze do wpisu
Historie dramatow i milosci

Jak nie trudno zauwazyc, 10 kwietnia 2010 to temat, ktory w literaturze (i nie tylko) bardzo mnie interesuje. Regularnie wyszukuje sobie pozycje na ten temat, caly czas majac nadzieje, ze dostane do reki obiektywnie z szacunkiem napisane historie.

I tym razem tak bylo. Choc "Ostatni krzyk od katynia do Smolenska. Historia darmatow i milosci" Barbary Stanislawczyk okazaly sie ksiazka o wiele bardziej historyczna niz myslalam, bardzo dobrze mi sie ja czytalo.

http://heskiemigawki.blox.pl/resource/OstatnikrzykodKatyniadoSmolenska_.jpg

Publikacja podzielona jest na trzy czesci: w pierwszej na chwile przed wylotem 10 kwietnia poznajemy osoby, ktore polecialy samolotem prezydenckim do Smolenska i tam zginely. Jako przedstawiciele Rodzin Katynskich chcieli uczestniczyc w obchodach rocznicy tej tragedii. Sa tu ich ostatnie slowa, ostatnie gesty, ostatnie zdjecia, ostatnie pozegnanie...

"Zdecydowala sie. To byl piatek. Miala przeslac paszport do ROPWiM, zeby wbito rosyjska wize. Wyslala go przez firme kurierska, ktora zapewniala, ze paszport zostanie dostarczony na poniedzialek. (...) w srode otrzymala telefon (...), ze paszportu jednak nie ma. Ewa sie zdenerwowala. Pytanie: kto zgubil? Kwit z firmy kurierskiej wyrzucony. Barbara przy sniadaniu, przy tym samym stole, stwierdzila: „No, trudno. Najwyzej nie polecisz. To nie jest sprawa zycia i smierci”.

– Gdybym wtedy wiedziala, jak bardzo sie myle – mowi dzis. – W tej chwili mysle sobie, ze to byl znak. Nie ukladalo sie. Trzeba bylo słuchac znakow.

Wtedy wygladalo to inaczej. Firma kurierska odnalazla paszport. Zdazyła go wyslac jeszcze tego samego dnia i na piatek wiza byla gotowa. W Wielki Czwartek, 1 kwietnia, Ewa byla ostatni dzien w pracy, bo wziela sobie kilka dni wolnego na przygotowania do swiat i do podrozy. Pozegnala sie z Barbara zwyczajowym: „Do zobaczenia we wtorek, jak dozyje”.



Czesc druga - ta najbardziej historyczna - opwiada o ich przodkach, ktorzy zgineli w 1940 roku w Katyniu. Stanislawczyk ciekawie i wyczerpujaco opisuje losy nie tylko ich, ale calych rodzin: pochodzenie, dzieje, a takze sporo prywatnych zdjec oraz - co najbardziej interesujace - fragmenty listow czy tez pamietnikow pisanych z obozu w Katyniu... Czesto datowanych nawet na 10 kwietnia...


Trzecia czesc to juz wspomnienie wydarzen znanych wszystkim: 10 kwietnia 2010. To ten moment, to ta wiadomosc. Wpomnienia rodzin, ktore po raz drugi na ziemi katynskiej stracily swoich bliskich... A takze zycie potem.


"Czteroletni Franio tyle sie naogladal telewizji, ze teraz bawi sie w katastrofe. Nie ma samolotu, to bierze samochod, leci nim, uderza w drzewo, samolot-samochod spada. A Franio mowi: "To babcia zginela w katastrofie!" "


Autorka trzyma sie z daleka od polityki i mniej lub bardziej prawdopodobnych przyczyn katastrofy; rzetelnie opowiada historie dramatow i milosci zwyklych polskich rodzin ocalajac je od zapomnienia.

Dobra literatura faktu. Trudny i smutny temat, ale warto sie z nim zaznajomic. Az sie prawie rozpedzilam i napisalam, ze milo sie czyta :( Ale faktycznie, choc historie rodzin katynsko-smolenskich nie sa rownie interesujace, to Stanislawczyk udalo sie przedstawic je tak, zeby wzruszyly...

 


Moja ocena: 4/6

 

 

"Ostatni krzyk. Od Katynia do Smolenska. Historie dramatow i milosci." Barbara Stanislawczyk. wyd. Rebis, 2011

 

czwartek, 13 lutego 2014, kwiecienka1

Polecane wpisy

Dodatki na bloga
Daisypath Anniversary tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Fourth Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Lilypie Second Birthday tickers Co czytać?